TRENING (TYDZIEŃ 42)

Trening Biegowy

Kolejny tydzień z 3  treningami. Sprawy życiowo-domowe spowodowały brak czasu na bieg w sobotę. Szczęśliwie niedziela odrobiła zaległości z zapasem 🙂

Data: 13/10/2015
Dystans: 10,17 km
Czas: 01:00:39
Średnie tempo: 5:58 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Bieg po Oleśnicy. Tym razem zmotywowałem się i zrobiłem 10 km. Tak ma być postaram się mimo wrodzonego lenistwa poniżej tej liczby nie schodzić.

Data: 15/10/2015
Dystans: 10,23 km
Czas: 01:01:28
Średnie tempo: 6:00 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Powtórka z wtorku. Ta sama trasa, podobne tempo.

Oba powyższe biegi pokonałem raczej spokojnym tempem przy czym wyszedł mi w obu naciągany „negative split” – im dalsze okrążenie tym szybciej biegłem. Dodatkowo w obu ostatnie 400-500 metrów pokowywałem dużo większą prędkością. Ot tak by nogi poczuły jakieś inne bodźce niż tylko tuptanie.

Data: 18/10/2015
Dystans: 24,29 km
Czas: 02:33:49
Średnie tempo: 6:20 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – KAPTEREN CROSSOVER FW13

Na dłuższy trening umówiliśmy się z siostrzeńcem żony już w tygodniu. Pierwotnie mieliśmy biec w sobotę ale czasowo to nie wyszło więc ustalono nowy termin – niedziela 07:00.
Skoro już wstało się o tak nieludzkiej porze, mimo zimna i szarości nie wypadało nie pobiec 🙂

Trasę wybraliśmy naprawdę ciężką. Do 17 kilometra to praktycznie bieg pod mniejszą/większą górę (z może 2-3 km lżejszymi, trochę zbiegu, trochę po równiejszym terenie). Końcówka od 18 km to z kolei zbieg w dół.
Liczbowo dało to wysokość rosnącą + 614 m i malejącą -625 m.

Ostro 🙂 Szybkie tempo (tak to jest jak biega się z lepszymi) dało mi nieźle w kość. Pod największe górki, około 10 km troszkę podłaziłem, a w końcówce miałem tak dość, że przez chwilkę lazłem i z góry. Szczęśliwie kryzysy trwały po kilkanaście-kilkadziesiąt metrów i więcej było biegu niż spacerków.

Jestem z tego biegu zadowolony. Piękne górskie widoki, nowa dla mnie trasa to jest to co lubię. Trzeba będzie powtórzyć taki trening jeszcze nie raz.

TRENING (TYDZIEŃ 41)

Trening Biegowy

41 tydzień pod względem sportowym okazał się całkiem dobrym i to mimo faktu, że odbyłem tylko 3 (a nie zwyczajowe 4) treningi.

Data: 06/10/2015
Dystans: 5,52 km
Czas: 00:34:26
Średnie tempo: 6:14 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Spokojne, około 5 km rozbieganie po półmaratonie.

Data: 08/10/2015
Dystans: 7,85 km
Czas: 00:45:24
Średnie tempo: 5:47 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Dystans może nie poraża wielkością ale dla urozmaicenia po spokojnym 5 km rozruchu, pozostałe ~3 km odbyłem w stylu interwałów/przebieżek. W skrócie wyglądało to tak, że w tych 3 kilometrach miałem 4 odcinki przyśpieszenia przeplatane spokojnym truchtem. Jako, że szybsze fragmenty wcale tak krótkie nie były to dało się przy tym nawet solidnie zmęczyć 🙂

Data: 11/10/2015
Dystans: 18,61 km
Czas: 02:02:25
Średnie tempo: 6:35 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit (2015)

Ponieważ w sobotę trochę z lenistwa, trochę z braku czasu nie udało mi się zrobić swoich zwyczajowych 4,5 km po górkach wiedziałem, że niedziela musi być dłuższa. I była.
Początek treningu to 10 km truchcik z moją żoną. Spokojnie, wolnym tempem. Później ona poszła do domu a ja ruszyłem dalej z planem nabicia około 5 dodatkowych kilometrów. Trasa jaką wybrałem okazała się mieć ich trochę więcej i finalnie wyszło ponad 18 km.
Niezły trening tym bardziej, że dodatkowe 8 km w trudnym terenie. Pokonałem sporą górkę na której był i 2,5 km podbieg i 2 km zbieg (maks. jaki na nim wycisnąłem to 04:35 min/km 🙂 ). Różnice wysokości na trasie to +301/-321 m.
Fajnie to wyszło i jestem z siebie zadowolony.

