Wszystkie wpisy, których autorem jest Rafal_C

Sowiogórska 10 i Półmaraton 2025 – zdjęcia

No i po pierwszym biegu sezonu w Górach Sowich 🙂

 Na starcie stanęło prawie 300 biegaczy, którym oprócz górskiej trasy przeszkadzała z pewnością pogoda. Było bardzo gorąco, czego sam doświadczyłem idąc zrobić trochę zdjęć. No ale… przynajmniej widoki były ładne jak ktoś miał czas i chęć podziwiać 🙂

Mimo trudnych warunków czołówka dość szybko osiągnęła metę.

Półmaraton:
(M) Jakub Gorzelańczyk – 01:33:08
(K) Chloe Christiaen – 01:49:29

10 km:
(M) Bartłomiej Wojsław – 00:44:56
(K) Anna Zborowska-Ficner – 00:53:42

Gdyby zaś ktoś był ciekawy rywalizacji/widoków albo chciał siebie znaleźć na zdjęciach zapraszam na swoją stronę. Są 3 galerie:

Galeria 01

Galeria 02

Galeria 03

Rowerowy Szlak Orlich Gniazd 2025

Po około 5 latach od ostatniego przejazdu postanowiliśmy rodzinnie wrócić na niego i pokazać ten piękny kawałek Polski również synowi.

Jako, że relacja z ostatniej jazdy była dość dokładnie opisana tu:

RSOG 1
RSOG 2
RSOG 3

Myślę, że nie ma sensu robić tego od nowa. Tutaj postaram się po prostu opisać przemyślenia z aktualnego przejazdu no i zamieścić kilka aktualnych zdjęć 🙂

Układ wycieczki zaplanowany został tak jak ostatnio. Start w Częstochowie, koniec w Krakowie i stamtąd powrót pociągiem do świętego miasta 🙂

Aby „junior” nie zajechał się no i miał trochę przyjemności z wycieczki tym razem podzieliliśmy przejazd na 3 dni. Dziennie miało to dać przebiegi 70km, 60km, 60 km. Jazda (spokojna bo sporo czasu) miała być przerywana zwiedzaniem wszystkich zamków jak i innych ciekawych miejsc na trasie.

Był to dobry plan. Wprawdzie finalnie wyszło tych km trochę więcej (bo po około 75 km dziennie) ale na zamki czasu starczyło, weszliśmy w sumie na wszystkie *

*trzeci dzień z powodów logistycznych – problemu z pociągiem powrotnym był napięty czasowo i tu odpuściliśmy już zwiedzanie ale moim zdaniem nie jest to jakaś tragedia. Szczerze (wg mnie) mniej tu do zobaczenia w porównaniu z poprzednimi dniami i zaryzykowałbym stwierdzenie, że osoby z mniejszą ilością sił, czasu czy te, którym nie zależy na Krakowie mogłyby z niego zrezygnować kończąc w Olkuszu, no może w zamku Tenczyn.

Moje przemyślenia z układu trasy w podziale trzydniowym są następujące:

Dzień pierwszy (Częstochowa – Podlesice)
Idealny układ na start. Trasa przyjemna, dobrej jakości. Nie ma tu za wielu przewyższeń jest za to mnóstwo zamków.

Dzień drugi (Podlesice – Rabsztyn)
Zaryzykowałbym twierdzenie, że odcinek najtrudniejszy rowerowo. Sporo ostrych wzniosów, spadków. Nawierzchnia słabej jakości – jeździ się już po szutrach, kamieniach, lasach. W dalszym ciągu sporo do zobaczenia jeśli chodzi o zamki 🙂

Dzień trzeci (Rabsztyn – Kraków)
Początek jazdy wg mnie ciężki. Słabo się jedzie w okolicy Olkusza. Dopiero mniej więcej od Tenczynku zaczyna się jechać przyjemniej. Podjazdów i zjazdów jest też sporo (na całości) ale raczej lżej niż w poprzednim dniu.

