Archiwa tagu: bieganie

4 Bieg Szerszenia (Nocny Bieg Świętojański) – 24/06/2017

4 Bieg Szerszenia

Kolejny z moich „cyklicznych” biegów. Startowałem we wszystkich poprzednich edycjach więc pewną skalę porównawczą już mam. I co do organizacji imprezy i co do mojej bieżącej formy 🙂

W zeszłorocznym wpisie szerzej opowiadałem o powiedzmy umownie „logistyce” więc by nie dublować zapraszam do relacji:
3 Bieg Szerszenia – 2016

Tutaj krótko zwrócę uwagę na różnice i opiszę szerzej nowość jaką był Bieg Małego Szerszenia (dla dzieci).

BIEG MAŁEGO SZERSZENIA
W lokalnej gazecie wyczytałem, że przed właściwym biegiem odbędą się zawody dla najmłodszych (w połowie soboty). Darmowe wpisowe i możliwość wylosowania nagród brzmiała całkiem zachęcająco więc zmotywowaliśmy naszego bąka do startu.
Na miejsce imprezy dotarliśmy o 15:10. Spora kolejka rodziców/dzieci i średnio szybkie ruchy Pań z obsługi spowodowała, że staliśmy przed Biurem Zawodów do 15:40. Strasznie wolno to szło 🙁 i nawet miałem przez moment obawy czy na pewno zdążą nas wpisać przed startem. No ale ok, udało się. Dostaliśmy numer, soczek, wafelek i można było myśleć o bieganiu.

Rozgrzewka przed Biegiem Małego Szerszenia
Rozgrzewka przed Biegiem Małego Szerszenia

Przed zawodami dzieci zostały zaproszone na druga połowę stadionu gdzie była rozgrzewka i po chwili spacer na miejsce startu. Ustawianie się, ostatnie komendy i … poszli 🙂 Maluchy walczyły dzielnie. Na mecie na wszystkich czekały pamiątkowe medale.

Bieg Małego Szerszenia - start
Start najmłodszych

Po „juniorach” pobiegły jeszcze 2 kategorie dzieci starszych, a później były zawody rodzinne dla najmłodszych (maluszki wraz z rodzicami pokonywały tor przeszkód).
Moment dekoracji przyszedł dość szybko. Albo dzięki dobrej sportowej postawie, albo słabemu ogarnianiu mety przez organizatorów 🙂 🙂 Syn mój zdobył 3 miejsce w klasyfikacji grupy 1 (czyli dzieci 5-7 lat). Wow! Szacun, ja jeszcze na podium liczyć nigdzie nie mogę. Było to dla nas kompletne zaskoczenie i miła niespodzianka.

Bieg Małego Szerszenia - dekoracja
Dekoracja zwycięzców kat.1

Gdy już zakończono dekoracje zwycięzców wszystkich kategorii miało rozpocząć się losowanie gadżetów dla wszystkich dzieci. I tu kompletna klapa organizatorów 🙁 No nie poradzili sobie w ogóle z tym. Skończyło się tak, że te dzieci co pchały się w przód potrafiły dostać po 3-4 nagrody a maluchy (jak nasz np. ale żeby nie było – takich jak on było sporo) nic 🙁 Były płacze i nerwowo biegający rodzice by wydrzeć cokolwiek z resztek i dać swojemu dziecku.
Wg. mnie najsprawiedliwiej by było wywoływać dzieci po numerach, dawać losowo gadżet, odhaczać na liście itd. Poszłoby sprawnie i sprawiedliwie (Szerszenie różności mieli tyle, że dla wszystkich dzieci by starczyło, „losowanie” było zbyteczne). A tak pisząc wprost – strata godziny na stanie w pełnym słońcu i rozczarowanie dla najmłodszych.

4. BIEG SZERSZENIA
Właściwy bieg jak zawsze miał rozpocząć się o 21:00. Około 19:50 podjechaliśmy z Żoną pod Aquapark Atola, zaparkowaliśmy i udaliśmy do Biura Zawodów. Tym razem poszło sprawniej. Nie było kolejki, szybko odebrałem pakiet (zamiast koszulki w tym roku był buff, z którego skorzystałem instalując go na głowę – bo gorąco i nie chciałem by pot zalewał mi oczy).
Około 20:30 zacząłem rozgrzewkę no i się poleciało 🙂