Przy okazji weekendowego biegania należy zauważyć, że przyszła jesień 🙂 Lecą liście z drzew a co istotniejsze zrobiło się zimno – około 4-5 stopni. Najwyższa pora na wymianę garderoby 🙂

Legnica Półmarton – XXVIII Bieg Lwa Legnickiego – 04/10/2015

Polmaraton Legnica 2015

Legnica Półmarton – XXVIII Bieg Lwa Legnickiego – 04/10/2015

Czyli kolejny z biegów na który zdecydowałem się w tym roku.

Ponieważ odbiór pakietów w niedzielę miał trwać do godz. 10:00 i baliśmy się kolejek to w ten dzień czekała nas wczesna pobudka i dość długa jazda autem.
Sytuacja drogowa rozwinęła się jednak aż za pomyślnie 🙂 Na miejsce biegu dotarliśmy sporo za wcześnie. Po załatwieniu wszystkich spraw było prawie 1,5 godziny czekania. No nic, lepiej w tą stronę niż się spóźnić 🙂 Ale pisząc po kolei.

Po dotarciu w pobliże Stadionu Lekkoatletycznego udaliśmy się na poszukiwanie biura zawodów. Wprawdzie na stronie Półmaratonu było napisane gdzie je wydają jednak w miejsce te nie prowadziły żadne znaczki i trochę na początku nie wiedzieliśmy gdzie iść. Spacer za tłumem pozwolił jednak dotrzeć na stadion a stamtąd po dopytaniu biegaczy udało się trafić do biur. Nie to żebym narzekał ale te parę strzałek kierunkowych można było postawić.
Obsługa biurowa błyskawiczna bo też i ludzi jeszcze za wiele nie było. Nietypowo trochę w jednym pomieszczeniu wydawano numery, a w drugim „dodatki” czyli reklamówkę z napojem i pamiątkowym ręczniczkiem. Wow, to niespodzianka bo spodziewałem się koszulki.
Z ręczniczka jestem zadowolony bardziej bo koszulek mam już od metra a i tak w nich nie chodzę.
Ciekawą sprawą były także rozstawione przy wejściu kawa i herbata. Każdy biegacz mógł się napić czegoś ciepłego z czego po dłuższej jeździe autem skwapliwie skorzystaliśmy.
Jako, że człowieka cieszą małe rzeczy 🙂 na ogromny plus dla organizatorów zaliczam zaplecze sanitarne. Były otwarte toalety w pomieszczeniach stadionu, duże kontenery na samym stadionie jak i toi toi-e. W końcu cywilizowane warunki i brak kolejek.

Po pobraniu pakietów udaliśmy się na mały spacer po Legnicy (w poszukiwaniu bananów na które miał ochotę siostrzeniec Żony). Później przebranie w ciuchy biegowe no i można było iść w stronę startu,

Pogoda była ładna, ciepło i słonecznie więc trochę w piknikowej atmosferze czekaliśmy na start. Ponieważ miał on odbyć się na stadionie lekkoatletycznym to miałem okazję pierwszy raz w życiu pobiegać po profesjonalnej bieżni. Ciekawe uczucie, inaczej to sobie wyobrażałem.
Przed startem zaproszono biegaczy do rozgrzewki, która prowadziły dziewczyny z klubu Zumby (o ile coś nie pokręciłem).  O ile popatrzyć jak tańczą było przyjemnie to powtórzyć ich ruchów się już nie dało 🙂 i tłum raczej ruszał się systemem każdy po swojemu albo biegał wkoło po stadionie. Po chwili próbowania naśladownictwa daliśmy spokój i my też poszliśmy zrobić rundkę bieżnią.