Przemyślenia ogólne 🙂

  • W porównaniu do wycieczki z 2020r. szlak trochę się poprawił. W kilku miejscach pojawiły się nowe asfalty. Oznaczenie jest dobre.
  • Aktualnie, w dwóch miejscach prowadzone są prace drogowe (niezwiązane ze szlakiem). O tych utrudnieniach jest informacja na stronie:

    Szlak Orlich Gniazd


Nie były one jednak krytyczne, spokojnie dało się jechać w wolne, weekendowe dni.

  • Track GPS z powyższej strony w paru miejscach trochę się rozjeżdża z rzeczywistością. Są to jednak lekkie nieścisłości, jadać wg niego i mapy.cz nie miałem problemów by widzieć gdzie jestem, jak dobić do trasy z powrotem.
  • Jechaliśmy w tzw. „długi weekend” i na trasie jest sporo rowerzystów. Nie przeszkadza to oczywiście w jeździe ale rodzi potencjalne problemy logistyczne z noclegiem czy powrotem pociągiem. Konkretnie ja nie mogłem kupić bezpośredniego biletu na połączenie Kraków- Częstochowa (na rower)! Musiałem kombinować powrót z przesiadką. Warto mieć to na uwadze i zamawiać wszystko dużo szybciej.

Jestem bardzo zadowolony z tej wycieczki. Dopisała nam pogoda, zwiedziliśmy zamki (a jadąc w dwa dni nie było na to czasu). Spokojne tempo, częste przerwy nie były wycieńczające więc nawet nasz nastolatek (niechętny rowerowym treningom 🙂 ) spokojnie dał radę. Warto było wrócić na ten szlak i polecam go wszystkim.

Bieg Firmowy 2025

Z pewnym takim opóźnieniem 🙂 ale chociaż zaznaczę, że w owym biegu wystartowałem.

Szczerze, to nie planowałem tego. Nie chciało mi się ale kiedy poinformowali mnie, że bieg jest nie w długi weekend majowy a 24 maja i jest sporo czasu na przygotowania to się złamałem i zgodziłem.

Wielkich oczekiwań co do swojej dyspozycji nie miałem. Bazując na treningach określiłem, że realnie powinienem pokonać 5 km w około 25 minut. Jak uda się coś z tego urwać to będzie fuks a ważne by nie wyszło dużo więcej.

Tym razem przypadł mi start w turze popołudniowej. Stwierdzam, że to gorszy termin. Spory problem miałem by wynaleźć jakiekolwiek miejsce parkingowe. Dopiero po kilkunastu minutach krążenia udało mi się znaleźć dziurę, którą chyba wszyscy wzgardzili a mi udało się wmanewrować w nią tyłem 🙂

Później to już standard. Poszukiwania ekipy, chwilka ustaleń kto na ile planuje biec, gdzie szukamy się w strefie zmian no i można było rozgrzewać się i czekać swojego startu. Biegłem drugi, nie było więc przesadnie dużo czasu by się zmęczyć oczekiwaniem. W tym roku nawet dopisała też pogoda. Było słonecznie ale o dziwo nie bardzo upalnie. Na trasie nie umierało się wiec z gorąca 🙂

Pierwsze metry biegu pokonałem całkiem żywo by już po kilkuset skorygować tempo do bliższego zakładanemu. Pierwszy kilometr zrobiłem z lekkim zapasem (4:47). W drugim zwolniło mnie coś i zacząłem tracić zapas czasowy (5:08). Trzeci kilometr wcale nie lepiej (5:14) ale jakoś pod jego koniec udało mi się w końcu złapać właściwym rytm i o dziwo trochę odżyłem. Czwarty (5:06), piąty (4:59) czyli blisko zakładanego celu. Na metę wpadłem (wg oficjalnego czasu) po 25:39. Można więc powiedzieć, że bardzo trafnie oceniłem swoją formę.

W klasyfikacji mężczyzn zająłem miejsce 2247 z 4917 niemniej nie ma za dużo powodów do zadowolenia. W mojej drużynie niestety byłem najgorszy – reszta wykręciła czasy bliżej 23-24min. Cóż, pretensje w sumie można mieć do siebie.