Bieg Szerszenia - oczekiwanie na start
Bieg Szerszenia – oczekiwanie na start

Na trasie była mała niespodzianka bo pierwsze okrążenie poprowadzono troszkę inaczej. Chyba od początku biegu nie było roku by biec tak samo. Zawsze coś zmienią 🙂 Hmm… mi to nie przeszkadza zbytnio, ale dla fanów poprawiania wyników to jednak kłopot. Ciężko się porównać do poprzednich lat 🙂

Bieg Szerszenia - walka na trasie
Bieg Szerszenia – walka na trasie

W 2017 r. 10 km trasę pokonałem w 00:50:15 i zająłem 96 miejsce w OPEN. M40-30, Miasto-32. Co by nie pisać gorzej niż rok temu (wtedy było około 47 min) ale zgodnie z tym co się spodziewałem.

Po biegu Żona powiedziała mi, że zwyczajowy piknik ma być około 23:00. By nie siedzieć tyle mokrym i śmierdzącym 🙂 pojechaliśmy do domu, by wrócić, po prysznicu, na imprezę. Nie załapałem się w skutek tego na pokazy teatru ognia (nietypowo pod sceną amfiteatru a nie na grillu) ale ok, przeżyję 🙂
Przybyliśmy idealnie. Gdy zjadłem to do grilla zrobiła się taka kolejka, że niektórzy stali prawie do 01:00… To bym jakoś proponował ulepszyć bo limity biegaczy większe, a obsługa nie szybsza.
Cóż. losowanie fantów dużo sprawniejsze niż przy dzieciach –  wiadomo dorośli się nie pchają. Wylosowałem nawet coś i zadowolony mogłem spacerkiem udać się do domu.

PODSUMOWANIE
Niezbyt wiem co powiedzieć. Bieg lokalny, u siebie więc pewne rzeczy się wybacza, ale dla przyjezdnych bieg dzieci i dorosłych mógł budzić pewien niedosyt. Mimo wszystko polecałbym organizatorom popracować by za rok było lepiej.

TRENING (TYDZIEŃ 25/2017)

Trening Biegowy

Kolejny tydzień „odhaczony”. Pod względem ilości treningów słabo, bo tylko 3 biegi. Ponieważ jednak jeden z nich to zawody (w sobotę) to pozwoliłem sobie na niedzielne leniuchowanie. Niewiele już by kolejny trening pomógł w osiągnięciu mega formy 🙂 a szkoda się zamęczyć.
Odbyte biegi wyglądały tak:

Data: 20/06/2017
Dystans: 11,63 km
Czas: 01:13:16
Średnie tempo: 6:18 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Adidas Raven 3M

Bieg pod Oleśnicą. Tym razem też trochę „kręciłem” się po okolicy by zahaczyć i o piaski i o górki a nie tylko ubite polne ścieżki. Celem  treningu było zrobić około 12 km i przy okazji przypomnieć sobie jak biega się w Adidasach Raven (bo dawno ich na nogach nie miałem a chcę w nich pobiec Supermaraton Gór Stołowych).
Całość wyszła średnio. Nie chodzi nawet o dystans (trochę krótszy) ale o ogólną przyjemność z biegu. Niemiłosiernie cięły jakieś bąki, gzy itp. owady. Nie dało się stanąć ani na sekundę bo chmara ich atakowała z każdej strony. Po 4 km urwałem sobie gałąź z drzewa i do końca trasy jedną ręką machałem nad sobą by się jakoś ratować :/
Co do butów to też mam problem. Martwię się, bo zrobiły mi się 2 bąble na nogach. Po 10 km to raczej nie wróży dobrze na 50 km trasę… Podpowiadam sobie, że może to wina skarpetek. Pobiegłem w najtańszych Kalenji a one jednak super nie są. Niemniej mam problem 🙁 Przez robactwo ciężko będzie zrobić kolejny trening terenowy, a po asfalcie w Oleśnicy to trochę butów trailowych szkoda. Coś czuję,  że w ciemno polecę jednak w Adidasach Kanadia  (chociaż na kamieniach Gór Stołowych to jednak wolałbym bieżnik Ravena). No nic, jeszcze jakoś to postaram się ogarnąć.

Data: 22/06/2017
Dystans: 10,80 km
Czas: 01:04:22
Średnie tempo: 5:58 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Puma Kevler Runner

Oleśnica. Spokojnie po mieście i okolicach terenów wodonośnych. Ćwiczyłem na trasie sobotniego Biegu Szerszenia 🙂

Data: 24/06/2017 – 4 Bieg Szerszenia
Dystans: 9,92 km
Czas: 00:50:14
Średnie tempo: 5:04 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

4 Nocny Bieg Szerszenia. Poszło zgodnie z przypuszczeniami. Gorzej niż rok temu ale ciągle w akceptowalnych granicach. Opis w nowym poście.

