Archiwa tagu: bieganie

TRENING (TYDZIEŃ 44)

Trening Biegowy

Kolejny, całkiem udany tydzień za mną. Trochę czułem przez te kilka ostatnich dni przytkany nos i gardło ale na szczęście nic dalej nie zaatakowało. Liczę, że do końca przejdzie samo 🙂 bo w nadchodzących tygodniach mam 2 ostatnie biegi (w tym roku) na jakie się zapisałem – Półmaraton Świdnica i 4 Bieg Niepodległości w Ludwikowicach. Fajnie jakby się udały 🙂

No ale wracając do treningów.

Data: 27/10/2015
Dystans: 11,12 km
Czas: 01:07:57
Średnie tempo: 6:07 min/km

Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Bieg po Oleśnicy. Stała już ostatnimi czasy trasa. Tempo nieduże bo nie chciałem forsować gardła zimnym powietrzem.

Data: 29/10/2015
Dystans: 11,15 km
Czas: 01:07:23
Średnie tempo: 6:02 min/km

Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Powtórka wtorku. Znów spokojne tempo, ładnie weszły kilometry.

Data: 31/10/2015
Dystans: 24,26 km
Czas: 02:39:43
Średnie tempo: 6:35 min/km

Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Ostatnio sporo powtórek. W sobotę zrobiłem sobie bieg po górskiej trasie, którą biegłem jakieś 2-3 tyg temu. Tym razem sam bez towarzystwa siostrzeńca żony.

Zacząłem swoim tempem, wolniej niż ostatnio co przełożył się na większy dystans przebiegnięty ciągiem. O ile ostatnio byłem zajechany po około 10 km tym razem uleciałem ich około 17 i dopiero wtedy czekał mnie pierwszy spacer.
Niestety brak motywującego, drugiego biegacza spowodował, że od tego 17 km to podchodziłem parę razy więcej niż ostatnio. Finalnie trasa pokonana w troszkę gorszym czasie niż ostatnio ale trening i tak solidny.
Oby takich więcej 🙂

DUNLOP – czapka biegowa i pas – krótki opis

Logo strony Test Sprzetu

DUNLOP – czapka biegowa i pas – krótki opis

Nie tak dawno temu (koniec sierpnia-początek września)  sygnalizowałem o sporym wysypie biegowego sprzętu w Biedronce.

Nowości biegowe w Biedronce – 27/08-02/09

Jako, że ochłodziło się już znacznie i zmiana stroju na jesienno-zimowy u mnie już nastąpiła 🙂 to i dało się zakupione rzeczy przetestować.

Zacznę od pasa, chociaż w jego przypadku test był mało dokładny. Założyłem go po prostu raz :), wtedy gdy zdecydowałem się biec w legginsach bez żadnej kieszonki. Może to niedługo jak na opinie o nim ale i sam przedmiot jest na tyle prosty, że szkoda wymyślać nie wiadomo co.

Ponieważ sytuacja, gdy klucze od domu noszone są w ręku, do  wygodnych nie należy będąc już prawie gotowym do biegu szybciutko złapałem pas no i zabrałem się za jego instalowanie.

Dunlop pas do biegania

Wielkiej filozofii tu nie ma. Odpiąć- zapiąć klamrę i już 🙂 Pas na mnie pasował bez konieczności regulacji (jeśli trzeba robi się to standardowo jak we wszystkich paskach). Po założeniu trzymał się dobrze, mocno opinał i nawet myślałem czy go nie popuścić. Ponieważ jednak wcześniejszy pas z uchwytem na bidon (jaki mam) miał tendencję do poluzowywania się w czasie biegu, to uznałem, że nie należy kombinować. Lepiej niech trzyma się ciaśniej niż ma spadać już od razu.

Pasek wykonany jest w ciekawej technologii. Na „pusto” ma niewielką szerokość, ot tak jak jego klamra (3-4 cm). W tylnej części znajdują się 2 zapinane na zamek kieszonki, które po napchaniu drobiazgami znacznie powiększają swoje rozmiary. I to dość znacznie. Da się do nich włożyć spokojnie spore przedmioty (jak 5″ telefon itp).

Materiał z jakiego jest zrobiony to poliestrowe tworzywo sztuczne. Z wierzchu miłe w dotyku, w środku błyszczące i sprawiające wrażenie wodoodporności.

Ponieważ  na trening zabierałem tylko klucze to zmieściły się spokojnie i nawet miały sporo luzu brzdękając sobie w czasie biegu 🙂

11 km trening nie spowodował u mnie żadnego dyskomfortu z powodu użycia paska. Trzymał się na swoim miejscu bardzo dobrze. Nie obcierał, nie uwierał.
Ponieważ biegłem w nim tylko raz to wydaje mi się, że nie miałem dobrze przećwiczone jego obsługiwania i na końcu biegu, by wyjąć klucze, musiałem go odpiąć. Nie mogłem po prostu wymacać ręką z tyłu zamka by otworzyć kieszonkę.