Podsumowując zawody. Organizacyjnie nie było się do czego doczepić, wszystko ok. Szczytny cel na plus. Patrząc jednak pod swoim kątem coś nie leży mi taka forma „biegania”. Nie chodzi tu o mój słaby czas ale całokształt. Dużo ludzi, problemy ze znalezieniem swojej grupy, konieczność czekania na zmianę, stres czy zauważę od kogo wziąć, dać pałeczkę. Trochę mało mnie to cieszyło i naprawdę mocno zastanawiam się czy w przyszłym roku nie dać sobie spokoju.

Zawody Grand Prix Gór Sowich 1/4

Jako, że zaangażowałem się trochę w rozruszanie forum bieganie.pl i „promocję” biegów, które lubię no to lecimy z tematem 🙂

Pierwsze zawody, punktowane do klasyfikacji Grand Prix, to sierpniowe (05/07) – Sowiogórska Dycha i Półmaraton Sowiogórski.

Sowiogórska Dycha – 10,4 km, +393 m / – 393m

Półmaraton Sowiogórski – 21,5km, +732m / -732m

Oba biegi w mojej ocenie dobre na rozpoczęcie sezonu. Przewyższenia i profil trasy słuszne ale więcej zmęczyć przyjdzie się raczej na biegu na Wielką Sowę czy Półmaratonie Górskim „Orzeł”.

Przy okazji możemy się tu poczuć prawie jak na Grani Tatr 🙂 kiedy to w okolicy 3 km wpadamy na szczyt Wzgórz Wyrębińskich, z których roztaczają się wyśmienite widoki na Góry Sowie i Wzgórza Włodzickie. Później jest już bardziej typowo (jak to w Górach Sowich) – więcej lasów, kamieni. Ale też fajnie! Wielbicieli tajemnic i wojennych klimatów z pewnością usatysfakcjonuje odcinek w okolicy masywu Gontowej gdzie napotkać będzie można ślady wojennych budowli.

Po solidnym biegu w ładnych okolicznościach przyrody satysfakcja z osiągniecia mety będzie duża 🙂 A jak jeszcze coś wylosujemy na zwyczajowym rozdaniu nagród? 🙂

Skoro zaś o nagrodach. Coraz bliżej Dzień Dziecka myślę więc, że w poniedziałek po nim wystartujemy z pierwszym konkursem, gdzie do wygrania będzie pakiet startowy na klasyka – Bieg na Wielką Sowę.

Szczegóły na forum – bieganie.pl:

Wątek o Grand Prix Gór Sowich

Grand Prix Gór Sowich 2025




Grand Prix Gór Sowich 2025 czyli biegaj w Górach Sowich 🙂

Dolny Śląsk mocno stoi trailowym bieganiem. Od wielu już lat organizowane są tu (przez Centrum Kultury Gminy Nowa Ruda w Ludwikowicach Kł.) znane i lubiane imprezy w Górach Sowich takie jak Bieg na Wielką Sowę, Górski Bieg Niepodległości.

Myślę, że większość z Was o nich słyszała a może nawet w nich startowała 😊 Tym, którzy dopiero wkręcają się w bieganie po górach polecam zerknąć na stronę organizatora:

Biegaj w Górach Sowich

albo profil na FB:

FB BiegajWGorachSowich

Nie będę tu przesadnie słodził CKGNR ale wiem, że wszystkie te imprezy zorganizowane są z pasją, mają fajne trasy, nagrody no i oczywiście rywalizację na trasie. Startują tu często naprawdę mocni zawodnicy a biegi są częścią różnych cyklicznych wydarzeń i wynik w nich liczy się do rocznych klasyfikacji.

