Archiwa tagu: bieg

TRENING (TYDZIEŃ 20) – 19/05/2015

trening

Tydzień 20 – 19/05/2015

Dystans: 13,46 km
Czas: 01:19:15
Średnie tempo: 5:53 min/km
Średnie tętno: –

Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Salomon Speedcross 3

Treningowo to już wiele przed Rzeźnikiem nie nawojuje (szkolnym językiem pisząc – co się nie nauczyłem to się już nie nauczę :)) no to przynajmniej postaram się by mi się biegło wygodnie. W tym celu ten jak i najbliższe 2-3 treningi zejdę z asfaltów i wezmę się za rozbiegiwanie nowych Salomonów.
Butów mi trochę było szkoda na bieganie po Oleśnicy udałem się więc na wieś i postanowiłem zrobić trasę po polnych drogach. Start biegu w gęstej trawie, później zaorane pola aż do piaskowych dróżek między polami. Potem droga zrobiła się trochę bardziej ubita (ziemia, trochę kamieni) bym mógł finalnie lecieć po ubitych kamyczkach (w okolicy cywilizacji :)). Wszystko oczywiście w tych 13 km czyli odcinki każdej nawierzchni trwały po parę kilometrów.
Cóź. Buty jak narazie ok. Po pierwszym założeniu trochę miałem stracha czy nie będą mi obcierać palców, bo w mojej ocenie przód mają w miarę wąski (dopasowany). Wziąłem wprawdzie na to poprawkę i kupiłem je 45 1/3 (a normalnie noszę 44), niemniej jednak uczucie niepewności było. Na szczęście nic mnie jednak nie obtarło – liczę, że tak będzie i na dłuższych dystansach.
Podczas biegu buty są wygodne. Trzeba się trochę przyzwyczaić do ich kolców (tam gdzie był nieliczny asfalt to biegnie się trochę dziwnie).

Sam bieg wszedł mi dość ciężko. Pogoda nijaka. Trochę popadało wcześniej, było ciepło i wilgotno. Miałem wrażenie, że mocno się odwodniłem bo w buzi sucho a ciuchy do wyciśnięcia 🙂 Piaski jednak mocno stopują – wysiłek trzeba włożyć dużo większy w przemieszczanie się niż na asfalcie (czy twardych kamiennych szlakach Gór Sowich). No ale w sumie to dobrze. W Bieszczadach też lekko nie będzie 🙂

TRENING (TYDZIEŃ 20) – 17/05/2015

trening

Tydzień 20 – 17/05/2015

Dystans: 11,94 km
Czas: 01:10:53
Średnie tempo: 5:55 min/km
Średnie tętno: –

Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit 2015

Sam jestem zaskoczony swoją dobrą dyspozycją na tym biegu 🙂 12 km z 3 solidnymi podbiegami (2 po około 2 km i końcowy kilkaset metrów). Z reguły na tej trasie, na drugim podbiegu podchodziłem a tym razem biegłem do samego końca. Co lepsze sobotnio-niedzielną noc spędziłem na weselu więc mało się spało i nogi bolały już na starcie. Fajnie.

TRENING (TYDZIEŃ 20) – 12+14/05/2015

trening

Tydzień 20 – 12/05/2015

Dystans: 11,16 km
Czas: 01:06:00
Średnie tempo: 5:55 min/km
Średnie tętno: –

Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – PUMA Kevler Runner

Tydzień 20 – 14/05/2015

Dystans: 11,13 km
Czas: 01:00:59
Średnie tempo: 5:29 min/km
Średnie tętno: –

Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Nowy tydzień, trasa ta sama 🙂 Niewiele kombinowałem w tym tygodniu z treningiem, biegłem po swoich zwyczajowych ścieżkach. Wtorek spokojnie, dzisiaj dla odmiany szybciej.
Pewną odmianę planuję dopiero w przyszłym tygodniu, bo po długiem namyśle kupiłem buty na Rzeźnika (i tym podobne wycieczki). Zdecydowałem się na Salomon Speedcross 3 w wersji kolorystycznej Lake/Fluo Green/Fluo Blue. Jako, że niewiele już czasu zostało na ich „dopasowanie” to w przyszłym tygodniu planuję pobiegać w terenie pod Oleśnicą (czyli polne i leśne dróżki). Jak pogoda dopisze to zrobię 2 treningi po terenie a w przyszła sobotę test górski – Bieg na Ślężę.

Orlen Warsaw Marathon 2015 – czyli biegowy weekend w Warszawie

Orlen Warsaw Marathon 2015 – czyli biegowy weekend w Warszawie

Poza Biegiem Rzeźnika, maraton w Warszawie jest najdłuższym biegiem jaki chcę pokonać w tym roku. Przygotowania do niego przebiegały niejako po drodze do Rzeźnika (nie wykonywałem żadnego specjalnego treningu skupionego na maratonie) – ale liczyłem, że obiegane kilometry w końcu poskutkują dobrym wynikiem na maratonie. Wyszło niezbyt dobrze ale o tym niżej.

