Archiwa tagu: Oleśnica

3 Bieg Szerszenia – 11/06/2016

3 Nocny Bieg Szerszenia

3 Bieg Szerszenia – Nocny Bieg Świętojański

Pomimo innych priorytetów na ten rok 🙂 są zawody, które szkoda odpuścić. Jednymi z nich jest ciekawy oleśnicki bieg – 3 Bieg Szerszenia (Nocny Bieg Świętojański). Lubię go ze względu na oprawę (nocne zawody), dobrą organizację no i finalnie fakt, że biegłem do tej pory we wszystkich jego edycjach. Dopiero 3 razy ale fajnie widzieć ewolucję biegu no i może kiedyś będzie można być jednym z nielicznych, którzy startowali od początku.

Bieg Szerszenia (od nazwy klubu biegowego, który go organizuje) odbywa się cyklicznie w okolicy Nocy Świętojańskiej w Oleśnicy. Trasa biegnie w okolicach ośrodka sportowego Atol i Oleśnickich terenów wodonośnych. W połowie nawierzchnia to asfalty, w połowie szutrowe alejki. Profil płaski więc da się powalczyć o życiówki.
Jak do tej pory organizatorzy wprowadzają co rok małe modyfikacje  trasy (w tym roku biegliśmy ze stadionu lekkoatletycznego) ale stałym fragmentem trasy są 3 kółka wokół terenów wodonośnych.

Informacje o biegu pojawiły się stosunkowo szybko na stronie klubowej Szerszenia:

Klub Biegacza Szerszeń

Zapisy prowadzone są „standardowo” przez portal DataSport więc żadnej trudności ze zgłoszeniem uczestnictwa być nie powinno.
Ze swojej strony podpowiem, że nie warto zwlekać z zapisaniem do ostatniej chwili, bo limit biegaczy jest dość niski – w zeszłych latach 150 osób, w tym roku 200.

W momencie gdy nadszedł dzień biegu udałem się po odbiór pakietu startowego. Dość późno bo około 20:00 (prosto z dalszej drogi spoza miasta). Namiot organizatorów ulokowany był na stadionie. Widać go było z daleka więc ciężko było nie trafić 🙂 Sporo też już w okolicy było biegaczy więc w razie W i tak byłoby kogo spytać.
Kolejki wielkiej nie było. Szczęśliwie bo jak paru przede mną nie znałem swojego numeru startowego 🙂 i cofnięto nas do tablic z wykazem. Po powrocie nie trzeba było stać od nowa, szybko i sprawnie podpisałem deklarację, odebrałem numer i pakiet startowy.

Dla fanów gadżetów powiem, że dawano pamiątkowe koszulki Kalenji, komplet ulotek zapraszających na inne biegi i chrupki Boramexu (lokalna firma, od początku wspierająca ten bieg).

Ponieważ poszło to szybko to zdecydowałem się podjechać do domu i tam spokojnie przebrać i przygotować do biegu. Dla przyjezdnych jak kojarzę udostępniano budynek na stadionie jak i  toalety znajdujące się w jego okolicy.

Kiedy finalnie przybyłem już na kompleks sportowy, zaparkowałem auto (było gdzie, to plus) i udałem się na stadion. Stąd w tym roku miał być start. Biegacze tłumnie kręcili kółka, 15 min przed startem była wspólna rozgrzewka i można było już myśleć o biegu 🙂

Przed startem Biegu Szerszenia

 Gdzieś tam w końcu jestem 🙂

Odliczanie i start. Tłum ruszył szybko więc i ja z nimi. Albo w Oleśnicy są tak dobrzy biegacze albo nie wiem. Zawsze lecą ostro do przodu 🙂 Ostatni zawodnik na mecie zanotował 01:14:01 czyli nie tak źle jak na inne zawody, w których brałem udział.

Na Szerszenia nie planowałem wielkiej strategii, chciałem cisnąc około 5 min/km (albo szybciej jak wystarczy sił). Tak też było. Poszczególne kilometry wchodziły w ładnym tempie. Pierwszy najszybciej  – 4.25, później już troszkę wolniej ale w żadnym nie spadłem powyżej 4:59 (średnio 4:47). Gdzieś w okolicy 3 kółka głowa zaczęła podpowiadać, że za szybko i nogi bolą ale udało mi się ją przekonać, że oddech ciągle ok więc rezerwa jest 🙂
Biegłem stosunkowo równo, trzymając się biegaczy przede mną. Gdy zbliżałem się do nich i czułem, że zwalniają to powoli wyprzedzałem i szukałem kolejnego. Przed samą metą zbliżyłem się do dwóch zawodników, którzy trzymali podobne tempo jak ja i zaatakowałem. Pierwszego wyminąłem jakieś 200-300 metrów przed metą. Kolejny był już blisko mety ale szaleńczo podkręciłem tempo i o dziwo udało mi się go wziąść. Zbierał się wprawdzie do walki ale jednak nie miał chyba już sił bo przy samej mecie odpuścił.