W 2025 roku wystartowała ciekawa inicjatywa pod nazwą – Grand Prix Gór Sowich. Obejmuje one cykl, czterech biegów rozgrywających się od lipca do listopada. Są to:

  1. Półmaraton Sowiogórski / Sowiogórska Dycha (05/07/2025)
  2. Bieg na Wielką Sowę (10/08/2025)
  3. Górski bieg Niepodległości (11/11/2025)
  4. Półmaraton Górski Orzeł (22/11/2025)

Zapisy na poszczególne biegi są już w toku i chciałbym zachęcić Was do wystartowania w nich. A może nawet w całym cyklu? Z tego co wiem, oprócz zaszczytnej pozycji na liście finisherów planowane są atrakcyjne nagrody 🙂

Sam pewnie skuszę się na start w kilku a tam gdzie biec nie będę całkiem możliwe, że połażę z aparatem polując na fajne kadry. To i pokibicuję przy okazji startującym 🙂

Na małą zachętę (dla tych, którzy jeszcze myślą) będzie niedługo możliwość wylosowania pakietu startowego na – Bieg na Wielką Sowę i Półmaraton Górski Orzeł. Wypatrujcie szczegółów na forum Bieganie.pl

Forum Bieganie.pl

Informacje o konkursie będą w odpowiednim dziale forum (konkursy), a na ten moment jest wątek o cyklu zawodów:

Wątek o Grand Prix Gór Sowich 2025

Zapraszam wszystkich do dzielenia się na forum uwagami, wynikami, relacjami ze swoich startów i wszystkim co uważacie za przydatne.

Memoriał Barbary Szlachetki 2025 – zdjęcia

Oprócz biegania jedną z moich pasji jest fotografia. Łącząc przyjemne z pożytecznym ostatnio wziąłem się trochę za zdjęcia z zawodów biegowych 🙂 Kilka relacji dodałem na swoim profilu FB. Nie wiedzieć czemu w sumie nie wpisałem nic o nich na blogu 🙂 A może ktoś przypadkiem by był zainteresowany odnalezieniem się na tych kadrach.

Polecam więc zerknąć na kilka ostatnich moich galerii (linki poniżej) a teraz świeża wrzutka z Jelczańskiego biegu 🙂

Część 01

Część 02

Część 03

Memoriał Barbary Szlachetki 2025

Wpis łączony – powstał z małego podsumowania ostatnich miesięcy przygotowań do zawodów i samej imprezy.

„Nieudawanie się” to moje drugie imię od paru lat 🙂

Po obniżeniu poprzeczki z maratonu na półmaraton przygotowania przez chwilę szły w dobrym kierunku. Zmniejszenie presji jednak okazało się mieć i swoją złą stronę. Znów zaczęło mi się wydawać, że mam sporo czasu, rozkręcę się delikatnie, powoli i tak traciłem tydzień za tygodniem.

Dobrego biegu by z tego nie było ale do mety jak najbardziej by się doturlał 🙂

Niestety, nieplanowane nieszczęście uderzyło mnie podczas mocniejszej jazdy rowerem (jakoś przy początku kwietnia). Za dużo, za mocnych podjazdów chyba wpadało i zacząłem czuć lewe kolano. Jakieś takie spięte, mniej mobilne mi się zrobiło (ciężko było mi zgiąć nogę w pełnym przysiadzie czy podciągnięciu do tyłu do pośladka). No by to… Przestraszyłem się, że padnie mi całkiem więc zmniejszyłem liczbę biegów, dystanse znów po te 4-5 km.
Puszczała mnie ta kontuzja bardzo opornie. Niby nie boli już prawie, ruch powoli wraca do normy ale przy mocniejszym obciążeniu coś tam nie jest ok. Czasem kolano czuję, czasem mam wrażenie, że przeskakuje coś. Sypie się. Starość uderzyła przed 50-ką.

Cóż. Nie było co się wygłupiać. Dało się, to kolejny raz zmieniłem dystans – zostawiłem sobie 10-kę w Jelczu i ją turystycznie miałem plan pokonać.

Żeby były i jakieś numerki nakreślające dyspozycję to sportowo pokonałem:
Marzec
Bieg – 106 km
Rower -73,38 km
Spacerki – 41,65 km

Kwiecień
Bieg – 86 km
Rower – 403,4 km
Spacerki – 14,03 km

Wracając zaś do samej imprezy.