Wyszło również,  że pasek przesadnie wodoodporny nie jest. Zmoczył się od potu (w środku), więc jeśli nosicie jakąś ważna elektronikę to i tak trzeba ją zabezpieczyć np. foliowym woreczkiem.

Cóż. Zadanie swoje pas spełnił. Kupiłem go dodatkowo w okresie gdy był już sporo przeceniony (z 19 zł na 9 zł jak pamiętam) więc należy być zadowolonym.
Postaram się jeszcze kiedyś spróbować jak zachowuje się bardziej napchany by finalnie wyrazić o nim opinię ale na razie – plus.

No to teraz czapka.

Czapka biegowa Dunlop

Do tej pory w chłodniejsze dni biegałem w czapeczkach z daszkiem, bandanie czy też buffie założonym na głowie. Gdy robiło się już naprawdę zimno instalowałem na głowę wełnianą czapeczkę i było ok.
Takiej typowej czapki do biegania (jak ta) jeszcze nie miałem więc gdy pojawiły się w Biedronce uznałem, że kupię.

Czapeczka sprzedawana była w kartonowym, niebieskim pudełeczku. W środku poza czapką i metką nie było nic bo i cóż mogło by być 🙂

Wykonana jest jak wszystko ze sztucznego materiału 🙂 Kolor  czarny z odblaskowym logo Dunlopa. Wykonanie jest estetyczne, nie widać żadnych niedoróbek. Rozmiar uniwersalny męski (damskie były w różowych kolorach i jak pamiętam z rozcięciem z tyłu na warkocz).  Ładnie się rozciąga.

Na moją dość sporą głowę (chociaż bez włosów) wchodzi dobrze i zostaje jeszcze sporo luzu.

Czapka w swojej dolnej części ma profilowane zaokrąglenia na uszy. Dół jej jest również podwójny, podczas gdy góra to pojedyńcza warstwa materiału.

Powoduje to, że w uszka jest ciepło i można je spokojnie czapką zakryć.

Do tej pory w czapce biegałem już kilkanaście razy. W temperaturach od około +10 stopni do 0 stopni C. Zawsze w głowę było mi ciepło i nie było czuć wiatru.
Moja żona założyła swoją gdy było bliżej +15 stopni i mówiła, że jest jednak za ciepła na te warunki. U mnie jej „solidne” wykonanie wyszło raz, podczas naprawdę długiego i mocnego biegu. Gdy dość mocno się upociłem, wyszła zbyt duża szczelność czapki. W okolicach uszu czułem sporo wody (potu :)) od środka. Niezbyt miłe uczucie. Musze powiedzieć jednak, że nawet wtedy nie czuć było jednak zimna przebijającego się z zewnątrz.

Czapki takie to pewnie żaden kosmiczny wynalazek. Wydaje mi się, że w Lidlu, Decathlonie są podobne. Każdy może więc kupić taką jaka mu przypasuje. Ja ze swojej, Biedronkowej jestem zadowolony i zabieram ją na wszystkie treningi. Polecam.

Kończąc, dodam jeszcze, że po każdym biegu piorę ją w pralce i jak na razie nic jej się nie stało. Trzyma kształt, kolor.

Cała Oleśnica Biega – Finał Grand Prix 2015 – 24/10/2015

Cala Olesnica Biega

Cała Oleśnica Biega – Finał Grand Prix 2015

24/10/2015 odbyła się impreza będąca podsumowaniem cyklu 4 Oleśnickich biegów, które złożyły się na oficjalne Grand Prix 2015.
Do klasyfikacji generalnej trzeba było wystartować (i ukończyć) 3 z nich. Ta sztuka mi się udała i wiedziałem już wcześniej jakie miejsce mam w zestawieniu oraz, że dostanę pamiątkową koszulkę 🙂

Bieg finałowy był po prostu okazją do uroczystego podsumowania cyklu no i zmierzenia się z Oleśnickimi ścieżkami.
Mężczyźni rywalizowali na dystansie 7 km, kobiety i zawodnicy nordic-walking 3,8 km.
Trasa biegu to tereny wodociągów miejskich i okoliczne pola – nawierzchnia więc zróżnicowana (trochę asfaltu, szutru jak i polne ścieżki).

Data biegu, zapisy, opłaty podano internetowo przez Endomondo (Oleśniczanie mają swoją rywalizację) i później e-mailowo. Wszystko w mojej ocenie było jasne i nie było problemów organizacyjnych (chociaż fakt, że w Oleśnicy mieszkam pewnie znacznie całość ułatwia :))

Po przybyciu na miejsce, szybko podpisałem papiery, pobrałem numer startowy no i można było się rozgrzewać.
Ponieważ dystans krótki, Oleśnicka ekipa biega szybko to poświęciłem temu więcej wysiłku niż zwykle, tak by już od razu móc lecieć na pełnej mocy 🙂

Chwilkę przed startem przeszliśmy jakieś 200 m na miejsce właściwego rozpoczęcia, ostatnie informacje od organizatorów, przemowa Burmistrza i start.

