Archiwa tagu: bieg

TRENING (TYDZIEŃ 07/2016)

Trening Biegowy

Tydzień 07 minął w sumie zgodnie z planem. Wypadł mi wprawdzie z grafika czwartek, ale zaległość udało się nadrobić w sobotę 🙂 Łącznie pokonałem 51,37 km

Data: 16/02/2016
Dystans: 11,12 km
Czas: 01:08:27
Średnie tempo: 6:09 min/km

Średnie tętno: 146
Maksymalne tętno: 170
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Niezbyt jest co wymyślać. 2 kółka na stałej trasie.

Data: 17/02/2016
Dystans: 11,14 km
Czas: 01:09:11
Średnie tempo: 6:13 min/km

Średnie tętno: 146
Maksymalne tętno: 158
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Powtórka 🙂

Data: 20/02/2016
Dystans: 20,04 km
Czas: 02:17:54
Średnie tempo: 6:53 min/km

Średnie tętno: 167
Maksymalne tętno: 184
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Miało być długo… i było. Planowałem wprawdzie delikatniejsze zwiększenie dystansu, czyli 16-17 km bieg po asfalcie, ale Michał (siostrzeniec Żony) optował za górami. No i ruszyliśmy przed siebie terenem. Początkowo swobodna improwizacja (aby przed siebie), później ruszyliśmy w okolice Wielkiej Sowy. W górach jeszcze sporo śniegu, ludzie jeżdżą na biegówkach,
Bieg w mojej ocenie bardzo dobry. 20 km biegiem, żadnych podejść nawet pod górki, które zeszłymi laty pokonywałem na piechotę 🙂 Oby była to zapowiedź zwiększenia formy 🙂

Data: 21/02/2016
Dystans: 9,07 km
Czas: 01:07:17
Średnie tempo: 7:25 min/km

Średnie tętno: 140
Maksymalne tętno: 180
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit (2015)

Niedzielne truchtanie z Żoną. Pogoda niezbyt nam dopisała, bo padał deszcz, ale zapał był. Żonka dobrze biegła – szliśmy ledwie ze 2 razy. Wyrabia się 🙂

TRENING (TYDZIEŃ 06/2016)

Trening Biegowy

Trochę lepszy okres od poprzedniego, ale dalej nie wyszedłem dużo więcej niż 50 km/tydz (dokładnie to 50,37). Cóż, opóźnienie będę próbował nadrobić w kolejnych tygodniach.
W szczegółach treningowych nabiegałem:

Data: 10/02/2016
Dystans: 11,13 km
Czas: 01:09:36
Średnie tempo: 6:15 min/km

Średnie tętno: 152
Maksymalne tętno: 171
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Ten sam „zestaw” co zawsze. 2 kółeczka, ale trochę szybciej niż ostatnio.

Data: 11/02/2016
Dystans: 11,13 km
Czas: 01:08:28
Średnie tempo: 6:09 min/km

Średnie tętno: 150
Maksymalne tętno: 161
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Idealne powtórzenie wtorku. Dystans wyszedł mi taki sam co do metra 🙂

Data: 13/02/2016

Dystans: 11,54 km
Czas: 01:21:45
Średnie tempo: 7:05 min/km

Średnie tętno: 145
Maksymalne tętno: 255 🙂
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty –  Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Nietypowo trochę, bo w sobotę, wybrałem się na biegi z moją Żoną. Dla odmiany od górskich tras tym razem wycieczkowaliśmy się po okolicznych (do Oleśnicy) polach i lasach. Fajne trasy tu mamy i myślę, że przy długim dniu częściej będę się wybierał w te rejony. Wiosna coraz bliżej to i pewnie niedługo nastąpi zmiana treningowych ścieżek.
Pogoda niestety nie najlepsza bo chłodno i szaro. Żona strasznie się wynarzekała, ale 11 km obleciała. Gorszy dzień miał za to mój zegarek. Do tej pory nigdy tego nie robił, ale pierwszy kilometr totalnie pokazał do niczego. Tempo 2:13 i kosmiczne tętno. Coś mu nie wyszło…