TRENING (TYDZIEŃ 24/2017)

Trening Biegowy

Tydzień półmaratoński 🙂 Z powodu sobotniego biegu we Wrocławiu przy początku tygodnia nie forsowałem się zbyt mocno kilometrami. Po półmaratonie z kolei należało odpocząć więc biegi były tylko 3. Łącznie na 39,95 km.

Data: 13/06/2017
Dystans: 10,13 km
Czas: 01:02:53
Średnie tempo: 6:13 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Bieg pod Oleśnicą. Trochę znudziła mi się stała trasa więc improwizowałem. Pobiegłem w drugą stronę :), wynajdywałem po drodze jakieś boczne ścieżki. Fajnie mimo, że niektóre z nich kończyły się i trzeba było wracać. Sam bieg całkiem przyjemny, no może poza muchami, których chmara ciągnęła się za mną czekając na okazję by użreć.

Data: 15/06/2017
Dystans: 8,14 km
Czas: 00:47:09
Średnie tempo: 5:47 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Tym razem po asfalcie. Krótszy bieg by się nie przeforsować. Założenia były dobre, zrąbałem je tylko skusiwszy się jakieś 30 min przed biegiem na żarcie z grilla. Rany, myślałem, że umrę po drodze. A finalnie z 5 metrów dłużej i bym nie dotrwał w wiadome miejsce :/ Nie polecam takich sensacji i to już chyba ostatni mój bieg w takich warunkach. Albo się trenuje albo zażera.

Data: 17/06/2017 – 5 PKO Nocny Wrocław Półmaraton
Dystans: 21,67 km
Czas: 01:58:37
Średnie tempo: 5:28 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Półmaraton w sumie wyszedł tak jak się spodziewałem. Jak? to dokładniej przedstawię  w następnym wpisie.

TRENING (TYDZIEŃ 23/2017)

Trening Biegowy

Ostatnimi czasy plany poza biegowe zawsze muszą skomplikować sprawę.  Wtorkowy trening wypadł mi z powodu prac domowych 🙂 Planowałem nadrobić go w środę ale i tu nie wyszło. Pierwszy bieg miałem więc dopiero w czwartek i już wiedziałem, że kilometrów będzie mniej niż zakładałem.
Okazuje się jednak, że nie ma sytuacji bez wyjścia 🙂 i zakończony już tydzień zamknąłem z 47,61 km w 3 treningach.
W szczegółach było tak:

Data: 08/06/2017
Dystans: 15,14 km
Czas: 01:27:49
Średnie tempo: 5:48 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Trening w Oleśnicy. Ponieważ wizja 3 takich samych kółek napawała mnie wstrętem to z chodników miasta pobiegłem nad Oleśnickie stawy. Tam trochę pokrążyłem wokół jeziorek by na koniec machnąć rundkę po bieżni i spokojnie wrócić do domu.
Ładnie. Biegłem w EB i przy dystansie 15 km pod koniec mocno już czułem łydki. Oj, ciekawe czy dam radę na półmaratonie (bo też w nich chcę pobiec).
Przy okazji – odzwyczaiłem się od widoku takiej ilości biegaczy 🙂 Wow ile tam narodu!

Data: 10/06/2017
Dystans: 12,23 km
Czas: 01:13:39
Średnie tempo: 6:01 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Ponieważ w sobotę planowana była rodzinna impreza (urodziny synka) to bieg nietypowo – rano. Pobudki mi nie służą ale jakoś dałem radę. Czasowo, tempowo wyszło podobnie jak tydzień temu.