Cała Oleśnica Biega

Tak jak przypuszczałem zawodnicy wystartowali z zabójczą prędkością 🙂 Mnóstwo osób znalazło się przede mną i nie pozostało nic innego jak starać się ich gonić (pierwszy kilometr zrobiłem według wskazań mojego gps w 4:17 min/km)
Tempo dla kilkunastu osób dość szybko okazało się za duże, udało mi się je wyprzedzić. Sam uległem później na trasie tylko 1 osobie z czego jestem bardzo zadowolony.

Cała Oleśnica Biega

Do tej pory jeszcze tak szybko nie biegałem. Moje zwyczajowe tempo to bliżej 6:00 min/km a tu według pomiaru organizatorów zrobiłem średnio 04:33 min/km.

Cała Oleśnica Biega

 

Cała Oleśnica Biega

Dało to mi 26 miejsce z 60 startujących mężczyzn i czas 31:51 min. Świetnie 🙂

Cała Oleśnica Biega

 

Cała Oleśnica Biega

Po biegu można było skorzystać z dobrze zaopatrzonego bufetu (woda, kawa, herbata, jabłka, ciasteczka, chrupki, grochówka). Głodny nikt raczej nie był.

W międzyczasie oczekiwania na dekoracje zwycięzców odbyły się biegi dla dzieci.

Finalnie nagrodzono zwycięzców tej imprezy jak i uczestników Grand Prix. Miejsc punktowanych w klasyfikacji generalnej nie zająłem ale jestem i tak zadowolony. Szczęście dopisało mi za to w losowaniu nagród – trafiłem karnet na siłownię.

Cała Oleśnica Biega

Podsumowując. Fajna inicjatywa, bieg dobrze zorganizowany. Polecam i liczę, że za rok też uda się wystartować.

Czasy z mojego zegarka:

Data: 24/10/2015
Dystans: 6,77 km
Czas: 00:31:46
Średnie tempo: 4:41 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Puma Kevler Runner

Część zdjęć i nawiązań w artykule pochodzą ze stron:

https://www.facebook.com/olesnicabiega

http://nolesnica.pl/artykul/cala-olesnica-pobiegla/29269

http://mojaolesnica.pl/15658,cala-olesnica-pobiegla.php

http://olesnica24.com/Galeria,index,1096,Cala-Olesnica-biegala

http://olesnickisport.pl/najnowsze-wiadomosci/inne/wielki-final-grand-prix-cala-olesnica-biega-za-nami/43489/

TRENING (TYDZIEŃ 43)

Trening Biegowy

Data: 20/10/2015
Dystans: 11,09 km
Czas: 01:05:56
Średnie tempo: 5:57 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Bieg po Oleśnicy. Pilnuję dłuższych dystansów i te około 11 km będzie teraz podstawową jednostką treningową.

Data: 22/10/2015
Dystans: 11,10 km
Czas: 01:05:10
Średnie tempo: 5:52 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Ta sama trasa, ten sam dystans co we wtorek 🙂

Data: 24/10/2015
Dystans: 6,77 km
Czas: 00:31:46
Średnie tempo: 4:41 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Puma Kevler Runner

Zawody kończące cykl biegów Grand Prix Oleśnicy. Opiszę je szerzej w kolejnym poście.

Data: 25/10/2015
Dystans: 11,19 km
Czas: 01:05:21
Średnie tempo: 5:50 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Rozbieganie po zawodach czyli 11 km po mojej zwyczajowej trasie. Nawet lekko weszło, nogi mimo szybkiego tempa w sobotę nie bolały.

TRENING (TYDZIEŃ 41)

Trening Biegowy

41 tydzień pod względem sportowym okazał się całkiem dobrym i to mimo faktu, że odbyłem tylko 3 (a nie zwyczajowe 4) treningi.

Data: 06/10/2015
Dystans: 5,52 km
Czas: 00:34:26
Średnie tempo: 6:14 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Spokojne, około 5 km rozbieganie po półmaratonie.