Nieźle. Po samym biegu nie byłem całkowitym trupem co pozwala sądzić, że jednak jeszcze jakieś rezerwy były. Następnego dnia czułem jednak nogi co znaczy, że biegłem solidnie. Po treningach tego nie mam, raczej jestem mniej zmęczony 🙂

Mój wynik to 0:47:55. 68 miejsce w generalce (z 186 klasyfikowanych) i 16 w M40. Swój poprzedni rekord na 10 km pobiłem.

Bieg Szerszenia

 Hmm… niby się nie zmęczyłem ale słabo coś na tej focie się prezentuję

Za linią mety wręczono mi medal, wodę mineralną i można było odsapnąć. Chwilkę postałem, popatrzyłem ale, że biegłem sam i nie było żadnych znajomych to poszedłem do auta się przebrać i udałem w okolice organizowanego grilla.

Jedzenia było mnóstwo, wszystko dobre. Oczekiwanie na losowanie nagród umilił pokaz teatru ognia i zaczęły się emocje 🙂 O dziwo jako chyba 3 osoba wylosowałem powerbanka więc można było iść do domu. Było już zresztą późno bo po 24:00.

Imprezę pod względem organizacyjnym i sportowym uważam za udaną. Kto nie był temu polecam za rok wystartować.

XXXI Międzynarodowy Bieg Uliczny o Memoriał Bogusława Psujka – 19/09/2015

 XXXI Międzynarodowy Bieg Uliczny o Memoriał Bogusława Psujka – 19/09/2015

XXXI  Międzynarodowy Bieg Uliczny o Memoriał B. Psujka

Oleśnickie zawody o długiej tradycji. Organizowane przez WKS „Oleśniczanka” już 31 razy.
Dla mnie udział w nich był pierwszym, mimo, że w Oleśnicy mieszkam już ponad 4 lata. Do tej pory na przeszkodzie stawały albo inne zawody ( organizowane w podobnym czasie) albo jakieś inne zrządzenia losu. W końcu więc wypadało wystartować, tym bardziej, że udział w nich miał być punktowany do CAŁA OLEŚNICA BIEGA GRAND PRIX (4 Biegi, z czego trzeba wziąć udział w minimum 3).

Zapisy do zawodów odbyły się standardowo przez DataSport. Trochę mało informacji o biegu zamieszczali jednak na swojej stronie sam klub jak i lokalne media. Może wymagam za dużo (bywalcy biegu pewnie wiedzą wszystko co i gdzie) ale nigdzie nie mogłem wyczytać w jakim miejscu będą wydawane pakiety startowe, mapa trasy. Po analizie regulaminu uznaliśmy z Żoną, że pewnie wszystko będzie na miejscu i wystarczy wyjść z domu trochę wcześniej.
Nie pomyliliśmy się – namiot organizatorów był na placu obok którego miał odbyć się start. Wisiała też lista startowa by sprawdzić swój numer jak i mapka z zaznaczoną trasą.

Sam „pakiet” raczej rozczarowuje. Dostałem numer startowy z agrafkami, reklamową kartkę i talon na posiłek. Trochę niebogato jak na dzisiejsze standardy 🙂

Cóż. Przed biegiem głównym odbywały się biegi poprzedzające (dzieci, sympatycy Oleśnickiego LO) więc ludzi (biegaczy i kibiców) było sporo. Na placu przy starcie odbywały się konkursy, prezentacje były dmuchańce dla dzieci. Piknikowo trochę i można było zając sobie czas czekając na start.

Rozgrzewka, organizatorzy podali, że start będzie przesunięty trochę względem mety i doprowadzili biegaczy na linię startową. Chwila oczekiwania i można było biec.

Na trasie biegu XXXI Memoriał B. Psujka
XXXI Memoriał B. Psujka

Do pokonania było 5 okrążeń po 2 km. Trasa dobrze zabezpieczona i opisana. Policja, wojsko kierowało ruchem więc biegacze nie mieli problemów z poruszaniem się 🙂 Były punkty nawadniające (ja nie korzystałem bo biegłem ze swoją wodą ale przydatne bo słońce grzało dość mocno).