Data: 14/02/2016
Dystans: 16,58 km
Czas: 01:43:48
Średnie tempo: 6:16 min/km

Średnie tętno: 152
Maksymalne tętno: 174
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Czas goni coraz bardziej, do maratonu już tylko ze 2 miesiące i powoli wizualizuje sobie, że mam spore zaległości treningowe. Biegam regularnie ale w ogóle nic długich dystansów, ogólno-rozwojówka też leży. Żebym nie był złym prorokiem ale na ten moment widzę to jak zwykle – 20 km pobiegnę a później będzie się podchodzić 🙁
By złe wizje chociaż trochę przegonić w końcu pobiegłem coś dłuższego. 16 km spokojnym tempem nawet weszło, chociaż na końcu trochę nogi czułem. Nie ma lekko od teraz co weekend zwiększam dystans.
A w temacie ćwiczeń ogólno rozwojowych kupiłem sobie 10 km kettle bell. Wypadałoby teraz poćwiczyć.

TRENING (TYDZIEŃ 05/2016)

Trening Biegowy

Piąty tydzień za mną. Mimo niesprzyjających okoliczności zdrowotnych 🙂 ambitnie planuję przebiec w tym miesiącu 200 km. Jak wyjdzie finalnie to zobaczymy – niestety w tym tygodniu trochę złapałem zaległości względem planu 🙂

Data: 02/02/2016
Dystans: 11,15 km
Czas: 01:10:30
Średnie tempo: 6:19 min/km

Średnie tętno: 150
Maksymalne tętno: 173
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Trening jak większość. Wolno, spokojnie i do mety 🙂

Data: 03/02/2016
Dystans: 5,55 km
Czas: 00:35:38
Średnie tempo: 6:25 min/km

Średnie tętno: 141
Maksymalne tętno: 173
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – EB Diamond Star

Środa czyli 1 kołeczko. Weszło dość dobrze, nie narzekam.

Data: 04/02/2016
Dystans: 5,51 km
Czas: 00:35:02
Średnie tempo: 6:21 min/km

Średnie tętno: 151
Maksymalne tętno: 173
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Oj, nie udało się. Sprawdziła się znana zasada, że przed bieganiem nie należy się objadać. A ja.. wciągnąłem dwu daniowy obiad i od razu poszedłem biegać. Z trasy trzeba było niestety zejść szybciej bo obiad niezbyt miał ochotę ze mną biegać przez 11 km. Szkoda, pierwsza planowa obsuwa.

Data: 06/02/2016
Dystans: 10,02 km
Czas: 01:04:33
Średnie tempo: 6:27 min/km

Średnie tętno: 154
Maksymalne tętno: 173
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crival (2015)

Były chęci na coś dłuższego ale rozsądek podpowiadał nie. Wieczorem wybierałem się z Żoną na tańce a po długim bieganiu wątpliwe by mi się chciało przebierać nogami. Czyli 10 km i później nocne szaleństwa.

Data: 07/02/2016
Dystans: 11,05 km
Czas: 01:32:34
Średnie tempo: 8:23 min/km

Średnie tętno: 128
Maksymalne tętno: 171
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crival (2015)

Mimo krótkiej nocy i bolących nóg wybraliśmy się z Żoną na niedzielny trening. Spokojna trasa, z kilkoma dłuższymi podbiegami. Po zimie w górach już niewiele zostało. Asfalty czarne, na leśnych szlakach jeszcze pozostałości śniegu.

Tydzień 05 to pokonane 43,27 km (jakieś 7 mniej niż zakładałem).

TRENING (TYDZIEŃ 04/2016)

Trening Biegowy

Ostatni tydzień stycznia za nami 🙂 Wielkich nowości treningowych nie zanotowałem. Zdrowotnie słabiutko u mnie, kaszlę ciągle i żeby całkiem się nie rozłożyć biegam wolniutko. Złośliwa ta choroba, mogłoby w końcu odpuścić to może bym się trochę rozkręcił. No ale… zadowolony będę jak się nie rozłożę a nie rozkręcę 🙂

Jedynym urozmaiceniem biegowym jakie zastosowałem w tym tygodniu było zmienianie butów co bieg. Po co – a po to by nogi miały okazję popracować w trochę innych warunkach 🙂 Ostatnimi tygodniami biegałem ciągle w Nike, a mam przecież i inne modele z mniejszą amortyzacją.

Data: 26/01/2016
Dystans: 11,12 km
Czas: 01:11:18
Średnie tempo: 6:25 min/km

Średnie tętno: 146
Maksymalne tętno: 160
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Puma Kevler Runner

Standardowa objętość treningowa ostatnimi czasy – 11 km. Stała trasa, trochę monotonnie ale nie poddaję się i truchtam.