Data: 08/10/2015
Dystans: 7,85 km
Czas: 00:45:24
Średnie tempo: 5:47 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Dystans może nie poraża wielkością ale dla urozmaicenia po spokojnym 5 km rozruchu, pozostałe ~3 km odbyłem w stylu interwałów/przebieżek. W skrócie wyglądało to tak, że w tych 3 kilometrach miałem 4 odcinki przyśpieszenia przeplatane spokojnym truchtem. Jako, że szybsze fragmenty wcale tak krótkie nie były to dało się przy tym nawet solidnie zmęczyć 🙂

Data: 11/10/2015
Dystans: 18,61 km
Czas: 02:02:25
Średnie tempo: 6:35 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit (2015)

Ponieważ w sobotę trochę z lenistwa, trochę z braku czasu nie udało mi się zrobić swoich zwyczajowych 4,5 km po górkach wiedziałem, że niedziela musi być dłuższa. I była.
Początek treningu to 10 km truchcik z moją żoną. Spokojnie, wolnym tempem. Później ona poszła do domu a ja ruszyłem dalej z planem nabicia około 5 dodatkowych kilometrów. Trasa jaką wybrałem okazała się mieć ich trochę więcej i finalnie wyszło ponad 18 km.
Niezły trening tym bardziej, że dodatkowe 8 km w trudnym terenie. Pokonałem sporą górkę na której był i 2,5 km podbieg i 2 km zbieg (maks. jaki na nim wycisnąłem to 04:35 min/km 🙂 ). Różnice wysokości na trasie to +301/-321 m.
Fajnie to wyszło i jestem z siebie zadowolony.

Przy okazji weekendowego biegania należy zauważyć, że przyszła jesień 🙂 Lecą liście z drzew a co istotniejsze zrobiło się zimno – około 4-5 stopni. Najwyższa pora na wymianę garderoby 🙂

Legnica Półmarton – XXVIII Bieg Lwa Legnickiego – 04/10/2015

Polmaraton Legnica 2015

Legnica Półmarton – XXVIII Bieg Lwa Legnickiego – 04/10/2015

Czyli kolejny z biegów na który zdecydowałem się w tym roku.

Ponieważ odbiór pakietów w niedzielę miał trwać do godz. 10:00 i baliśmy się kolejek to w ten dzień czekała nas wczesna pobudka i dość długa jazda autem.
Sytuacja drogowa rozwinęła się jednak aż za pomyślnie 🙂 Na miejsce biegu dotarliśmy sporo za wcześnie. Po załatwieniu wszystkich spraw było prawie 1,5 godziny czekania. No nic, lepiej w tą stronę niż się spóźnić 🙂 Ale pisząc po kolei.

Po dotarciu w pobliże Stadionu Lekkoatletycznego udaliśmy się na poszukiwanie biura zawodów. Wprawdzie na stronie Półmaratonu było napisane gdzie je wydają jednak w miejsce te nie prowadziły żadne znaczki i trochę na początku nie wiedzieliśmy gdzie iść. Spacer za tłumem pozwolił jednak dotrzeć na stadion a stamtąd po dopytaniu biegaczy udało się trafić do biur. Nie to żebym narzekał ale te parę strzałek kierunkowych można było postawić.
Obsługa biurowa błyskawiczna bo też i ludzi jeszcze za wiele nie było. Nietypowo trochę w jednym pomieszczeniu wydawano numery, a w drugim „dodatki” czyli reklamówkę z napojem i pamiątkowym ręczniczkiem. Wow, to niespodzianka bo spodziewałem się koszulki.
Z ręczniczka jestem zadowolony bardziej bo koszulek mam już od metra a i tak w nich nie chodzę.
Ciekawą sprawą były także rozstawione przy wejściu kawa i herbata. Każdy biegacz mógł się napić czegoś ciepłego z czego po dłuższej jeździe autem skwapliwie skorzystaliśmy.
Jako, że człowieka cieszą małe rzeczy 🙂 na ogromny plus dla organizatorów zaliczam zaplecze sanitarne. Były otwarte toalety w pomieszczeniach stadionu, duże kontenery na samym stadionie jak i toi toi-e. W końcu cywilizowane warunki i brak kolejek.

Po pobraniu pakietów udaliśmy się na mały spacer po Legnicy (w poszukiwaniu bananów na które miał ochotę siostrzeniec Żony). Później przebranie w ciuchy biegowe no i można było iść w stronę startu,

Pogoda była ładna, ciepło i słonecznie więc trochę w piknikowej atmosferze czekaliśmy na start. Ponieważ miał on odbyć się na stadionie lekkoatletycznym to miałem okazję pierwszy raz w życiu pobiegać po profesjonalnej bieżni. Ciekawe uczucie, inaczej to sobie wyobrażałem.
Przed startem zaproszono biegaczy do rozgrzewki, która prowadziły dziewczyny z klubu Zumby (o ile coś nie pokręciłem).  O ile popatrzyć jak tańczą było przyjemnie to powtórzyć ich ruchów się już nie dało 🙂 i tłum raczej ruszał się systemem każdy po swojemu albo biegał wkoło po stadionie. Po chwili próbowania naśladownictwa daliśmy spokój i my też poszliśmy zrobić rundkę bieżnią.