Przygotowania do Maratońskiego weekendu nie były trudne.  Bazując na doświadczeniach z zeszłego roku wyjazd, miejsce noclegowe zaplanowałem odpowiednio wcześniej więc było bezstresowo. No może nie całkiem, bo w drodze do Warszawy padła nam nawigacja.
Zakupiona za 8 zł mapa na stacji benzynowej i osoba mojej Żony pozwoliła jednak bezbłędnie trafić na miejsce 🙂

Dzień przed właściwym biegiem był Charytatywny marszobieg Orlenu, w którym to wystartowaliśmy całą czwórką przybyłą do stolicy.

Dystans: 4,905 km
Czas: 00:37:03
Średnie tempo: 7:56 min/km
Średnie tętno: –

Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Sandic SD1525 🙂

Ponieważ dziewczyny mocy za wiele nie miały to bieg odbył się zgodnie z jego założeniami. Trochę wolnym biegiem, trochę marszem. Ale żonę swoją muszę pochwalić bo przerwy zrobiła może ze 2.
Niemiłą niespodziankę zrobił mi tylko zegarek SpoQ bo zestresował mnie przed samym startem nie reagując na żaden przycisk. Szczęśliwie jednak udało mi się go wyłączyć i po włączeniu działał już ok. Niemniej pod względem elektroniki ten weekend nie był rewelacyjny 🙂

26/04/2015 – Orlen Warsaw Marathon 2015.

Dystans: 42,195 km
Czas: 04:50:09
Średnie tempo: 6:52 min/km
Miejsce w generalce: 6602

Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Bieg właściwy. Pogoda i warunki wydawały mi się całkiem dobre. Po upalnej sobocie w niedzielę było chłodno i kropił deszcz.
Przed biegiem rozgrzewka no i planowo – START.  Już od razu czułem jednak, że coś nie idzie tak jak powinno.  Startowałem z strefy 3:45-4:00 i to tempo było za szybkie jak dla mnie.  Planowałem biec po około 06:00 min/km (albo troszkę wolniej) a w tej strefie kolejne kilometry wchodziły po 05:40. Stopowałem ile mogłem ale jednak tłum ciągnie za sobą i dalej było za szybko. Zgodnie z przewidywaniami oznaczało to kłopoty.  I tak też było. Poszło jak wszystkie maratony do tej pory. Do połowy miałem siłę a później zaczęło się podchodzenie.
Traciłem kolejne minuty by finalnie doczłapać do mety prawie w 5 godzin.
Kiepsko. Wiem, że słabo zacząłem taktycznie, ale jednak nie sadzę by zwolnienie spowodowało, że dałbym radę przebiec cały dystans. Ciężko mi znaleźć więc przyczynę porażki bo mimo, że nie miałem długich wybiegań (ponad 20 km) to jednak ostatnie miesiące przepracowałem dość sumiennie.
Chyba jednak dystans 42 km jeszcze nie dla mnie 🙂

Od strony logistycznej Maraton muszę pochwalić. Tak jak i poprzedni OWM 2014 tak i ten zorganizowany był w mojej ocenie dobrze. Nie było problemów z trafieniem we właściwe miejsce, wydawanie pakietów szło sprawnie. Oby na wszystkich biegach było tak samo.
Ja żadnych znaczących uchybień w każdym razie nie widziałem. No może poza punktami nawadniania. Na kilku wolontariusze nie nadążali z nalewaniem wody i można było trafić na puste kubeczki. Dla biegacza mojej klasy to nie tragedia (woda była na kolejnych stołach albo nalali za chwilkę) ale jak ktoś walczył o ułamki sekund na pewno nie był zadowolony z takiego spowolnienia.

TRENING (TYDZIEŃ 17) – 21+23/04/2015

trening

Tydzień 17 – 21/04/2015

Dystans: 11,57 km
Czas: 01:08:01
Średnie tempo: 5:53 min/km
Średnie tętno: –

Sprzęt: Garmin FR10. Buty – Nike LunarSwift +4

Tydzień 17 – 23/04/2015

Dystans: 10,88 km
Czas: 01:05:33
Średnie tempo: 6:01 min/km
Średnie tętno: –

Sprzęt: Garmin FR10. Buty – Puma Kevler Runner
Ostatnie 2 treningi przed maratonem. Nie kombinowałem już z urozmaiceniami tylko zrobiłem swoje 2 kółka po Oleśnicy. Trening z 23/04 zmniejszyłem troszkę objętościowo, chociaż zmiana ta bardziej taka kosmetyczna wyszła.
W obu biegach za to przetestowałem przyszły zestaw startowy – skarpetki kompresyjne z Lidla i buty. Nie byłem zdecydowany w których pobiec. Zeszłe martony biegłem w EB DiamondStar ale po założeniu ich ostatnio na trening, czułem później mocno wytłuczone nogi. Chyba za mało je ostatnio używałem i przyzwyczaiłem się do większej amortyzacji.
Oznaczało to, iż wybór miał być między Nike i Puma. Padło finalnie na Nike bo Pumy mimo, że mają troszkę więcej miejsca w środku to czuję w nich bardziej prawego achillesa. Zaczynam wtedy wykonywać różne dziwne ruchy nogą by ją rozruszać (podczas biegu) co finalnie powoduje duże zmęczenie. Nike jakoś lepiej „mi wchodzi” ostatnio.