Data: 27/01/2016
Dystans: 5,53 km
Czas: 00:36:07
Średnie tempo: 6:32 min/km

Średnie tętno: 140
Maksymalne tętno: 151
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – EB Diamond Star

Jedno kółeczko. Nawet mam szczęście do pogody. Dni wstrętne, deszczowe ale w czasie biegów nie pada. Ufff.

Data: 28/01/2016
Dystans: 11,16 km
Czas: 01:09:32
Średnie tempo: 6:14 min/km

Średnie tętno: 152
Maksymalne tętno: 169
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Dwoma słowami – powtórka wtorku.

Data: 30/01/2016
Dystans: 12,28 km
Czas: 01:15:47
Średnie tempo: 6:10 min/km

Średnie tętno: 162
Maksymalne tętno: 181
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit 2015

Góry. W dalszym ciągu nie próbowałem żadnego hardcora (bo pierwsze 4 km pod górę to w sumie nie hardcore :)) Wybrałem sobie za to trasę w większości asfaltową. Poza pierwszym 4 km podbiegiem, później było już raczej z górki i spokojnie nabijałem kilometry. Dobrze się biegło. Taki bieg ciągle do przodu, to coś 100 razy lepszego niż kolejne mozolne kółka 🙂

Data: 31/01/2016
Dystans: 9,50 km
Czas: 01:15:24
Średnie tempo: 7:56 min/km

Średnie tętno: 135
Maksymalne tętno: 186
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit 2015

Trasa w Ludwikowicach Kł

W niedzielę wyciągnąłem moją Żonę na spokojny trening. Dla niej to spory kawałek (ale, że zapisała się na 7 km w Wałbrzyskim Półmaratonie to niech ćwiczy). A i mi fajnie się z nią biega.
By połączyć przyjemne z pożytecznym to zabrałem komórkę i na trasie dokonałem kilku zdjęć. W nocy spadło trochę śniegu, pogoda była słoneczna to i ładnie wyszły moim zdaniem.

Trasa w Ludwikowicach KłStyczeń 2016 = 137 przebiegniętych kilometrów. Oj słabiutko 🙁 Obu luty był lepszy.

 

TRENING (TYDZIEŃ 03/2016)

Trening Biegowy

No i kolejny tydzień biegowy zakończony. Znów z lekkimi biegami ale częściej (5 treningów zrobiłem) a i dystans powoli się robi większy.

Data: 18/01/2016
Dystans: 5,49 km
Czas: 00:36:27
Średnie tempo: 6:38 min/km

Średnie tętno: 145
Maksymalne tętno: 156
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Jedno kółeczko po Oleśnicy, ot tak na rozbieganie po weekendzie.

Data: 19/01/2016
Dystans: 11,06 km
Czas: 01:11:01
Średnie tempo: 6:25 min/km

Średnie tętno: 147
Maksymalne tętno: 166
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Zwyczajowa trasa. 2 kółka. Oj trochę lenia mam bo mi się nie chciało. Dopiero po pierwszym kółku się rozkręcam i drugie idzie lżej. Przydała by się inna trasa, ale po ciemności to nie ma co wymyślać. Jak dzień będzie dłuższy to może wyruszę w teren 🙂

Data: 21/01/2016
Dystans: 11,05 km
Czas: 01:09:52
Średnie tempo: 6:19 min/km

Średnie tętno: 156
Maksymalne tętno: 170
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Praktycznie powtórka z wtorku 🙂

Data: 23/01/2016
Dystans: 13,04 km
Czas: 01:30:01
Średnie tempo: 6:54 min/km

Średnie tętno: 159
Maksymalne tętno: 178
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Weekend nastąpił a więc górki 🙂 Tym razem nie porywałem się jeszcze na naprawdę trudne trasy (chociaż Wielka Sowa kusiła :)) ale trochę kilometrów po lasach i asfaltach nabiłem.
Bieg sobotni cały odbył się w opadach śniegu, lekki mróz (-5) niemniej biegło się dobrze.
Po biegu zrobiłem sesję rozciągnięć i powiem szczerze, że warto. Mniej bolały mnie później nogi 🙂

Data: 24/01/2016
Dystans: 12,01 km
Czas: 01:21:48
Średnie tempo: 6:49 min/km

Średnie tętno: 157
Maksymalne tętno: 178
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Zmienność pogody zaskakuje. Sobota to jeszcze mróz a niedziela z odwilżą. Nie pomogło to w bieganiu. Szczerze, to biegło się nawet gorzej. Chlapa zalewała buty, stopowała w miejscu. Mimo niesprzyjających okoliczności przyrody 🙂 12 km zaliczone. Nieźle!