Trasa biegu była dla mnie sporym zaskoczeniem. 3 kółka wokół stadionu prowadziły w całości w otaczającym go parku i przy nabrzeżu rzeki. Nawierzchnia raczej mieszana. Biegło się po szutrze, ubitej ziemi ale i odcinki asfaltowo- kostkowe były (no i oczywiście pętla po stadionie). Profil raczej płaski, odcinki zbiegów/podbiegów były praktycznie mało zauważalne (chociaż ja je na 3 kółku w nogach już czułem).
Ponieważ było bardzo sucho tłum ludzi wznosił sporo kurzu więc trochę słabo się oddychało biegnąc z narodem. Na trasie były za to punkty nawadniające, grały zespoły. Drzewa pośród parkowych alejek dawały cień więc nie było mega patelni jaka pewnie czekałaby na asfalcie. Przyjemnie.

Wyczekana chwila startu nadeszła i poszło…

Polmaraton Legnica 2015

Ruszyłem z tłumem i z przykrością stwierdzam, że strategia to moja słaba strona. Stałem  w pierwszej połowie stawki i moi współtowarzysze narzucili tempo na 05:00 min/km. Pierwszy km to wogóle przebiegłem chyba w 4:50. Fajnie tylko to sporo za szybko jak dla mnie. Utrzymałem takie tempo przez około 10 km i później uznałem, że się zajadę. Powoli zacząłem zwalniać, chociaż i tak ciągle było sporo za szybko ~5:20, 5:30.

Zbyt gwałtowny start, wspomagany upałem spowodował, że około 18-19 km byłem już bez sił i ostatnie 2 kilometry to trochę podchodziłem. Po spacerku przez wejściem na stadion zmotywowałem się do biegu i na ostatnich metrach udało mi się nawet ze 2 osoby wyprzedzić.

Polmaraton Legnica 2015

Szaleńczy początek pozwolił mi jednak na złamanie 2 godzin, czyli pobicie swojego życiowego rekordu!

Oficjalnie wykręciłem 358 miejsce (na około 600 startujących) z czasem 1:59:05. W swojej kategorii M40 byłem 82.

Polmaraton Legnica 2015

Po biegu wręczano ładny, pamiątkowy medal, można było napić się wody, kawy, soku i zjeść makaron. Wielu sprawdzało czy na sztucznej trawie leży/siedzi się dobrze więc i my trochę się poobijaliśmy.

Ostatni punkt programu to dekoracje zwycięzców, które przebiegły sprawnie. Po nich nastąpiła loteria nagród no ale niestety szczęście znów się do mnie nie uśmiechnęło. I można było wracać do domu.

Bieg uważam za udany pod względem sportowym. Organizacyjnie było dobrze a nietypowe fragmenty (inny pakiet startowy, trasa) pozwolą go zapamiętać na dłużej. Kto w Legnicy nie był temu polecam wycieczkę w przyszłym roku.

Czasy z mojego zegarka:

Data: 04/10/2015
Dystans: 21,32 km
Czas: 01:58:34
Średnie tempo: 5:34 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit (2015)

Część zdjęć i nawiązań w artykule pochodzą ze stron:

http://www.polmaraton.legnica.pl/

http://wyniki.datasport.pl/results1620/index.php

2 Półmaraton Sowiogórski 2015 – 27/09/2015

SUPERBIEG – 2 Półmaraton Sowiogórski 2015 (27/09/2015)

Logo strony Super Bieg

Biegi górskie mają w sobie to coś. Zmienna ale ciężka trasa, piękne widoki. Nie ma co ukrywać, że ciągnie mnie do takich klimatów i tym bardziej cieszyłem się, że przyjdzie wystartować w biegu w „moich” treningowych stronach. A że bieg ten miałem za darmo (wygrałem startowe w zeszłym roku) to radość tym większa 🙂

Ostatnie dni przed biegiem spędziłem na wybieraniu stroju i butów startowych. Specyfika biegów górskich (nawet jeśli tak niedługich jak ten) nie ma co ukrywać zmusza do pewnego przeorganizowania ekwipunku.

Najważniejsze co postanowiłem zabrać to swój plecak na wodę – Quechua MT5 (Decathlon). Na wszystkich biegach tracę dość dużo wody, a tu były tylko 2 punkty nawadniające więc taki plecak to podstawa. Troszkę wprawdzie zaryzykowałem bo napełniłem go wodą mineralną z dodatkiem magnezu (nie sprawdzałem takiego napoju wcześniej) ale na szczęście obyło się bez sensacji żołądkowych.
Trasa tego półmaratonu nie jest przesadnie trudna technicznie i pierwotnie myślałem czy nie przebiec go w Crivitach (2015) – pasują mi na dłuższych treningach to i tu nie powinno być kłopotu. Finalnie jednak zmieniłem buty na Kalenji Kapteren Crossover Fw13 + kompresyjne skarpetki z Lidla (obie rzeczy opisywałem w starszych testach). Tym razem połączenie to sprawdziło się bardzo dobrze. Nic mnie nie obtarło, dobrze trzymałem się też na kamienistej trasie.
Reszta ekwipunku bez szaleństw – Aldi’kowe legginsy, klubowa koszulka z krótkim rękawem, w razie chłodu wiatrówka z Aldi no i jeszcze jednak moja nowość Decathlonowe majtki Kalenji 🙂