Trasa biegu była dla mnie sporym zaskoczeniem. 3 kółka wokół stadionu prowadziły w całości w otaczającym go parku i przy nabrzeżu rzeki. Nawierzchnia raczej mieszana. Biegło się po szutrze, ubitej ziemi ale i odcinki asfaltowo- kostkowe były (no i oczywiście pętla po stadionie). Profil raczej płaski, odcinki zbiegów/podbiegów były praktycznie mało zauważalne (chociaż ja je na 3 kółku w nogach już czułem).
Ponieważ było bardzo sucho tłum ludzi wznosił sporo kurzu więc trochę słabo się oddychało biegnąc z narodem. Na trasie były za to punkty nawadniające, grały zespoły. Drzewa pośród parkowych alejek dawały cień więc nie było mega patelni jaka pewnie czekałaby na asfalcie. Przyjemnie.

Wyczekana chwila startu nadeszła i poszło…

Polmaraton Legnica 2015

Ruszyłem z tłumem i z przykrością stwierdzam, że strategia to moja słaba strona. Stałem  w pierwszej połowie stawki i moi współtowarzysze narzucili tempo na 05:00 min/km. Pierwszy km to wogóle przebiegłem chyba w 4:50. Fajnie tylko to sporo za szybko jak dla mnie. Utrzymałem takie tempo przez około 10 km i później uznałem, że się zajadę. Powoli zacząłem zwalniać, chociaż i tak ciągle było sporo za szybko ~5:20, 5:30.

Zbyt gwałtowny start, wspomagany upałem spowodował, że około 18-19 km byłem już bez sił i ostatnie 2 kilometry to trochę podchodziłem. Po spacerku przez wejściem na stadion zmotywowałem się do biegu i na ostatnich metrach udało mi się nawet ze 2 osoby wyprzedzić.

Polmaraton Legnica 2015

Szaleńczy początek pozwolił mi jednak na złamanie 2 godzin, czyli pobicie swojego życiowego rekordu!

Oficjalnie wykręciłem 358 miejsce (na około 600 startujących) z czasem 1:59:05. W swojej kategorii M40 byłem 82.

Polmaraton Legnica 2015

Po biegu wręczano ładny, pamiątkowy medal, można było napić się wody, kawy, soku i zjeść makaron. Wielu sprawdzało czy na sztucznej trawie leży/siedzi się dobrze więc i my trochę się poobijaliśmy.

Ostatni punkt programu to dekoracje zwycięzców, które przebiegły sprawnie. Po nich nastąpiła loteria nagród no ale niestety szczęście znów się do mnie nie uśmiechnęło. I można było wracać do domu.

Bieg uważam za udany pod względem sportowym. Organizacyjnie było dobrze a nietypowe fragmenty (inny pakiet startowy, trasa) pozwolą go zapamiętać na dłużej. Kto w Legnicy nie był temu polecam wycieczkę w przyszłym roku.

Czasy z mojego zegarka:

Data: 04/10/2015
Dystans: 21,32 km
Czas: 01:58:34
Średnie tempo: 5:34 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit (2015)

Część zdjęć i nawiązań w artykule pochodzą ze stron:

http://www.polmaraton.legnica.pl/

http://wyniki.datasport.pl/results1620/index.php

TRENING (TYDZIEŃ 40)

Trening Biegowy

40 tydzień niestety wypadł słabo pod względem ilości odbytych  treningów. Planowo pobiegałem tylko we wtorek. W środę czułem już trochę objawy przeziębieniowe (nie wiem czy z biegania w chłodzie bo wtorek był zimny czy za sprawą siejących bakterie towarzyszy pracy). Ponieważ nie chciałem się rozłożyć przed półmaratonem w Legnicy to czwartkowy bieg odpuściłem. Sumiennie brałem za to witaminki i leki co poskutkowało ustaniem objawów choroby. Uff 🙂

Data: 29/09/2015
Dystans: 8,86 km
Czas: 00:53:44
Średnie tempo: 6:04 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Sam bieg bez sensacji. Spokojne tempo – miał to być rozruch po półmaratonie Sowiogórskim. Poszło znośnie, z przykrością stwierdzam tylko, że coraz częściej nie chce mi się zwiększyć dystansu treningowego w tygodniu. Poprzestaje na 7-9 km a pasowałoby wejść w ponad 10 km. Pora coś z tym zrobić.