 

TRENING (TYDZIEŃ 02/2016)

Trening Biegowy

Jako, że zima trzyma 🙂 to nie szaleję, ale wolniutko sobie truchtam. Wiele tych kilometrów w styczniu to nie będzie już to czuję. Kiepsko, szykuje się opóźnienie w programie przygotowań do tegorocznych biegów 🙁

Data: 12/01/2016
Dystans: 5,56 km
Czas: 00:41:33
Średnie tempo: 7:28 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Bieg startowy po chorobie. W planie było wolno i spokojnie a wyszło … jeszcze wolniej i spokojniej. Pogoda nie pozwoliła na szaleństwa. Na chodnikach w Oleśnicy było lodowisko. Bałem się, że się wywalę i coś sobie połamię więc truchcik aby, aby 🙂

Data: 14/01/2016
Dystans: 7,87 km
Czas: 00:51:05
Średnie tempo: 6:29 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Powoli, do przodu, staramy się 🙂 Troszkę więcej  kilometrów niż ostatnio ale dalej spokojnie.

Data: 16/01/2016
Dystans: 9,52 km
Czas: 01:06:47
Średnie tempo: 7:01 min/km

Średnie tętno: 157
Maksymalne tętno: 190
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Sowiogórskie klimaty i spokojny bieg w zimowej aurze. Sporo tu śniegu, solidne mrozy więc ciągle wolniutko, bez szaleństw.

Data: 17/01/2016
Dystans: ~10 km
Czas: ~03:00:00

Miało być dłuższe rozbieganie ale najpierw wybraliśmy się rodzinnie na narty biegowe. Z kilku zjazdów zrobiła się mega wycieczka po okolicy. Około 3 godzin i jakieś 10 km po okolicy. Wow! Biegać to mi się już później nie chciało.
Warunki na narty jednak średnie. Śniegu jeszcze trochę za mało, często haczyłem o kamyki, ziemię. Miejscami też sporo lodu – na jednej z górek osiągaliśmy takie prędkości, że czym prędzej wolałem kucnąć i się wywalić niż jechać dalej. Szkoda się połamać 🙂
O ile w zeszłym roku wydawało mi się, że jakoś jeżdżę to tym razem uznałem, że nie umiem nic. Wywaliłem się tyle razy, że obtłukłem sobie wszystko – łokcie, tyłek, biodro. Czuję te narty do dzisiaj 🙂

TRENING (TYDZIEŃ 53)

Trening Biegowy

 

Ostatni tydzień roku to kolejne wymagające biegi, z których byłem bardzo zadowolony.
Jedynym „minusem” był fakt, że słabo czułem się pod względem zdrowotnym. Po wigilii zaczęło mnie brać przeziębienie. Kaszlało się, smarkało. Doraźne łatanie zdrowia specyfikami bez recepty jednak utrzymywało mnie w zawieszeniu pomiędzy zdrowiem a chorobą – co niestety skończyło się w początku 2016. No ale o bieganiu 🙂

Data: 29/12/2015
Dystans: 10,03 km
Czas: 01:19:26
Średnie tempo: 7:55 min/km

Średnie tętno: 126
Maksymalne tętno: 138
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit (2015)

Bieg z Żonką. Lekkie truchtanie (co widać po tętnie), spokojne tempo. Takie biegi też się przydają.

Data: 30/12/2015
Dystans: 28,28 km
Czas: 03:32:42
Średnie tempo: 7:31 min/km

Średnie tętno: 156
Maksymalne tętno: 195
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13.

Mega bieg na który miałem ochotę już od dawna 🙂 Ustaliliśmy z Michałem, że zbieramy sprzęt i obiegniemy duża pętlę po górach. Plan zrealizowano w 100%

Nie będę podawał detali ale coś tam o trasie postaram się napisać gdyby ktoś chciał się skusić 🙂
Ruszyliśmy z miejscowości Ludwikowice Kł. Po około 1.5 km odbiliśmy z asfaltu w lewo, w las by dobiec do Sokolca. Tutaj chwilkę po wiosce i już ostro pod górę na Wielką Sowę (~10 km).