Data: 11/06/2017
Dystans: 20,23 km
Czas: 02:27:37
Średnie tempo: 7:18 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Plany na niedzielę były niby już określone. Około 17 km po asfaltach. Rodzinka jednak zaczęła siać wątpliwości – że gorąco strasznie i lepiej lasem. Nawet zaproponowali jakąś trasę i o dziwo mnie przekonali. Nie miało być z tego aż tyle kilometrów 🙂 ale jak już wygramoliłem się na Kozie Siodło to grzechem było nie pobiec na Wielką Sowę. Ot jakieś 13 km pod górkę 🙂 Stamtąd już pozostało zbiec w dół Sokolca i skrótami wrócić do Ludwikowic.
Sam bieg całkiem, całkiem. Ruszyłem zachowawczo, wolne tempo i pod górki nawet dawałem radę. Podchodziłem tylko w 2 fragmentach gdzie są betonowe płyty i taki wznios, że szkoda było  sił by próbować biec. „Zabił” mnie za to zbieg. Wprawdzie też przemieszczałem się wolno (bałem się, że po długim górskim biegu mogę się zdekoncentrować  i gdzieś na kamieniach wyrąbać. A nóg szkoda) ale jednak na dole miałem dość. Widać, że dawno się nie biegało po pagórkach.
Ostatnie 2 kilometry to kilka krótkich spacerków przeplatanych biegiem. Ale i tak jestem zadowolony. Pierwsze 20 km w tym roku pękło.

TRENING (TYDZIEŃ 22/2017)

Trening Biegowy

Aż dziwne. Pierwszy od dawna tydzień, w którym nakręciłem całkiem ładny wynik treningowy. 4 biegi i łącznie pokonane 47,05 km.
Głowa jeszcze się buntuje i podszeptuje że po co tak się męczyć ale udaje mi się to pokonać i powolutku dystanse zwiększam. Szczęśliwie reszta organizmu nie protestuje zbyt mocno, nic nie uszkodziłem 🙂 (aczkolwiek po weekendowych biegach czułem spore zmęczenie).

Data: 30/05/2017
Dystans: 9,49 km
Czas: 00:54:43
Średnie tempo: 5:46 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting – Diamond Star

Zwyczajowo po Oleśnicy.  Nie ruszyłem w teren bo dzień z burzami. Bałem się trochę błota w lesie, no a bardziej, że bieganie w burzach po łąkach do rozsądnych nie należy.

Data: 01/06/2017
Dystans: 10,15 km
Czas: 00:58:21
Średnie tempo: 5:45 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Salming Distance

W sumie powtórka wtorku. Nowością były buty. Pierwszy raz ruszyłem w Salmingach, które dostałem kiedyś do przetestowania. Jeszcze za szybko na ocenę, muszę dać im trochę czasu bo pierwsze wrażenia mam mieszane.

Data: 03/06/2017
Dystans: 15,19 km
Czas: 01:36:49
Średnie tempo: 6:22 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Weekendowe bieganie mało ambitne. Powtórzyłem trasy z zeszłego tygodnia, uważając, iż dystanse pasują jak na ten moment.
Sobotni bieg jako jedyne utrudnienie zagwarantował upalną pogodę. Zbyt szybko wypiłem wodę i ostatnie 2 kilometry już mnie trochę męczyły.

Data: 04/06/2017
Dystans: 12,22 km
Czas: 01:14:26
Średnie tempo: 6:05 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Po upale z soboty tym razem dla odmiany deszcz. Zaczęło padać już po jakimś kilometrze i lało aż do końca. Plusy – lżej się biegło, nie chciało się tak pić. Minusy – mokra koszulka obtarła mi sutki jak w początkach biegania. Oj, niemiło.

TRENING (TYDZIEŃ 21/2017)

Trening Biegowy

Kolejny tydzień zakończony. Tym razem treningi odbyły się zgodnie z założeniami. Udało mi się pokonać ogólne lenistwo i 4 razy biegałem 🙂 Łącznie dało to 45,17 km.

Data: 23/05/2017
Dystans: 9,10 km
Czas: 00:54:05
Średnie tempo: 5:57 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Bieg terenowy w okolicach Oleśnicy. Ciągle ta sama trasa co w poprzednich tygodniach. Zaskoczony jestem tylko faktem, że ruch był jak w mieście. Rowerzystów mijałem na pęczki 🙂

Data: 25/05/2017
Dystans: 8,59 km
Czas: 00:49:11
Średnie tempo: 5:44 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting – Diamond Star

W sumie to jedyny bieg w tym tygodniu z którego jestem mniej zadowolony. Nie chodzi nawet o tempo ale o dystans. Głowa podpowiadała, że po co się męczyć i nie ma co szarżować z dystansem. Niestety trochę jej posłuchałem (mogło być około 11-12 km) i skróciłem. Szkoda, mam nadzieję, że to ostatnie takie obijańsko 🙂

Data: 27/05/2017
Dystans: 15,17 km
Czas: 01:34:36
Średnie tempo: 6:15 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Tym razem nie czekałem na grille 😉 tylko profilaktycznie wybiegłem sporo wcześniej. Dokładniej to w samo południe. Miało to swoje plusy (żołądek tym razem nie fiksował) ale i minusy (dzień był naprawdę słoneczny, upał, że hej!).
Pilnowałem się by nie szaleć z tempem a spokojnie nabijać kilometry. W sumie miało być ich około 10-12 (a w niedzielę dłużej) ale, że gorąc dokuczał to końcówkę zrobiłem po lesie.  Po lesie = 1,5 km ostrego podbiegu i łącznie nabite 15 km. I fajnie. Gratis – pierwsza w tym roku opalenizna.