Niedzielny bieg w Legnicy opiszę w kolejnym poście.

Decathlon – Czapka z daszkiem RUN + bokserki męskie do biegania Kalenji

Logo strony Test Sprzetu

Decathlon – Czapka z daszkiem RUN + bokserki męskie do biegania Kalenji – krótki opis

Ostatnia wizyta w Decathlonie zaowocowała kilkoma drobnymi zakupami, które postaram się pokrótce opisać.

Czapka z daszkiem biała RUN Kalenji

http://www.decathlon.pl/czapka-z-daszkiem-run-biaa-id_8297137.html

Czapka Kalenji Run

Kalenji Run to model uniwersalny zarówno pod względem rozmiaru jak i przeznaczenia (dla mężczyzn i kobiet).

My kupiliśmy ją dla mojej Żony, gdyż ja posiadam już dwie czapki (jedną starszą Viking Jork i nowszą Asics Orlen Marathon 2015).

Czapeczka wygląda ładnie.  Kontrastujące ze sobą czarne i białe kolory nadają jej sportowego szyku.
Wykonana jest oczywiście z lekkich, syntetycznych materiałów a daszek ma usztywniany. Posiada również obszary wentylacyjne z siateczki.

Czapka Kalenji Run

Pod względem wykonania widać trochę niechlujne szwy w środku, tu i ówdzie wystają jakieś niteczki. Trzeba powiedzieć jednak uczciwie, że te niedoróbki absolutnie nie wpływają na komfort używania. Nic oczywiście się nie pruje czy rozwala. Wszystkie regulacje działają dobrze a sama czapka jest wygodna. Oczywiście spełnia swoją podstawową rolę czyli chroni przez słońcem. Lekkość jej „konstrukcji” powoduje, że dobrze odprowadza wilgoć i nie gotujemy się w czasie biegu.

W tym momencie czapka ma już za sobą kilka czyszczeń (żona czyści ją ręcznie ze względu na daszek) i dalej wygląda dobrze. Kolory nie puściły, nic się nie rozpada.

Ogólnie – polecamy.

Bokserki oddychające do biegania męskie Kalenji (art.729009)

http://www.decathlon.pl/bokserki-oddychajce-mskie-id_8337498.html

Kalenji bokserki

Tym razem zakup typowo dla mnie, podyktowany ciekawością jak sprawdzą się w bieganiu.

Do tej pory na treningach i krótszych zawodach używałem zwykłej bielizny (bawełna z niewielką domieszką sztucznych włókien). Na specjalne okazje 🙂 mam Nike ProCombat ale z nimi nie do końca wiem czy to pierwsza warstwa czy jednak bardziej legginsy.

Nie mogę powiedzieć by taka bielizna jakoś specjalnie mi przeszkadzała – jedyna wada zwykłych majtek to fakt, że po kilkunastu praniach marnie wyglądają i potrafią w nich wyłazić dziury.

Tutaj spodenki wykonane są (podobnie jak Nike) z materiałów syntetycznych (poliester, poliamid, elastan). Powoduje to, że dobrze dopasowują się do ciała, w miarę szybko wyprowadzają na zewnątrz wilgoć no i są dużo trwalsze. Nic się w nich nie rozciąga, przeciera.

Bokserki występują w typowych rozmiarach: S, L, XL.. każdy więc może dobrać je do swojej sylwetki. Ja mimo, że jestem na granicy L/XL wziąłem większe i na tą decyzję nie narzekam. Nie są zbyt luźne ale i nie krępują ruchu.

Na ten moment po kilku biegach w nich (10km, 21km) stwierdzam, że zakup był udany. Kalenji nie obcierają mnie, nie ma problemu ze zużyciem.