Muszę powiedzieć, że całość stroju była dobrana dobrze. Na trasie nie przegrzałem się, nic mnie nie obtarło więc wyszło ok 🙂

Co do samych zawodów to odbiór pakietu startowego zaplanowaliśmy na dzień wcześniej. Biuro zawodów mieści się bowiem już za największą górką (na trasie na Wielką Sowę) i takie bieganie góra-dół przed samymi zawodami raczej by szkodziło niż pomagało w siłach na sam wyścig.

Odbiór pakietu, poszedł sprawnie. Zamieniliśmy z siostrzeńcem żony parę słów ze znajomym z klubu (zajmowali się również organizacją biegu) no i można było wracać do domu.

Niedzielny poranek to przybycie na miejsce zawodów. Start o 11:00 więc by uniknąć korków, stresów przyjechaliśmy na 10:00. Wspinaczka pod Schronisko i można było czekać na rozpoczęcie. Tu muszę powiedzieć, że bardzo przydała mi się moja kurteczka wiatrowa bo zimno było jak … 🙂

Cóż, rozgrzewka, chwila oczekiwania i lecimy.

Zdjęcie z 2 Półmaraton Sowiogórski

Trasa była taka sama jak w zeszłym roku więc mniej więcej spodziewałem się co kiedy i gdzie.
Po początkowym, krótkim odcinku pod górę zaczyna się około 3-4 km zbieg, który przechodzi w hardcorową wspinaczkę (około 2 km). Dopiero za chwilę trasa się lekko wypłaszcza i mimo, że pod górkę to wbieg na Wielką Sowę (około połowa dystansu) jest dość spokojny.
Druga połowa 21 km to początkowe zbieganie, które z czasem „faluje” i lekko pod górę leci się gdzieś do 18 km. Ostatni 1-2 km to szybki zbieg i ostateczna rzeźnia 400 m pod górę na którym zawodnicy mojej klasy przypominają żywe trupy 😉

Początek biegu to dość szybkie tempo jak na mnie – poniżej 5:00 min/km. Niestety pierwsza wspinaczka kończy się marszem (jak i większość konkurentów). Póżniej ładny bieg aż na Sowę i początkowe zbieganie. Od 2 punktu żywieniowego niestety czułem się już wypompowany i okolice 14-15, 17-18 km to przeplatanka biegu z marszem. Ostrą walkę toczyłem z podobnym mi zawodnikiem z tym, że biego-marsz stosowaliśmy naprzemiennie. Kiedy ja biegłem on szedł, a za chwilę zamiana 🙂
W końcu jednak zebrałem się do „szalonego” zbiegu i udało mi się mu urwać. Dodatkowo zmotywowali mnie inni biegacze gdy w którymś momencie miałem już dość rzucone przez jednego „z górki się nie idzie” podziałało magicznie i ostatni zbieg (1 km) zrobiłem w około 5:33 min/km.

Ściana płaczu to niestety marsz by dopiero pod samą metą ruszyć do ciężkiego truchtu.

Zdjęcie z 2 Półmaraton Sowiogórski

Finalnie metę osiągnąłem w czasie 2:22:26 czyli o około 7 minut lepiej niż rok temu. Tym wynikiem zapewniłem sobie 26 miejsce w M40 i 163 w Open. Jest dobrze.

Na mecie na biegaczy czekało wręczenie medali i dość dobrze wyposażone stanowisko odżywcze (woda, izotonik, owoce, ciasteczka). Później ciepły makaron i można było przyglądać się wręczeniu nagród.

Zdjęcie z 2 Półmaraton Sowiogórski

W losowaniu tym razem szczęścia nie miałem ale muszę pochwalić się, że reprezentacja naszego klubu – USKS Ludwikowice Kłodzkie zajęła 2 miejsce drużynowe. Niestety ja jeszcze w tym roku punktów dla grupy nie zdobyłem, może w przyszłym będzie lepiej. Reprezentację mieliśmy jednak liczną – biegło nas 6 osób.

Zdjęcie z 2 Półmaraton Sowiogórski

Czasy z mojego zegarka:

Data: 27/09/2015
Dystans: 21,07 km
Czas: 02:22:31
Średnie tempo: 6:46 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13 +

Część zdjęć i nawiązań w artykule pochodzą ze stron:

http://superbieg.pl/index.php?page=strona-glowna-2

http://wyniki.datasport.pl/results1599/

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.905187352862367.1073741850.488559691191804&type=3

TRENING (TYDZIEŃ 39)

Trening Biegowy

Tydzień 39 był dość udany jeśli chodzi o dokonania biegowe. Odbyłem 3 treningi a zwieńczeniem całości był Półmaraton Sowiogórski, który opiszę w osobnej relacji.