Data: 28/05/2017
Dystans: 12,32 km
Czas: 01:17:37
Średnie tempo: 6:18 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Po sobocie nie czułem się najgorzej  no to wypadało też pocisnąć. Tym razem trasa tylko asfaltowa aczkolwiek górki były. Masakra jak gorąco od asfaltu 🙁 Nie było co szaleć a spokojnie zrobić swoje. Ubiegłem ponad 12 km i weekend uważam za udany.

TRENING (TYDZIEŃ 19+20/2017)

Trening Biegowy

Zacznę nostalgicznie 🙂 Wszystko ma swój koniec. Po sporym okresie czasowym padło na moje Nike LunarSwift +4. Tygodnie 17/18 były ostatnimi w których postanowiłem jeszcze w nich biegać.
Nie osiągnęły może kresu swoich fizycznych możliwości – dalej można w nich biegać, ale jednak mało reprezentacyjny wygląd i uszkodzenia już do tego niezbyt zachęcają.

Nike LunarSwift +4
Dziurki widać 🙁 Słaby kolor to zasługa terenowego biegania. Już nie czyściłem bo po co…

W lewym bucie szybko wyszła gustowna dziurka (ostatnio się powiększyła, już prawie można pomachać paluszkiem) a prawy ma minimalne zaczątki podobnej. W obu wytarły się zapiętki i o ile są one w środku miękkie (nie obcierają) to niszczy to skarpetkę. W całkiem dobrym stanie są za to podeszwy jeszcze sporo czasu minie by się starły.

Nike LunarSwift +4
Podeszwy całkiem całkiem, jeszcze spokojnie by posłużyły

Cóż. Było, minęło. Nie były to moje najlepsze buty (a dość drogie i żałowałem wydanej kasy). Swoje dołożył pewnie zły rozmiar. Kupiłem je przy początkach biegania i wziąłem 44,5. W ich przypadku to za mało. Przy długich biegach obcierały 🙁 Treningi po około 10 km wchodziły nie powiem, nie najgorzej.
Buty szkoda mi było wywalić to przydadzą się na dorżnięcie, do prac około domowych.

Kończąc zaś temat butów to – jest źle. Co poderwę się trochę do lotu 😉 to coś ciągnie mnie w dół. Nie wiem czy słaba forma spowodowana jest niedyspozycjami zdrowotnymi czy to kwestia głowy (niby brak wylosowania na Grań Tatr jakoś mnie nie ruszył ale motywacja biegowa mi siadła ostro od tamtego momentu). Nie ma tu już sensu roztrząsać ale pora się ostro zebrać. Albo się uda albo ten rok będzie stracony całkowicie.
Jeżeli chodzi o dwa poprzednie tygodnie – to były słabe. Pierwszy z mojej winy, drugi z powodu niedyspozycji zdrowotnej. W szczegółach zaś było tak:

Tydzień 19
Trzy treningi tylko. Odpuściłem ten czwartkowy bo wziąłem się za samodzielną wymianę hamulców w aucie. Jak każda praca – trwało to dwa razy dłużej niż planowałem. Zabrakło dnia na biegi

Data: 09/05/2017
Dystans: 9,12 km
Czas: 00:50:43
Średnie tempo: 5:51 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Bieg terenowy w okolicach Oleśnicy. Ostatnio ta sama trasa po około 9-10 km. Jak się lepiej ogarnę to ją trochę wydłużę. Jak na razie to może być.

Data: 13/05/2017
Dystans: 10,73 km
Czas: 01:00:43
Średnie tempo: 5:39 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Rzepakowa Dycha, która opisywałem niedawno. Polecam poczytać opis bo bieg fajny.