Również ten produkt mogę polecić 🙂

Część zdjęć i nawiązań w artykule pochodzą ze stron:

http://www.decathlon.pl/

2 Półmaraton Sowiogórski 2015 – 27/09/2015

SUPERBIEG – 2 Półmaraton Sowiogórski 2015 (27/09/2015)

Logo strony Super Bieg

Biegi górskie mają w sobie to coś. Zmienna ale ciężka trasa, piękne widoki. Nie ma co ukrywać, że ciągnie mnie do takich klimatów i tym bardziej cieszyłem się, że przyjdzie wystartować w biegu w „moich” treningowych stronach. A że bieg ten miałem za darmo (wygrałem startowe w zeszłym roku) to radość tym większa 🙂

Ostatnie dni przed biegiem spędziłem na wybieraniu stroju i butów startowych. Specyfika biegów górskich (nawet jeśli tak niedługich jak ten) nie ma co ukrywać zmusza do pewnego przeorganizowania ekwipunku.

Najważniejsze co postanowiłem zabrać to swój plecak na wodę – Quechua MT5 (Decathlon). Na wszystkich biegach tracę dość dużo wody, a tu były tylko 2 punkty nawadniające więc taki plecak to podstawa. Troszkę wprawdzie zaryzykowałem bo napełniłem go wodą mineralną z dodatkiem magnezu (nie sprawdzałem takiego napoju wcześniej) ale na szczęście obyło się bez sensacji żołądkowych.
Trasa tego półmaratonu nie jest przesadnie trudna technicznie i pierwotnie myślałem czy nie przebiec go w Crivitach (2015) – pasują mi na dłuższych treningach to i tu nie powinno być kłopotu. Finalnie jednak zmieniłem buty na Kalenji Kapteren Crossover Fw13 + kompresyjne skarpetki z Lidla (obie rzeczy opisywałem w starszych testach). Tym razem połączenie to sprawdziło się bardzo dobrze. Nic mnie nie obtarło, dobrze trzymałem się też na kamienistej trasie.
Reszta ekwipunku bez szaleństw – Aldi’kowe legginsy, klubowa koszulka z krótkim rękawem, w razie chłodu wiatrówka z Aldi no i jeszcze jednak moja nowość Decathlonowe majtki Kalenji 🙂

Muszę powiedzieć, że całość stroju była dobrana dobrze. Na trasie nie przegrzałem się, nic mnie nie obtarło więc wyszło ok 🙂

Co do samych zawodów to odbiór pakietu startowego zaplanowaliśmy na dzień wcześniej. Biuro zawodów mieści się bowiem już za największą górką (na trasie na Wielką Sowę) i takie bieganie góra-dół przed samymi zawodami raczej by szkodziło niż pomagało w siłach na sam wyścig.

Odbiór pakietu, poszedł sprawnie. Zamieniliśmy z siostrzeńcem żony parę słów ze znajomym z klubu (zajmowali się również organizacją biegu) no i można było wracać do domu.

Niedzielny poranek to przybycie na miejsce zawodów. Start o 11:00 więc by uniknąć korków, stresów przyjechaliśmy na 10:00. Wspinaczka pod Schronisko i można było czekać na rozpoczęcie. Tu muszę powiedzieć, że bardzo przydała mi się moja kurteczka wiatrowa bo zimno było jak … 🙂

Cóż, rozgrzewka, chwila oczekiwania i lecimy.

Zdjęcie z 2 Półmaraton Sowiogórski

Trasa była taka sama jak w zeszłym roku więc mniej więcej spodziewałem się co kiedy i gdzie.
Po początkowym, krótkim odcinku pod górę zaczyna się około 3-4 km zbieg, który przechodzi w hardcorową wspinaczkę (około 2 km). Dopiero za chwilę trasa się lekko wypłaszcza i mimo, że pod górkę to wbieg na Wielką Sowę (około połowa dystansu) jest dość spokojny.
Druga połowa 21 km to początkowe zbieganie, które z czasem „faluje” i lekko pod górę leci się gdzieś do 18 km. Ostatni 1-2 km to szybki zbieg i ostateczna rzeźnia 400 m pod górę na którym zawodnicy mojej klasy przypominają żywe trupy 😉

Początek biegu to dość szybkie tempo jak na mnie – poniżej 5:00 min/km. Niestety pierwsza wspinaczka kończy się marszem (jak i większość konkurentów). Póżniej ładny bieg aż na Sowę i początkowe zbieganie. Od 2 punktu żywieniowego niestety czułem się już wypompowany i okolice 14-15, 17-18 km to przeplatanka biegu z marszem. Ostrą walkę toczyłem z podobnym mi zawodnikiem z tym, że biego-marsz stosowaliśmy naprzemiennie. Kiedy ja biegłem on szedł, a za chwilę zamiana 🙂
W końcu jednak zebrałem się do „szalonego” zbiegu i udało mi się mu urwać. Dodatkowo zmotywowali mnie inni biegacze gdy w którymś momencie miałem już dość rzucone przez jednego „z górki się nie idzie” podziałało magicznie i ostatni zbieg (1 km) zrobiłem w około 5:33 min/km.