By oszczędzić sobie przedstartowej nerwówki z pakietem (kolejki, czas) zgłosiłem się po niego dzień wcześniej. Elegancko wydano mi co trzeba i można było już bez stresu szykować się na zawody.

Dzień biegu (jak praktycznie zawsze) zapowiadał się na gorący więc wziąłem krótki zestaw ciuchów. By zapewnić sobie pełny komfort na trasie dołożyłem plecaczek z dwoma softflaskami. 10 km pewnie zrobił by i bez niego ale w sumie, co mi szkodziło – ciężko nie było.

Start dystansu 10 km był zlokalizowany 500 metrów dalej od maratonu/półmaratonu. Podreptałem więc tam, zrobiłem lekką rozgrzewkę no i można było biec.

W założeniach startowych chciałem biec po te + / – 06:00 min/km, obserwować kolano i swoje siły.

Magia zawodów robi jednak swoje. Po pierwszym kilometrze wyszło mi, że biegnę około 5:30. Idzie to znośnie to należało spróbować utrzymać. Tak też było. Starałem się biec równo, nie szaleć z przyspieszaniem ale też nie zwalniać.

Powiem szczerze, że sam byłem zaskoczony swoją dyspozycją. Do mety wytrzymałem notując takie międzyczasy:
01 – 5:34
02 – 5:30
03 – 5:23
04 – 5:32
05 – 5:31
06 – 5:27
07 – 5:28
08 – 5:30
09 – 5:34
10 – 5:17

Oficjalny czas na mecie: 00:55:07 min. Miejsce 133 z 283.

Nie był to na pewno wysiłek na 100%. Mięśniowo czułem się dobrze. Przegoniło mnie wprawdzie do toi-toia po memoriale ale to chyba zasługa zbyt ciężkiego śniadania. Po lekkim odświeżeniu się, pokręciłem się jeszcze około 2 godzin po trasie zawodów robiąc zdjęcia i czekając na losowania. Cóż… nagrody były fajne ale jakoś mojego numerka nie wylosowano 🙂

Na sam koniec kilka ogólnych przemyśleń o biegu. Sporo ludzi było, frekwencja chyba dopisała. Organizacyjnie niezbyt mam się do czego doczepić – wydawanie pakietów, punkty żywieniowe były, działały dość sprawnie. Dekoracje, losowanie szybciutko, bez przymulania 🙂 Ewentualnie organizatorzy mogliby pokombinować troszkę lepiej z metą. Z opowieści mojej żony, pierwsi biegacze trochę zaskoczyli wolontariuszy (w sensie, że to już :)). Później w sumie ludzie trochę się przy tej mecie kręcili tu i tam co mogło troszkę przeszkadzać tym, którzy mieli kolejne kółka do biegnięcia. Może spiker powinien częściej przypominać kto gdzie ma przejść?

Ale jak dla mnie wszystko pozytywnie i jak będą siły to za rok pewnie się też znów pobiegnie 🙂

Wygraj pakiet na Memoriał Barbary Szlachetki 2025

Wygraj pakiet na Memoriał Barbary Szlachetki 2025

Jeżeli jeszcze nie macie planów startowych na majowy weekend chciałbym Was zaprosić w imieniu organizatorów (KB Harcownik), portalu Bieganie.pl i swoim 🙂  na te dolnośląskie zawody.

Na pewno będzie fajna, kameralna (chociaż z dużymi aspiracjami!) impreza, szybka trasa, no i szanse na wylosowanie atrakcyjnych nagród po biegu.

Na zachętę – można wygrać voucher na start w biegu – XVIII Toyota Bieg 10 km.

Po szczegóły zabawy zapraszam na portal bieganie.pl:

https://bieganie.pl/?p=73365&preview=1&_ppp=773155e9fe

Na kreatywne, pomysłowe odpowiedzi na pytanie konkursowe czekamy zaś na forum bieganie.pl

https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=65971

Odpowiedzi proszę udzielać do 04 kwietnia 2025, wskazanie zwycięzców zaś 07 kwietnia 2025.