Data: 14/05/2017
Dystans: 9,98 km
Czas: 01:01:22
Średnie tempo: 6:09 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Mimo przebieganej soboty w niedzielę zachciało mi się jeszcze dobić dodatkowymi kilometrami. I to z fantazją nie przystającą sportowcowi – po grillu i jakimś tam alkoholu. Pierwsze metry biegu myślałem, że umrę i od razu wracam na kibelek 😉 Po chwili mi się jednak unormowało i o dziwo całość pokonałem. Dopiero przy końcu odezwały się dolegliwości i szczęśliwy byłem, że udało się dolecieć do domu.
Nie polecam nikomu takich akcji, zły jestem na siebie, że źle zorganizowałem czas nie idąc na biegi wcześniej.

Tydzień 20
Myślałem, że biegał będę normalnie. W poniedziałek jednak kończyłem temat hamulców w aucie i coś mi to zaszkodziło. Albo nadwyrężyłem mięśnie barku, albo coś mnie przewiało bo we wtorek nie mogłem ruszyć prawą ręką. Jeszcze coś popróbowałem biec, ale później już nie dałem rady.
Ręka jak niepełnosprawna. Ani wygiąć, ani ruszyć. Nie mogłem się na niej też położyć (na prawym boku). Masakra. Smarowałem rozgrzewającymi maściami i mi przeszło dopiero koło soboty.
Kolejny tydzień więc stracony…

Data: 16/05/2017
Dystans: 9,09 km
Czas: 00:52:25
Średnie tempo: 5:46 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Bieg terenowy w okolicach Oleśnicy. Ręka bolała i biegło mi się ciężko.

Data: 21/05/2017
Dystans: 7,82 km
Czas: 00:44:51
Średnie tempo: 5:44 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting – Diamond Star

Przebieżka po Oleśnicy. Założyłem dawno już nie używane EB Diamond Star. Jakoś koło 2014-2015 w nich coś tam biegałem a później poszły na półkę. Wydaje mi się, że przesadnie długo mi nie posłużą (też widać w nich jakieś zaczątki końca w postaci pościeranych zagięć na bokach) ale kto wie. Są to trzeba je zużyć 🙂 by pojawiło się miejsce na półce na nowości.

Bieg Terenowy Rzepakowa Dycha – 13/05/2017

Logo Biegu Rzepakowa Dycha

Bieg Terenowy Rzepakowa Dycha – 13/05/2017

W miniony weekend zaplanowałem sobie pierwszy start (w tym roku) w zawodach na 10 km. Na miejsce „debiutu” wybrałem mniejszy, lokalny bieg – Rzepakowa Dycha w Chełmcu (gmina Męcinka, Dolny Śląsk). Bieg ten zaciekawił mnie ze względu na to, iż był w miarę blisko od mojej miejscówki 🙂 miał terenową trasę no a lokalność pozwalała zakładać, że będzie to bardziej miłe wydarzenie niż spęd kilku tysięcy ludzi.

Pierwsze prognozy przed weekendem nie były zbyt zachęcające ale z czasem pogoda zaczęła się przejaśniać i finalnie uznałem, że pobiegnę na krótko. Była to dobra decyzja. Warunki podczas biegu były wymagające – parno, ciepło, słonecznie. W tym kontekście całkiem dobrze, że zabrałem też swój zakładany na rękę bidonik. Wprawdzie organizator zapewnił 2 pkt nawadniające na trasie ale jednak swoja woda się przydała.

Zaczynając zaś o biegu od początku było tak:

Informację o biegu znalazłem w internecie. Chyba na DataSporcie lub innej stronie biegowej. Sam organizator nie ma swojego www, jedyne miejsce gdzie umieszcza informację to profil Facebooka. No ale, link do zapisów był, regulamin też to czemu nie 🙂 Zapisałem się.
Sfrajerowałem się trochę (bo nie było to opisane bardzo czytelnie) z płatnością. Owszem wiadomo było, że zapisy Datasport funkcjonują do 04/05 ale nic nie pisało, że po tym terminie przestanie działać link do opłaty. Tym sposobem musiałem opłacić nie 50 zł a 60 w biurze zawodów. Cóż, życie…

Przyjazd na miejsce biegu upłynął całkiem spokojnie. Dobra rzecz to jednak nawigacja 🙂 bo jechałem takimi bocznymi dróżkami, że samemu ciężko by było trafić.

Pierwszym co rzuciło się w oczy po przyjeździe do Chełmca to bardzo dobra organizacja około biegowa. Strażacy i wolontariusze sprawnie kierowali na wolne miejsca parkingowe.