Ściana płaczu to niestety marsz by dopiero pod samą metą ruszyć do ciężkiego truchtu.

Zdjęcie z 2 Półmaraton Sowiogórski

Finalnie metę osiągnąłem w czasie 2:22:26 czyli o około 7 minut lepiej niż rok temu. Tym wynikiem zapewniłem sobie 26 miejsce w M40 i 163 w Open. Jest dobrze.

Na mecie na biegaczy czekało wręczenie medali i dość dobrze wyposażone stanowisko odżywcze (woda, izotonik, owoce, ciasteczka). Później ciepły makaron i można było przyglądać się wręczeniu nagród.

Zdjęcie z 2 Półmaraton Sowiogórski

W losowaniu tym razem szczęścia nie miałem ale muszę pochwalić się, że reprezentacja naszego klubu – USKS Ludwikowice Kłodzkie zajęła 2 miejsce drużynowe. Niestety ja jeszcze w tym roku punktów dla grupy nie zdobyłem, może w przyszłym będzie lepiej. Reprezentację mieliśmy jednak liczną – biegło nas 6 osób.

Zdjęcie z 2 Półmaraton Sowiogórski

Czasy z mojego zegarka:

Data: 27/09/2015
Dystans: 21,07 km
Czas: 02:22:31
Średnie tempo: 6:46 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13 +

Część zdjęć i nawiązań w artykule pochodzą ze stron:

http://superbieg.pl/index.php?page=strona-glowna-2

http://wyniki.datasport.pl/results1599/

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.905187352862367.1073741850.488559691191804&type=3

TRENING (TYDZIEŃ 39)

Trening Biegowy

Tydzień 39 był dość udany jeśli chodzi o dokonania biegowe. Odbyłem 3 treningi a zwieńczeniem całości był Półmaraton Sowiogórski, który opiszę w osobnej relacji.

No to startujemy 🙂

Data: 23/09/2015
Dystans: 8,83 km
Czas: 00:51:37
Średnie tempo: 5:51 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Bieg po Oleśnicy. Dwa okrążenia z czego jedno dłuższe a drugie krótsze. Trening spokojny, rozruchowy.

Data: 24/09/2015
Dystans: 11,16 km
Czas: 01:05:53
Średnie tempo: 5:54 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

W końcu zmotywowałem się na dwa duże okrążenia. Biegło mi się całkiem dobrze i myślę, że w najbliższych tygodniach trzeba będzie taką objętość treningową zastosować jako trening podstawowy.

Data: 26/09/2015
Dystans: 4,61 km
Czas: 00:26:11
Średnie tempo: 5:41 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit (2015)

Sowiogórskie klimaty. Ponieważ w niedzielę półmaraton to dystans krótki, tylko na rozruch. Mimo, że wcześnie (około 07:00) i chłodno to biegło się dobrze.

XXI Międzynarodowy Bieg Uliczny w Twardogórze – 20/09/2015

XXI Międzynarodowy Bieg Uliczny w Twardogórze – 20/09/2015

XXI Bieg Twardogóra

Nietypowo bo z krótkim, jednodniowym odstępem przyszło mi wystartować w Twardogórze. Po prawdzie to ten bieg miałem zaplanowany, a Oleśnica wpadła niespodziewanie, no ale jednak zawody, dzień po dniu to duże wyzwanie jak na moje możliwości.  Obawiałem się czy nie szybko nie spuchnę i czas będzie słabiutki. Szczęśliwie poszło bardzo dobrze o czym poniżej.

Bieg w Twardogórze w swojej początkowej formie był bardzo podobny do biegu Oleśnickiego. Zapisy przez portal DataSport, bardzo mało informacji w sieci (znów brakowało mi info, od której pakiety, gdzie miejsce startu).