Na trasie biegu XXXI Memoriał B. Psujka

Trasa w większości prowadziła po płaskim, jednak mimo to czuło się podbieg w stronę Rynku. Wyglądał na lekki, troszkę jednak zwalniał 🙂

Bieg XXXI Memoriał B. Psujka

 

Psujek_memorial2

Po przebiegnięciu wymaganych 10 km 🙂 biegacze byli kierowani na prawo, by po krótkim spacerku dostać medal i wodę (tu jednak minus bo gdy ja dobiegłem już jej nie było). Za chwilę mieścił się punkt żywieniowy. Makaron w 3 rodzajach był bardzo dobry i wszedł mi bezproblemowo 😉 .

Bieg XXXI Memoriał B. Psujka

Na zakończenie imprezy nastąpiło wręczenie medali i nagród w kategoriach (open, wiekowe) i … koniec. Kurcze szkoda, poprzednie Oleśnickie imprezy rozpieściły solidnymi losowaniami fantów a tu wielkie nic.
Pozostało iść do domu.

Pod względem osiągniętego wyniku byłem z siebie dość zadowolony. Trasę wg, oficjalnych czasów pokonałem jako 107 (z 146 startujących z czasem 52:35). Wg. mojego zegarka:

Data: 19/09/2015
Dystans: 10,15 km
Czas: 00:52:27
Średnie tempo: 5:10 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Część zdjęć i nawiązań w artykule pochodzą ze stron:

https://www.facebook.com/olesnicabiega?_rdr=p

http://www.wksolesniczanka.pl/strona-glowna/

http://olesnica.naszemiasto.pl/artykul/xxxi-bieg-o-memorial-boguslawa-psujka-bieg-glowny,3515067,gal,t,id,tm.html

http://wyniki.datasport.pl/results1589/

V Bieg do Pani Fatimskiej (Oleśnica 15/08/2015)

V Bieg do Pani Fatimskiej (Oleśnica 15/08/2015)

Data: 15/08/2015
Dystans: 10,05 km
Czas: 01:06:56
Średnie tempo: 6:40 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Druga połowa mojego urlopu to okres kilku zaplanowanych startów, Pierwszym z nich był V Bieg do Pani Fatimskiej  na dystansie 10 km.

Trasa biegu jest mi dość znana bo kilka razy biegałem na niej treningowo. W sumie prowadzi po płaskim, a minimalne podbiegi/zbiegi nie sprawiają raczej wielkiego kłopotu. Okazało się jednak, że główną komplikacją tego biegu była… temperatura. Grzało niemiłosiernie. Przy asfalcie było pewnie z 40 stopni.
Wysysało to z człowieka wszystkie siły – na drugim kółku podłaziłem. Masakra, widać po czasie jak ciężko szło (poprzednie 10 km w Nocnym Biegu Szerszenia zrobiłem w około 55 min a tutaj sporo ponad godzina).

Od strony organizacyjnej bieg mimo, że lokalny wyglądał dobrze. Kilka godzin przed startem bez większych kolejek można było odebrać pakiet startowy. Start, trasa były oznaczone dobrze. Były również 2 punkty nawadniania i opieka medyczna.

Po biegu uczestnicy jak i kibice mieli możliwość uczestniczyć w parafialnym pikniku na którym było jedzenie, losowanie nagród. Szczęści mi sprzyjało bo wygrałem kupon do fryzjera. Jak znalazł dla Żonki 🙂

Ponieważ pod koniec imprezy zepsuła się pogoda i zanosiło się na sporą burzę do domu ruszyłem biegiem. Dało następujący wynik:

Data: 15/08/2015
Dystans: 1,44 km
Czas: 00:09:34
Średnie tempo: 6:39 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

II Bieg Szerszenia – Nocny Bieg Świętojański (27/06/2015)

II Bieg Szerszenia – Nocny Bieg Świętojański (27/06/2015)

Oj obawiałem się bardzo czy wogóle wystartuję w tych zawodach. Noga wolno wraca mi do siebie i miałem wątpliwości czy zbyt szybkim powrotem do biegów sobie nie zaszkodzę. Skoro jednak poprzednie treningi „wchodziły” bez większych szkód uznałem, że czemu nie. Postaram się wolno, ostrożnie (taaaa….. :))

W zeszłym roku brałem udział w pierwszej edycji tego biegu i wstępnie wiedziałem co i jak. Mimo pewnych niedociągnięć organizacyjnych, podobał mi się klimat tych 10 km więc decyzja o starcie była dobrze przemyślana 🙂
Widzę, że Szerszenie (klub biegowy z naszego miasta) poważnie podchodzą do organizacji swoich zawodów. Na mieście wisiały reklamy, w internecie można było znaleźć artykuły i zaproszenia.
To dobrze zastanawiam się tylko czy to trochę nie przerost formy nad treścią. Limit zawodników to 150  osób i wydaje mi się, że skończył się dużo wcześniej niż zobaczyłem plakaty. Coś czuję, że w przyszłym roku muszą pomyśleć nad bardziej masową imprezą bo sporo osób pewnie odeszło w kwitkiem nie mogąc pobiec.