Biuro  zawodów zlokalizowane było na boisku i również tu wszystko szło bez problemów. Opłaciłem startowe dostałem w zamian koszulkę, numer, talon na jedzenie i ankietę co sądzę o biegu (oczywiście do uzupełnienia po imprezie).

Rzepakowa Dycha 2017
Prezentacja przed biegowa

Wszystko załatwiłem szybko i pozostało mi czekać. Wprawdzie w regulaminie pisało, że biuro zawodów czynne od 09:00 do 10:00 ale działało prawie pod 10:45 (a start był o 11:00). Można było jednak przyjechać później.

Oczekiwanie na start poprzedzał bieg 800 m dzieci. Zaskoczony pozytywnie jestem ile dzieci biegło. Walka była zacięta do ostatnich metrów.

Przebrałem się około 10:20. Rozgrzewkę grupową odpuściłem, potruchtałem za to sam, porozciągałem się. Przez startem przekazano ostatnie informacje o trasie, punktach nawadniania, przemówili oficjele i można było biec.

Rzepakowa Dycha 2017
Moment startu

Z opisu w necie (i info przedstartowego) wiedziałem, że pierwsze 2 km będę po płaskim, później czeka nas długie wspinanie pod górę i dopiero końcówka będzie w dół. Mimo, że nie czułem się zbyt na siłach to uznałem, że na początku pobiegnę po około 5 min/km, na wbiegu postaram się za dużo nie iść 🙂 by w końcówce nadrabiać straty.

Potwierdziło się to. Pierwsze 3 km od startu to bieg po szutrowej płaskiej drodze pomiędzy polami. Utrzymałem tu tempo około 04:50 min/km.
1 km – 04:47
2 km – 04:46
3 km – 04:51

Po tym przyjemnym etapie skręciliśmy w lewo w las. Rozpoczęło się mozolne wspinanie w górę.
Początek biegu zrobiłem oczywiście sporo za szybko jak na swoje możliwości i pod górkę szybko osłabłem. Swoje pewnie dołożyła też parna, ciepła pogoda. Niestety zacząłem podchodzić. Tak jak sporo innych osób ale wiadomo, marna pociecha.
4 km – 06:22
5 km – 06:26
6 km – 07:12
7 km – 08:09
Patrząc na cyferki nie było tak tragicznie. Najwolniej 08:09 pod górę, nieraz po płaskim miałem dużo więcej.

Po męce wspinaczki czekała biegaczy nagroda. Ładny zbieg w lesie. Mimo, że byłem dość zmęczony to opierdzieliłem się w myślach, że w dół się nie chodzi i leciałem.
8 km – 05:18
9 km – 04:43
10 km – 04:28

Na mecie Suunto wskazało 10,73 km i czas 1:00:43. Średnie tempo 05:39 min/km.
Czas oficjalny to: 1:00:43 OPEN: 54/90 (Mężczyźni: 46), kategoria M35: 20.

Rzepakowa Dycha 2017
Ostatnie metry przed metą

Oj dał mi ten bieg w kość 🙂 Sam finisz w pełnym słońcu, pomiędzy polami rzepaku wyciskał wszystkie siły. Okazuje się, że jeden biegacz nie dał rady i potrzebował pomocy lekarskiej.

Na mecie dano medal, wodę i nastąpiła degustacja pierogów, zupy gulaszowej i pysznych ciast. Wszystko dobre, nie powiem, chociaż porcje mogły by być większe 🙂

Chwilę poczekaliśmy z Żoną na oficjalne wyniki. Ponieważ nic nie wygrałem pozostało się zbierać do domu.

Cóż. Bieg całkiem przyjemny. Dobrze zorganizowany, ciekawa trasa. Warto czasem pobiegać i w małych miejscowościach.

TRENING (TYDZIEŃ 17+18/2017)

Trening Biegowy

Trochę kuleją mi ostatnio wpisy (bo zawsze coś pilnego się trafi :))  ale biegam już w miarę systematycznie. 4 treningi na tydzień robię i powoli będę starał się zwiększyć objętości.
Ostatnie 2 tygodnie wyglądały zaś tak:

Data: 25/04/2017
Dystans: 9,12 km
Czas: 00:53:19
Średnie tempo: 5:51 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Bieg terenowy w okolicach Oleśnicy. Biegło się całkiem dobrze, mimo wcześniejszych opadów deszczu. Nie było błota a opady trochę ubiły sypkie piaski. Lasy, pola, łaki – naprawdę dużo fajniej biega się po takich terenach niż w mieście.