Ponieważ w mieście tym nigdy nie byłem wyjechaliśmy z Żoną dość wcześnie no i przyjechaliśmy za szybko 🙂 Po załatwieniu wszystkich formalności z odbiorem pakietów mieliśmy ponad godzinę czasu do zawodów (dobrze, że biuro zawodów było w Ratuszu, można było się schować bo dzień był zimny i mocno wiało).

Sprawy formalne – wydawanie pakietów, numerów szło sprawnie trzeba Twardogórzan pochwalić. Do biura też łatwo było trafić. Trasa była dobrze oznaczona, policja i wolontariusze obstawiali skrzyżowania, punkty nawadniające. Spiker przekazywał przez mikrofon informacje o miejscu, czasie startu. Plus.

Sam pakiet to numer startowy (zwrotny, niestety z 3 agrafkami tylko co mnie mocno wkurzało bo się majtał :)) i koszulka (koszulka za to ładna, wygląda mi na wygodną).

Zawody zaczęły się planowo. Biegacze ruszyli ostro pod górkę (niestety początek to wspinaczka :)) ale potem było już lepiej. Większość trasy prowadziła lekkimi zbiegami, podbiegi owszem były ale nie dawały strasznie w kość. Pasował mi taki profil trasy i nawet trzymałem dobre tempo.

Bieg_Twardogora

Warunki pogodowe w Twardogórze były lepsze do biegania niż dzień wcześniej bo przez większość biegu było chłodno, pochmurno. Słońce pojawiło się tylko na chwilę, napędzając mi stracha bo biegłem w długim rękawie i bałem się, że się przegrzeję. Za chwilę jednak znikło i było dalej chłodno.

Finalnie na mecie zameldowałem się w czasie 48:41 zajmując 78 pozycję na 94 startujących mężczyzn.
Z czasu jestem bardzo zadowolony (chyba nigdy jeszcze 10 km tak szybko nie ubiegłem), widzę jednak, że w około Oleśnickich biegach startuje mocna ekipa bo w sumie to już ogon stawki 🙂

Moja piękniejsza połówka też pobiegła bardzo dobrze bo 5 km pokonała w 28:22. Brawa dla niej!

Po biegu wręczono medal, była woda do popicia, jedzenie (grochówka).

Ceremonia wręczenia pucharów i rozlosowania nagród odbyła się naprawdę sprawnie. Nagród przy okazji było mnóstwo, udało mi się wylosować kubeczek (a moja Żona wygrała torbę). Widać, że miasto, nieduże, niebogate ale jak się chce o można 🙂 Brawa dla organizatorów, polecam ten bieg.

Czasy z mojego zegarka:

Data: 20/09/2015
Dystans: 9,75 km
Czas: 00:48:32
Średnie tempo: 4:59 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Puma Kevler Runner

Część zdjęć i nawiązań w artykule pochodzą ze stron:

http://wyniki.datasport.pl/results1590/

XXXI Międzynarodowy Bieg Uliczny o Memoriał Bogusława Psujka – 19/09/2015

 XXXI Międzynarodowy Bieg Uliczny o Memoriał Bogusława Psujka – 19/09/2015

XXXI  Międzynarodowy Bieg Uliczny o Memoriał B. Psujka

Oleśnickie zawody o długiej tradycji. Organizowane przez WKS „Oleśniczanka” już 31 razy.
Dla mnie udział w nich był pierwszym, mimo, że w Oleśnicy mieszkam już ponad 4 lata. Do tej pory na przeszkodzie stawały albo inne zawody ( organizowane w podobnym czasie) albo jakieś inne zrządzenia losu. W końcu więc wypadało wystartować, tym bardziej, że udział w nich miał być punktowany do CAŁA OLEŚNICA BIEGA GRAND PRIX (4 Biegi, z czego trzeba wziąć udział w minimum 3).