Szczyt Wielkiej Sowy

Z jej szczytu biegliśmy w dół na Przełęcz Jugowską (jakieś 4 km odległości). By nie było za lekko znów masakra pod górę – na Kalenicę (+3,5 km).

Kolory nieba na Kalenicy

Dopiero po jej zdobyciu szutrową drogę dobiegliśmy do Jugowa (kolejne 5 km na liczniku). Ostatni kawałek to zamknięcie pętli przez Jugów, obwodnicę Nowej Rudy do Ludwikowic.
Ostatnie kilometry to kolejny teścik mojej czołówki bo załapaliśmy się na zachód słońca i bieg w ciemnościach. Dalej jestem z niej zadowolony (od marketowych wynalazków jest dużo lepsza).

Zachód słonca przed Jugowem

Nieźle. O ile jednak na szlaku biegło mi się dobrze to trasa obwodnicą to już wolniutkie truchtanie i podchodzenie. Oj widać, że to jeszcze nie moja forma.
Michał za to wymiata. Zrobił mega postęp i te 30 km nie zrobiło na nim wielkiego wrażenia. Miejmy nadzieję, że i ja jeszcze kiedyś wyspinam się na podobny poziom 🙂

Ostatni bieg w 2015 roku był jednym z najlepszych treningów jakie zrobiłem. Myślę, że 2016 r pozwoli jeszcze na niejeden taki wyczyn.

Data: 02/01/2016
Dystans: 12,31 km
Czas: 01:23:26
Średnie tempo: 6:47 min/km

Średnie tętno: 153
Maksymalne tętno: 193
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13.

Pierwszy bieg w Nowym Roku. I pierwszy w śniegu. Miał być to kolejny bieg z Michałem (siostrzeniec Żony) ale, że coś słabo się wybierał to poszedłem z Żoną. Zrobiłem z nią około 4 km, później ona pobiegła do domu a ja uznałem, że pobiegnę sobie lasem do Sokolca dobić jeszcze parę kilometrów i zobaczyć czy dużo śniegu na szlaku.

Pierwszy snieg
Na końcu lasu dobiegł do mnie Michał i razem ruszyliśmy pod górkę.
Skubaniec 😉 narzucał duże tempo, a z górek to w ogóle leciał poniżej 5 min/km. Oczywiście adrenalina, samcza rywalizacja :), jak to ja nie dam rady… Fajnie tylko nie w mrozie. Po tym biegu siekło mnie tak, że hej. Zatkało mi zatoki, rozbolał mnie ząb. temperatura. Chyba słabo się czułem bo sam z siebie w kolejnych dniach zrobiłem tydzień wolnego od biegania i poszedłem do lekarza.
Dopiero teraz (11/01) mnie trochę odpuściło i jutro spróbuję udać się na kolejne rozbieganie.

TRENING (TYDZIEŃ 52)

Trening Biegowy

Witam wszystkich w nowym roku 🙂 Dłuższa przerwa w pisaniu spowodowana była okresem urlopowym. Od komputera odpocząłem ale biegowo był to okres bardzo udany. Większość czasu spędziłem w Górach Sowich i treningi były czystą przyjemnością – lasy, góry, piękne widoki i wymagający trening.

Podsumowując więc 2 ostatnie tygodnie 2015:

Data: 22/12/2015
Dystans: 11,18 km
Czas: 01:06:59
Średnie tempo: 6:00 min/km

Średnie tętno: 147
Maksymalne tętno: 160
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Trening w Oleśnicy po stałej trasie.

Data: 24/12/2015
Dystans: 11,05 km
Czas: 01:06:41
Średnie tempo: 6:02 min/km

Średnie tętno: 154
Maksymalne tętno: 189
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Trening świąteczny 🙂 Również w Oleśnicy, ta sama trasa co ostatnio. Jedyną odmianą był fakt, że wyszedłem z domu rano (około 07:00). Oj niewiele się zmieniło – jak nie lubiłem rano biegać tak mi zostało dalej. Pierwsze kółko ciężko, dopiero z czasem się jakoś rozkręciłem.

Data: 25/12/2015
Dystans: 17,50 km
Czas: 01:49:13
Średnie tempo: 6:14 min/km

Średnie tętno: 156
Maksymalne tętno: 176
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13.