No to startujemy 🙂

Data: 23/09/2015
Dystans: 8,83 km
Czas: 00:51:37
Średnie tempo: 5:51 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Bieg po Oleśnicy. Dwa okrążenia z czego jedno dłuższe a drugie krótsze. Trening spokojny, rozruchowy.

Data: 24/09/2015
Dystans: 11,16 km
Czas: 01:05:53
Średnie tempo: 5:54 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

W końcu zmotywowałem się na dwa duże okrążenia. Biegło mi się całkiem dobrze i myślę, że w najbliższych tygodniach trzeba będzie taką objętość treningową zastosować jako trening podstawowy.

Data: 26/09/2015
Dystans: 4,61 km
Czas: 00:26:11
Średnie tempo: 5:41 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit (2015)

Sowiogórskie klimaty. Ponieważ w niedzielę półmaraton to dystans krótki, tylko na rozruch. Mimo, że wcześnie (około 07:00) i chłodno to biegło się dobrze.

XXI Międzynarodowy Bieg Uliczny w Twardogórze – 20/09/2015

XXI Międzynarodowy Bieg Uliczny w Twardogórze – 20/09/2015

XXI Bieg Twardogóra

Nietypowo bo z krótkim, jednodniowym odstępem przyszło mi wystartować w Twardogórze. Po prawdzie to ten bieg miałem zaplanowany, a Oleśnica wpadła niespodziewanie, no ale jednak zawody, dzień po dniu to duże wyzwanie jak na moje możliwości.  Obawiałem się czy nie szybko nie spuchnę i czas będzie słabiutki. Szczęśliwie poszło bardzo dobrze o czym poniżej.

Bieg w Twardogórze w swojej początkowej formie był bardzo podobny do biegu Oleśnickiego. Zapisy przez portal DataSport, bardzo mało informacji w sieci (znów brakowało mi info, od której pakiety, gdzie miejsce startu).

Ponieważ w mieście tym nigdy nie byłem wyjechaliśmy z Żoną dość wcześnie no i przyjechaliśmy za szybko 🙂 Po załatwieniu wszystkich formalności z odbiorem pakietów mieliśmy ponad godzinę czasu do zawodów (dobrze, że biuro zawodów było w Ratuszu, można było się schować bo dzień był zimny i mocno wiało).

Sprawy formalne – wydawanie pakietów, numerów szło sprawnie trzeba Twardogórzan pochwalić. Do biura też łatwo było trafić. Trasa była dobrze oznaczona, policja i wolontariusze obstawiali skrzyżowania, punkty nawadniające. Spiker przekazywał przez mikrofon informacje o miejscu, czasie startu. Plus.

Sam pakiet to numer startowy (zwrotny, niestety z 3 agrafkami tylko co mnie mocno wkurzało bo się majtał :)) i koszulka (koszulka za to ładna, wygląda mi na wygodną).

Zawody zaczęły się planowo. Biegacze ruszyli ostro pod górkę (niestety początek to wspinaczka :)) ale potem było już lepiej. Większość trasy prowadziła lekkimi zbiegami, podbiegi owszem były ale nie dawały strasznie w kość. Pasował mi taki profil trasy i nawet trzymałem dobre tempo.

Bieg_Twardogora

Warunki pogodowe w Twardogórze były lepsze do biegania niż dzień wcześniej bo przez większość biegu było chłodno, pochmurno. Słońce pojawiło się tylko na chwilę, napędzając mi stracha bo biegłem w długim rękawie i bałem się, że się przegrzeję. Za chwilę jednak znikło i było dalej chłodno.

Finalnie na mecie zameldowałem się w czasie 48:41 zajmując 78 pozycję na 94 startujących mężczyzn.
Z czasu jestem bardzo zadowolony (chyba nigdy jeszcze 10 km tak szybko nie ubiegłem), widzę jednak, że w około Oleśnickich biegach startuje mocna ekipa bo w sumie to już ogon stawki 🙂

Moja piękniejsza połówka też pobiegła bardzo dobrze bo 5 km pokonała w 28:22. Brawa dla niej!

Po biegu wręczono medal, była woda do popicia, jedzenie (grochówka).

Ceremonia wręczenia pucharów i rozlosowania nagród odbyła się naprawdę sprawnie. Nagród przy okazji było mnóstwo, udało mi się wylosować kubeczek (a moja Żona wygrała torbę). Widać, że miasto, nieduże, niebogate ale jak się chce o można 🙂 Brawa dla organizatorów, polecam ten bieg.