Data: 27/04/2017
Dystans: 9,11 km
Czas: 00:52:48
Średnie tempo: 5:48 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Ten trening również zrobiłem pod Oleśnicą. Trasa ta sama. Tym razem sporo kałuż, bo pogoda ciągle słaba, trzeba było omijać. Niemniej warunki ciągle akceptowalne – trzeba z nich korzystać bo gdy zrobi się gorąco to niestety owady nie dadzą tu żyć 🙂

Data: 29/04/2017
Dystans: 9,99 km
Czas: 00:58:50
Średnie tempo: 5:54 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Weekend więc Sowiogórskie klimaty 🙂 Na początek luźniejsza trasa przez Ludwikowice – Jugów. Fajnie szło.

Data: 30/04/2017
Dystans: 11,00 km
Czas: 01:08:18
Średnie tempo: 6:13 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Tym razem trasa trudniejsza, chociaż ciągle po asfalcie.  Miało być o około 1 km więcej ale wcześniejszy obiad dał o sobie znać w negatywny sposób. Czym prędzej skracałem więc przez lasek 🙂

Kwiecień 2017 r zakończyłem z dystansem 109 km.  Masakra… pamiętając co było rok temu należy uznać, że  „połowa” 2017 ciągle  stoi pod znakiem porażki

Data: 02/05/2017
Dystans: 12,25 km
Czas: 01:11:07
Średnie tempo: 5:48 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Tym razem przed bieganiem oszczędzałem się i żadnych sensacji nie zanotowałem. Udało mi się przebiec pełne kółko przez Ludwikowice – Sokolec. Nawet, nawet.

Data: 03/05/2017
Dystans: 10,04 km
Czas: 00:57:17
Średnie tempo: 5:42 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

I kolejne kółeczko. Luźniejsze już bo jednak nogi czułem.  Dystans jednak pokonany, oby to szło tak dalej.

Data: 06/05/2017
Dystans: 5,51 km
Czas: 00:30:32
Średnie tempo: 5:33 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Jedyny bieg w tym tygodniu, który zawaliłem. No może nie całkiem ze swojej winy ale jednak. Najpierw mocny deszcze zniechęcił mnie do wyjścia z domu, a później już miałem mało czasu i nie mogłem nakręcić więcej km. Szkoda bo wynik całego tygodnia byłby całkiem fajny.

Data: 07/05/2017
Dystans: 10,18 km
Czas: 00:56:18
Średnie tempo: 5:32 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

2 kółeczka po Oleśnicy. Szybko dosyć, chociaż i na tym biegu odczuwałem żołądek :/ Obiadek u mamy był ok ale chyba za szybko po nim zacząłem trening 🙂

TRENING (TYDZIEŃ 16/2017)

Trening Biegowy

 

Pisząc krótko – nie najgorzej. W końcu wykonałem 4 treningi. Jeden wprawdzie krótszy niż chciałem ale w końcu biegałem regularnie tyle razy co trzeba.

Data: 18/04/2017
Dystans: 8,87 km
Czas: 00:49:44
Średnie tempo: 5:36 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Kółeczka po Oleśnicy. Pierwsze dłuższe (5 km). Dobrze mi szło ale uznałem, że drugie skrócę by nie zaczynać tak z „grubej rury”. No i wyszło około 9 km 🙂

Data: 20/04/2017
Dystans: 10,28 km
Czas: 00:57:29
Średnie tempo: 5:35 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Tym razem ubiegłem więcej niż ostatnio. Dobrze poszło, mam tylko wrażenie, że tempo zbyt duże jak na pierwsze treningi po obijańsku 🙂 Niemniej skoro dałem radę to ok.

Data: 22/04/2017
Dystans: 4,61 km
Czas: 00:27:41
Średnie tempo: 6:00 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Ten trening miał mieć też około 10 km. Niestety słabo rozplanowałem dzień i na sam koniec udało mi się zrobić tylko 5 km. Szkoda trochę ale cóż – pretensje można mieć tylko do siebie.

Data: 23/04/2017
Dystans: 10,07 km
Czas: 00:59:54
Średnie tempo: 5:57 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Tym razem 10 km udało się zrobić. Trochę bez szału szło, nogi miałem ciężkie. W końcówce dodatkowo trafiłem na solidny wiatr w twarz i zacinający śnieg. Żadna przyjemność 🙂