Muszę sobie trochę ponarzekać… nie biegam za wiele zawodów ostatnio ale (co niektórzy być może zauważyli) chętnie pojawiam się na nich porobić trochę zdjęć.
Nikt mi za to nie płaci, zużyć muszę swój czas, aparat, samochód i buty by tam się pojawić. Z tego powodu jak każdego artystę cieszy mnie odzew samych zainteresowanych. Każde polubienie, miłe słowo, komentarz jest widziany jak najchętniej.
No i tu przechodzimy do sedna mojego rozgoryczenia. O ile od odbiorców zdjęć, czyli biegaczy, słyszę pozytywny feedback to wielki problem pojawia się by z tymi zdjęciami zaistnieć w sieci. Ba, by wogóle trafiły do zawodników.
Wiadomo platformy tną zasięgi jak się im nie płaci za reklamę ale jakąś niemiłą tradycją zrobił się fakt, że organizatorzy tych (darmowych!) zdjęć nie chcą. Często zdarza się, że nikt mi nie odpowiada na maile, wiadomości FB. Nawet jak fotografię przerobię szybko to na publikację trafiają na końcu, po dłuższym czasie. Słabe to i przykre 🙁 Nie będę tu wskazywał palcem kto zainteresowany nie jest ale szkoda po prostu.
Za czasów swoich startów zawsze cieszyłem się jak zdjęć było więcej. „Elita foto” najczęściej też robi zdjęcia tylko tym z przodu stawki, Ci z tyłu rzadko na jakieś fotografie się załapują. Sam wiele razy lamentowałem, iż nigdy mnie na żadnym, ładnym zdjęciu nie ma. Ja, jak już gdzieś stanę to czekam aż przebiegną wszyscy. No ale coż… widać ani mi ani im zdjęciami nacieszyć się za wiele nie pisane.
Echhh… Tam gdzie mnie nie chcą raczej za rok się nie wybieram. Nie tracę nadzieji jednak, że znajdą się tacy, którzy ze zdjęć się ucieszą i na swoich fanpage-ach linki do nich dawać będą 🙂
