Zapisy do zawodów odbyły się standardowo przez DataSport. Trochę mało informacji o biegu zamieszczali jednak na swojej stronie sam klub jak i lokalne media. Może wymagam za dużo (bywalcy biegu pewnie wiedzą wszystko co i gdzie) ale nigdzie nie mogłem wyczytać w jakim miejscu będą wydawane pakiety startowe, mapa trasy. Po analizie regulaminu uznaliśmy z Żoną, że pewnie wszystko będzie na miejscu i wystarczy wyjść z domu trochę wcześniej.
Nie pomyliliśmy się – namiot organizatorów był na placu obok którego miał odbyć się start. Wisiała też lista startowa by sprawdzić swój numer jak i mapka z zaznaczoną trasą.

Sam „pakiet” raczej rozczarowuje. Dostałem numer startowy z agrafkami, reklamową kartkę i talon na posiłek. Trochę niebogato jak na dzisiejsze standardy 🙂

Cóż. Przed biegiem głównym odbywały się biegi poprzedzające (dzieci, sympatycy Oleśnickiego LO) więc ludzi (biegaczy i kibiców) było sporo. Na placu przy starcie odbywały się konkursy, prezentacje były dmuchańce dla dzieci. Piknikowo trochę i można było zając sobie czas czekając na start.

Rozgrzewka, organizatorzy podali, że start będzie przesunięty trochę względem mety i doprowadzili biegaczy na linię startową. Chwila oczekiwania i można było biec.

Na trasie biegu XXXI Memoriał B. Psujka
XXXI Memoriał B. Psujka

Do pokonania było 5 okrążeń po 2 km. Trasa dobrze zabezpieczona i opisana. Policja, wojsko kierowało ruchem więc biegacze nie mieli problemów z poruszaniem się 🙂 Były punkty nawadniające (ja nie korzystałem bo biegłem ze swoją wodą ale przydatne bo słońce grzało dość mocno).

Na trasie biegu XXXI Memoriał B. Psujka

Trasa w większości prowadziła po płaskim, jednak mimo to czuło się podbieg w stronę Rynku. Wyglądał na lekki, troszkę jednak zwalniał 🙂

Bieg XXXI Memoriał B. Psujka

 

Psujek_memorial2

Po przebiegnięciu wymaganych 10 km 🙂 biegacze byli kierowani na prawo, by po krótkim spacerku dostać medal i wodę (tu jednak minus bo gdy ja dobiegłem już jej nie było). Za chwilę mieścił się punkt żywieniowy. Makaron w 3 rodzajach był bardzo dobry i wszedł mi bezproblemowo 😉 .

Bieg XXXI Memoriał B. Psujka

Na zakończenie imprezy nastąpiło wręczenie medali i nagród w kategoriach (open, wiekowe) i … koniec. Kurcze szkoda, poprzednie Oleśnickie imprezy rozpieściły solidnymi losowaniami fantów a tu wielkie nic.
Pozostało iść do domu.

Pod względem osiągniętego wyniku byłem z siebie dość zadowolony. Trasę wg, oficjalnych czasów pokonałem jako 107 (z 146 startujących z czasem 52:35). Wg. mojego zegarka:

Data: 19/09/2015
Dystans: 10,15 km
Czas: 00:52:27
Średnie tempo: 5:10 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Część zdjęć i nawiązań w artykule pochodzą ze stron:

https://www.facebook.com/olesnicabiega?_rdr=p

http://www.wksolesniczanka.pl/strona-glowna/

http://olesnica.naszemiasto.pl/artykul/xxxi-bieg-o-memorial-boguslawa-psujka-bieg-glowny,3515067,gal,t,id,tm.html

http://wyniki.datasport.pl/results1589/

TRENING (TYDZIEŃ 38)

Trening Biegowy

Pod względem biegowym tydzień 38 był dość udany. Mimo, że przebyty kilometraż nie był porażający to odbyłem 4 biegi, z czego 2 były podczas zawodów.

Zawody opiszę w osobnych postach, więc tu tylko krótki opis 2 treningów.

Data: 15/09/2015
Dystans: 7,90 km
Czas: 00:47:12
Średnie tempo: 5:59 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Bieg po Oleśnicy. Zwykła trasa wokół dzielnicy przy czym drugie okrążenie krótsze.

Data: 17/09/2015
Dystans: 5,65 km
Czas: 00:33:17
Średnie tempo: 5:54 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Kolejny trening w Oleśnicy. Skrócony dystans, gdyż w domu czekała na mnie rodzinka.

W pogoni za marzeniami