TRENING (TYDZIEŃ 16) – 18+19/04/2015

trening

Tydzień 16 – 18/04/2015

Dystans: 4,52 km
Czas: 00:27:42
Średnie tempo: 6:08 min/km
Średnie tętno: –

Sprzęt: Garmin FR10. Buty – Crivit 2015

Powrót na stare trasy (okolice Nowej Rudy czyli Góry Sowie). Sobotni trening jak zwykle na rozruszanie nóg po górkach. Spokojnie biegłem ale coś ciężkawo szło. Widać różnicę między bieganiem po płaskim a po pagórkach 🙂

Tydzień 16 – 19/04/2015

Dystans: 17,38 km
Czas: 01:48:38
Średnie tempo: 6:15 min/km
Średnie tętno: –

Sprzęt: Garmin FR10. Buty – Crivit 2015

Zastanawiałem się co pobiec w niedzielę. Czy dłuższy dystans, czy zmniejszyć długość wybiegania (w sumie to tydzień został do maratonu). Finalnie uznałem, że nie będę kombinował i pobiegnę te 17 km. Więcej nie ma sensu, a z kolei nie ma też co zmniejszać treningów (bo ich wcale dużo nie robię).
Dobrze się biegło, leciałem bardzo spokojnie i kryzysów na trasie nie miałem.

TRENING (TYDZIEŃ 16) – 14/04/2015

trening

Tydzień 16 – 14/04/2015

Dystans: 5,20 km
Czas: 00:29:58
Średnie tempo: 5:46 min/km
Średnie tętno: –

Sprzęt: Garmin FR10. Buty – Nike LunarSwift +4

Nie lubię biegać rano, prawie wyrwany z łóżka 🙂 Ciężko mi coś zastartować i bieg idzie z mozołem. Dodatkowo miałem krótką przerwę od ostatniego treningu (dzień wcześniej wieczorem) co swoje napewno dołożyło. Wielkiego wyboru jednak nie było. Zależało mi na wolnym popołudniu (w końcu urodziny żony) to trening odbył się o 06:15.
Cóż można powiedzieć. 5 km to wielkie wyzwanie nie było więc do mety doleciałem 🙂

TRENING (TYDZIEŃ 16) – 13/04/2015

trening

Tydzień 16 – 13/04/2015

Dystans: 4,51 km
Czas: 00:26:31
Średnie tempo: 5:53 min/km
Średnie tętno: –

Sprzęt: Garmin FR10. Buty – Puma Kevler Runner

Troszkę mi się pokomplikowały plany treningowe w zeszłym tygodniu. Jak na złość coraz częściej zaczął mnie pobolewać ząb i uznałem, że zanim zacznie się masakra trzeba jednak uderzyć do dentysty. Nie tak łatwo się zapisać ale finalnie padło mi na sobotę. Lekarz pomógł mi wprawdzie podwójnie bo:
1. ząb już nie boli
2. lżejszy jestem o jego wagę 🙂
Ale jakoś nie wpłynęło to na moją mobilizację do biegów. Po tym traumatycznym przeżyciu zrobiłem sobie 2 dni wolnego od biegania i na trasę ruszyłem dopiero dzisiaj. Nie chciałem od razu lecieć nie wiadomo ile, więc tylko lekki ~5 km rozruch.

TRENING (TYDZIEŃ 15) – 09/04/2015

trening

Tydzień 15 – 09/04/2015

Dystans: 11,81 km
Czas: 01:08:59
Średnie tempo: 5:50 min/km
Średnie tętno: –

Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Kolejny cotygodniowy trening.
Przechwaliłem się trochę po ostatnim biegu, że dobrze mi się leciało w butach EB. Na drugi dzień czułem jednak mocno „obite” nogi. Co gorsze zrobił mi się bąbel na boku pięty, który przeszkadza w chodzeniu. Łaziłem przez to dziwne stawiając stopę i pod koniec środy czułem Achillesa 🙁
Szczęśliwie już mi przechodzi i dzisiaj nawet dało się biec.
Początek treningu to ciężkie nogi. Dopiero z czasem i dystansem trochę się rozkręciłem i leciało mi się już lepiej.

Dzisiejszy bieg był jednocześnie testem całkowitej nowości jak na mnie – skarpetek kompresyjnych z Lidla. Ich recenzję umieściłem już na stronie.