Czasy z mojego zegarka:

Data: 20/09/2015
Dystans: 9,75 km
Czas: 00:48:32
Średnie tempo: 4:59 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Puma Kevler Runner

Część zdjęć i nawiązań w artykule pochodzą ze stron:

http://wyniki.datasport.pl/results1590/

XXXI Międzynarodowy Bieg Uliczny o Memoriał Bogusława Psujka – 19/09/2015

 XXXI Międzynarodowy Bieg Uliczny o Memoriał Bogusława Psujka – 19/09/2015

XXXI  Międzynarodowy Bieg Uliczny o Memoriał B. Psujka

Oleśnickie zawody o długiej tradycji. Organizowane przez WKS „Oleśniczanka” już 31 razy.
Dla mnie udział w nich był pierwszym, mimo, że w Oleśnicy mieszkam już ponad 4 lata. Do tej pory na przeszkodzie stawały albo inne zawody ( organizowane w podobnym czasie) albo jakieś inne zrządzenia losu. W końcu więc wypadało wystartować, tym bardziej, że udział w nich miał być punktowany do CAŁA OLEŚNICA BIEGA GRAND PRIX (4 Biegi, z czego trzeba wziąć udział w minimum 3).

Zapisy do zawodów odbyły się standardowo przez DataSport. Trochę mało informacji o biegu zamieszczali jednak na swojej stronie sam klub jak i lokalne media. Może wymagam za dużo (bywalcy biegu pewnie wiedzą wszystko co i gdzie) ale nigdzie nie mogłem wyczytać w jakim miejscu będą wydawane pakiety startowe, mapa trasy. Po analizie regulaminu uznaliśmy z Żoną, że pewnie wszystko będzie na miejscu i wystarczy wyjść z domu trochę wcześniej.
Nie pomyliliśmy się – namiot organizatorów był na placu obok którego miał odbyć się start. Wisiała też lista startowa by sprawdzić swój numer jak i mapka z zaznaczoną trasą.

Sam „pakiet” raczej rozczarowuje. Dostałem numer startowy z agrafkami, reklamową kartkę i talon na posiłek. Trochę niebogato jak na dzisiejsze standardy 🙂

Cóż. Przed biegiem głównym odbywały się biegi poprzedzające (dzieci, sympatycy Oleśnickiego LO) więc ludzi (biegaczy i kibiców) było sporo. Na placu przy starcie odbywały się konkursy, prezentacje były dmuchańce dla dzieci. Piknikowo trochę i można było zając sobie czas czekając na start.

Rozgrzewka, organizatorzy podali, że start będzie przesunięty trochę względem mety i doprowadzili biegaczy na linię startową. Chwila oczekiwania i można było biec.

Na trasie biegu XXXI Memoriał B. Psujka
XXXI Memoriał B. Psujka

Do pokonania było 5 okrążeń po 2 km. Trasa dobrze zabezpieczona i opisana. Policja, wojsko kierowało ruchem więc biegacze nie mieli problemów z poruszaniem się 🙂 Były punkty nawadniające (ja nie korzystałem bo biegłem ze swoją wodą ale przydatne bo słońce grzało dość mocno).

Na trasie biegu XXXI Memoriał B. Psujka

Trasa w większości prowadziła po płaskim, jednak mimo to czuło się podbieg w stronę Rynku. Wyglądał na lekki, troszkę jednak zwalniał 🙂

Bieg XXXI Memoriał B. Psujka

 

Psujek_memorial2

Po przebiegnięciu wymaganych 10 km 🙂 biegacze byli kierowani na prawo, by po krótkim spacerku dostać medal i wodę (tu jednak minus bo gdy ja dobiegłem już jej nie było). Za chwilę mieścił się punkt żywieniowy. Makaron w 3 rodzajach był bardzo dobry i wszedł mi bezproblemowo 😉 .

Bieg XXXI Memoriał B. Psujka

Na zakończenie imprezy nastąpiło wręczenie medali i nagród w kategoriach (open, wiekowe) i … koniec. Kurcze szkoda, poprzednie Oleśnickie imprezy rozpieściły solidnymi losowaniami fantów a tu wielkie nic.
Pozostało iść do domu.

Pod względem osiągniętego wyniku byłem z siebie dość zadowolony. Trasę wg, oficjalnych czasów pokonałem jako 107 (z 146 startujących z czasem 52:35). Wg. mojego zegarka:

Data: 19/09/2015
Dystans: 10,15 km
Czas: 00:52:27
Średnie tempo: 5:10 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Część zdjęć i nawiązań w artykule pochodzą ze stron:

https://www.facebook.com/olesnicabiega?_rdr=p

http://www.wksolesniczanka.pl/strona-glowna/

http://olesnica.naszemiasto.pl/artykul/xxxi-bieg-o-memorial-boguslawa-psujka-bieg-glowny,3515067,gal,t,id,tm.html

http://wyniki.datasport.pl/results1589/