By świąteczne obżarstwo nie poszło w boczki 🙂 wypadało pobiegać i w pierwszy dzień świat. Tym razem zdecydowałem się na rundkę po okalających Oleśnicę polach i lasach. Trasa w większości biegła po drogach gruntowych między polami i lasami. Świetnie się biegło, lubię tą okolicę. Płasko ale nierówny teren zmusza nogi do większego wysiłku/zmian tempa. Kroki trzeba „planować” omijając jakieś kałuże, nierówności. Jednym słowem bardzo dobra zaprawa przed biegami górskimi.
No i wpadło ponad 17 km.

Data: 27/12/2015
Dystans: 18,20 km
Czas: 02:16:28
Średnie tempo: 7:30 min/km

Średnie tętno: 160
Maksymalne tętno: 185
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13.

Kolejną część dni świątecznych i koniec roku jak pisałem przyszło spędzić w okolicach Gór Sowich więc tym razem bieganie górskie.
Wraz z siostrzeńcem mojej Żony umówiliśmy się na 10 km rundkę po Wzgórzach Włodzickich (okolice Nowej Rudy-Ludwikowic Kł.).
Start do biegu już od razu „na bogato” bo około 1,5 km ostro łąkami pod górę. Spompowałem się i dobrze, że kilka kolejnych kilometrów było już po równiejszym terenie.
Po ostrym zbiegu w dół udaliśmy się na właściwe już Wzgórza. Tutaj niestety nawigacja szła nam słabo i finalnie trafiliśmy do miejscowości Świerki. Trzeba było wracać 🙂
Finalnie zamiast 10 km wyszło ponad 18

Latarka czołowa LED LENSER H5 (krótki opis)

Logo strony Test Sprzetu

Latarka czołowa LED LENSER H5 (krótki opis)

Kompletuje powoli wyposażenie do swojego pierwszego ultramaratonu i kiedy dostałem na urodziny tą lampę, nie powiem, że ucieszyłem się 🙂
Po przeczytaniu róznych opinii, sugestii miałem już w głowie mętlik co kupić, a tu problem rozwiązał się samoistnie.

Czołówkę dostajemy w małym pudełeczku w którym oprócz samej lampy dostajemy instrukcję obsługi, ulotkę reklamową i solidny pokrowiec na czołówkę (na pas).

Czolowka Lenser H5

Producent tej lampy pochodzi z Niemiec i nie powiem solidność tu widać. Porównując ją do chińszczyzny jaką miałem w domu widać lepsze spasowanie elementów (zwłaszcza rzuca to się w oczy w gumowym zamknięciu pojemniczka na baterie).

Czolowka Lenser H5

Lampa zbudowana jest z 2 modułów połączonych kabelkiem i elastycznym paskiem na głowę. Część pierwsza to sama czołówka z regulacją kąta pochylenia i szerokości snopa światła. Druga część to pojemniczek na baterie. Ma on jeszcze czerwoną diodę, która pozwala zauważyć nas i od tyłu. Pomysłowe.

Czolowka Lenser H5

Bazując na stronie producenta czołówka ma następujące parametry:

Jasność: 25 lumenów
Zasięg wiązki światła: 70 m
Czas pracy: do 20 godz (na końcu 1 lumen)
Waga: 120 gram
Zasilanie: 3 x bateria AAA
Tryb pracy – ciągły (nie ma tu pulsacji, ściemniania itp).

Nie powiem w teorii nie są to parametry porażające. Sporo lamp (polecanych dla biegaczy), które przeglądałem w necie ma parametry znacznie lepsze. Parametry jednak to nie wszystko (często producenci podają je w różny, naciągany sposób)  więc pozostało sprzęt wypróbować.
Postaram się w najbliższych tygodniach zrobić rzeczywiste porównanie jak świeci ta lampa w odniesieniu do innych jakie mam. Na razie podam odczucia jakie mam po biegu.

Po zainstalowaniu na głowę lampka trzyma się dobrze. W czasie treningu nie zsuwała mi się, paski trzymały.

Regulacja pochylenia to przydatna sprawa. Ja opuszczałem lampę bo w pozycji „prostej” świeciła jak dla mnie za daleko.