No ale zaczynając od początku. Ponieważ nie chcieliśmy marnować czasu przed samym biegiem (bo startowała też moja żona) uznaliśmy, że odbierzemy pakiety startowe od razu gdy będzie to możliwe. Na sam bieg przyjdziemy zaś bezpośrednio z domu (blisko mamy więc jest to spory plus).

Pierwszym, lekkim niedociągnięciem był fakt, że na stronię klubu nie znalazłem informacji od której można je brać. Może jestem lewy ale chyba jej tam nie było. Poradziłem sobie na okrętkę. Na innych stronach (reklamujących bieg) byłom info, że o 18:00.

Biuro zawodów (namiot :)) było dobrze opisane, mimo, iż wchodziło się do niego trochę inaczej niż rok temu. Niestety wolontariuszki obsługujące je musiały przepraszać czekających bo … nie było numerów startowych. Kolega mający je przywieźć się spóźnił. Paru nieszczęśników jak my musiało więc poczekać by około 18:15 numerki i torby z gadżetami wziąść.

Zestaw startowy całkiem ładny. Koszulka, picie, pamiątkowy Oleśnicki dukat i makieta bramy do sklejania + trochę kuponów zniżkowych i jakieś kremy. Sporo tego – plus od zbieraczy jak ja 🙂

Przy okazji odbioru wyszło, że zmieniono w tym roku trasę. Startowało się spod Aquaparku. Niby nic ale w pierwszej chwili nie mogłem zajarzyć o co kaman 🙂

Kiedy przyszła odpowiednia godzina doszliśmy z Żoną na miejsce biegu. Panował tu trochę chaos bo nie mogliśmy znaleźć w sumie gdzie jest ten start. Ludzie trochę łazili w te, we wte. Po chwili jednak któryś z biegaczy powiedział, że przecież pod Aquaparkiem i są nawet flagi. Taa :), są ale te 5 min wcześniej gdy tam szliśmy to ich jeszcze nie było.

DIGITAL CAMERA

Chwila oczekiwania na start, rozgrzewka i poszło.

Start, przekraczanie mety (okrążenia) miało bardzo ładną oprawę. Były sztuczne ognie, fajerwerki, świece dymne. Z rozmachem, jeszcze takiego startu nie widziałem.

Sama trasa oznaczona była w sposób czytelny, dużo było na niej wolontariuszu, światełek pokazujących kierunek biegu. Na drzewach tabliczki informujące o zawodach i przepraszające za utrudnienia. Dobrze zrobione, kolejny punkt na +.

Biegnie się na rekreacyjnych trasach Oleśnickich terenów wodociagowych, częściowo po nawierzchni ziemnej, częściowo po asfalcie. Profil trasy w miarę prosty niemniej leciutki podbieg/zbieg też jest. W tym roku pogoda była całkiem dobra. Dość ciepło, troszkę mżyło przed startem ale później nie padało.

Jak i w zeszłym roku biegacze ruszyli naprawdę ostro. Chwilę pobiegłem z żoną ale szybko powiedziałem jej, że spróbuję ostrzej. Biegłem początkowo po około 4:50-05:15 by na ostatnich 2 kilometrach zwolnić do około 05:45. Wyszły niestety niedostatki formy 🙁

Finalnie linię mety minąłem jako 88 z czasem 53:30. Jestem z siebie zadowolony, mimo kontuzji dałem radę 🙂

DIGITAL CAMERA

Po biegu (gdy dołączyła moja 2 połówka) posłuchaliśmy chwilę o czym mówi speaker i udaliśmy się na teren gdzie robiono grilla.
To było dobre posunięcie bo później gdy przyszli już wszyscy, kolejka była na spore stanie.

Przy grillu, podobnie jak rok temu organizatorzy miotali się z nagłośnieniem i dopiero około 23 udało im się włączyć muzykę i mikrofony. Teatr ognia (zaproszony na pokaz) swój występ miał przez to w ciszy.

Cóż. Po jedzeniu, losowanie nagród. Fantów było naprawdę sporo, wydawanie szło sprawnie. Ci co nie wylosowali nic (czyli np. my) na końcu dostali możliwość wziąść sobie resztę gadżetów (podkładki pod klucze, piłeczki itp) więc każdy okazał się zwycięzcą 🙂

Ogólnie jestem zadowolony zarówno ze swojej formy jak i biegu. Ciągle Szerszenie mają co ulepszyć ale należy im się duży plus za inicjatywę i chęci. Ja za rok na pewno wystartuję po raz trzeci :).