Strumień światła jak wspominałem można ustawiać – czy ma być bardziej skupiony czy rozproszony (służy do tego suwak na dole lampy). Podczas biegu nie jest to zbyt wygodne ale się da. Wg mnie lepiej ustawić na początku a później już nie grzebać.
W skrajnych położeniach otrzymujemy wiązkę punktową (świecącą w dal) albo ładny okrąg doświetlający bliższe otoczenie (przy czym okrąg ten ma jaśniejszy obwód, a środek jest lekko ciemniejszy).
Mi przypasowało położenie doświetlania bliskości, ale nie skrajne.

Same odczucia z biegu są ok. Widać po czym biegniemy. Przeszkody są zauważalne, według mnie światła wystarczy.
Nadmienić muszę, że biegłem w szarościach czyli lampa nie mogła pokazać jeszcze całości swoich możliwości :). Dodatkowo była spora wilgoć/lekka mgła co też zmniejsza widoczność.
Sytuacja ta powodowała pewien dyskomfort (niezależny od lampy) bo momentami, we mgle, widać mleczną ścianę a nie szlak. To jednak taki standard i nic się na to nie poradzi.

Werdyktu finalnego na razie nie wydam. Potrzebuję pobiegać z nią jeszcze w całkowitych ciemnościach. Bardzo ciekawy jestem również czy lampy, których producenci deklarują po 100-180 lumenów rzeczywiście generują dużo lepsze światło. No ale taka lampka to już wydatek koło 100-200 zł i raczej się  na niego nie zdecyduję.

Część nawiązań, zdjęć pochodzi ze stron:

https://www.ledlenser.com/uk/headlamps/h5/

Viking Bandana fleece outside 1881 (krótki opis)

Logo strony Test Sprzetu

Viking Bandana fleece outside 1881 (krótki opis)

Pisałem ostatnio dość pozytywnie o bandanach. W czasie jednej z wycieczek do marketu w oko (i rękę) wpadła mi podszyta od środka polarem bandana polskiej firmy Viking. Czegoś takiego jeszcze nie miałem, więc zaciekawiony postanowiłem ją zanabyć 🙂

Założeniem tego zakupu było używanie jej kiedy temperatury spadną na tyle mocno by „standardowa” bandana nie gwarantowała już ochrony szyi przed chłodem.
Prawdziwej zimy się niestety jeszcze nie doczekałem ale i panujące obecnie temperatury (3-10 stopni) pozwalają już w niej pobiegać.

Przechodząc do rzeczy…

Chusta wykonana jest solidnie. Od zewnątrz kolorowy materiał z logiem producenta (kwestia gustu ale mi taki zestaw kolorów się podoba, wpada w oko), w środku szary polar. W części polarowej widać  szwy ale nie powodują one żadnego dyskomfortu przy używaniu.

Chusta wielofunkcyjna Viking

Widoczną od razu różnicą w stosunku do innych jakie mam jest jej długość.  Jest sporo większa.

Po biegach mam takie refleksje:
Bandana poprzez posiadanie w środku polaru nie jest już tak rozciągliwa jak chusty bez niego. U mnie powoduje to, że przechodzi dość ciężko przez głowę. By nie nabawić się klaustrofobii i uczucia braku powietrza 🙂 trzeba się streszczać zakładając ją.
Ogranicza to również pewne możliwości używania chusty (jakie gwarantują bandany). Nie widzę np. bym mógł nosić ją na szyi i głowie jednocześnie.

Spora długość (i grubość) po naciągnięciu na szyję opatula ją szczelnie. Nie ma możliwości by zmarznąć.
Działa to jednak i w dwie strony bo kiedy jest cieplej to będzie nam stanowczo za gorąco. Nie ma możliwości jakiegoś przewiewu, wentylacji.
Mi ciepło pasowało, w domu jednak kiedy chustę sciągałem szyję miałem lekko upoconą. Rodzi to obawy czy finalnie, w niekorzystnych warunkach (długi bieg, spory wiatr) nie będzie nas to wychładzać.

Chusta wielofunkcyjna Viking

Technicznie – ok. Po kilkunastu używaniach nie mam żadnych zastrzeżeń do trwałości chusty. Kolory są ok, nic się nie pruje, pranie jej nie szkodzi.

Ogólnie – powiedziałbym, że to taka ciekawostka. Ma swoje plusy, ma minusy. Czy warto kupić – na naprawdę chłodne dni tak. Teraz spokojnie da się bez niej obyć.

Część zdjęć i nawiązań pochodzi ze strony:

http://viking.pl/pl/p/bandana-viking-fleece-outside-1881