TRENING (TYDZIEŃ 10/2018)

Trening Biegowy

Sporo ostatnio mam na głowie, bo realizowałem jakieś poza biegowe pomysły i zebrać się by tu coś ciekawego napisać idzie … trudno 🙂 Mam nadzieję, że do końca tego tygodnia ogarnę swoje „inności” i w przyszłym już może coś więcej się popisze. Sprzętu trochę mi się naskładało warto by cokolwiek o nim skrobnąć zanim stanie się archiwalny 🙂
W tym wszystkim, szczęśliwie chociaż tyle, że pilnuję swojego biegania i nie odpuszczam. Liczby mi się zgadzają. Zakończony już tydzień to 56,46 km w nogach, czyli tegoroczny rekord. Ładnie, nie powiem 🙂
Zastanawiam się tylko, czy nie biegam zbyt zachowawczo (max. na treningu to 17 km). Pora już chyba zaatakować dwudziestki bo do Biegu Kreta czasu coraz mniej.
Fakty biegowe są zaś takie:

Data: 06/03/2018
Dystans: 11,22 km
Czas: 01:07:47
Średnie tempo: 6:03 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Oleśnica jak zawsze 🙂 Dwa pełne kółka bez jakichkolwiek sensacji.

Data: 08/03/2018
Dystans: 15,94 km
Czas: 01:34:35
Średnie tempo: 5:56 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Oleśnica c.d. Urlop miałem z powodu okresowych badań lekarskich (do pracy) więc korzystając z tej okazji uznałem, że dzisiaj kilometrów musi być więcej.
Nie wiem czy to z powodu stresów (służba zdrowia mnie zawsze osłabia :)) czy ogólnie gorsza dyspozycja ale dał mi ten trening mocno w kość. Pod koniec to już miałem dość i skróciłem planowaną trasę o jakiś 1 km.
Hmmm… no nie wiem co powiedzieć. Dystans ładny, tempo jak patrzę też dobre. Może to był powód tego zmęczenia po.

Data: 10/03/2018
Dystans: 12,25 km
Czas: 01:12:36
Średnie tempo: 5:56 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: GPS NAV Master 2. Buty – Dunlop

Wiosna zaczęła pojawiać się i w górach. Cieplej znacznie niż ostatnio przez co biegało się przyjemnie. W sobotę zrobiłem trasę z gatunku lżejszych. Dobry bieg w mojej ocenie, momentami nawet chyba za szybki i bałem się żeby (zimne jeszcze) powietrze mi gardełka nie uszkodziło.

Data: 11/03/2018
Dystans: 17,06 km
Czas: 01:45:16
Średnie tempo: 6:10 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: GPS NAV Master 2. Buty – Dunlop

Bieg sobotni był ok, za to ten niedzielny – ciężki. Zrobiło się naprawdę ciepło i chyba ubrałem się za grubo. Przypiekające słońce mnie męczyło. Pod koniec trasy chciało mi się też pić i żałowałem, że żadnej wody nie posiadam. Oj, chyba pora znów zacząć brać jakiś bukłak.

City Trail Wrocław (edycja 2017/18) – podsumowanie

City Trail 17/18

W miniony weekend zakończyła się kolejna edycja City Trail (mówimy oczywiście o biegu we Wrocławiu). Mimo całej mnogości różnych biegów, mało jest jednak dalej imprez w okresie zimowym. Przyciąga to ludzi, co dobitnie widać po tłoku na parkingu i trasie. Ale to dobrze, lepiej biegać niż się obijać 🙂 Szacunek dla organizatorów, że od tylu lat udaje im się organizować i rozwijać! to wielkie, cykliczne przedsięwzięcie.
To już kolejny mój sezon z tym biegiem (4 tak dokładniej). Z jednej strony dobrze go znam – wiem co będzie przed, w trakcie, po biegu. Z drugiej strony każdy sezon, przynosi małe ale istotne zmiany (nie można powiedzieć więc, że jest nudno).
Co najważniejsze ciągle jednak cieszy mnie fakt, że mogę tu być i mierzyć się z dystansem, czasem (a może najbardziej z własnymi słabościami). Przez to wszystko myślę, że to jeszcze nie koniec mojej walki z tym biegiem i pewnie nie raz będę opisywał jak mi poszło.

Tegoroczna edycja stała u mnie pod znakiem pewnego odrodzenia. Pierwsze biegi jeszcze w kryzysie. Bez dobrego obiegania, z za dużą wagą.  Wzrost formy (poparty sumiennym treningiem)  przyszedł jednak  i im później tym było lepiej. Widać to dobrze po czasach:
1 – 00:24:57
2 – 00:25:09
3 – 00:24:49
4 – 00:25:14
5 – 00:24:04
6 – 00:23:43

Nie da się ukryć, że poprawa wyników przyszła zbyt późno by coś nawojować (= by być z siebie w pełni zadowolonym) ale jednak tendencja jest ciągle wzrostowa i o to chodzi. Uczciwie trzeba również powiedzieć, że tegoroczna edycja była ciężka pod względem warunków. Poza ostatnim biegiem, wszystkie kolejne w dużym błocie. I to takim przez duże „D”. Sporo na to trzeba było zmarnować energii i pewnie po te kilka sekund by z każdego urwał. No ale było, minęło. Nie ma co płakać.
Finalnie zająłem miejsce 192 z 307 (mężczyźni). W kategorii M40 byłem 48 z 90. Tak ogólnie w połowie stawki 🙂

Przeglądałem sobie archiwalne wyniki i widzę, że co sezon notuję postęp. Wynika więc, że w kolejnym powinno mi pójść znów lepiej 🙂
Dla porównania było tak (klasyfikacja mężczyzn):

Edycja 2016-17
1 – DNS
2 – 00:23:15
3 – 00:23:25
4 – DNS
5 – 00:25:03
6 – 00:25:04
Generalnie – 177 z 285

Edycja 2014-15
1 – 00:27:41
2 – 00:24:48
3 – DNS
4 – 00:25:34
5 – 00:26:09
6 – 00:24:45
Generalnie – 172 z 211

Edycja 2012-13
1 – 00:27:03
2 – 00:26:25
3 – 00:28:42
4 – 00:27:10
5 – 00:26:15
Generalnie – 75 z 81

TRENING (TYDZIEŃ 09/2018)

Trening Biegowy

9 tydzień to niestety trochę mniej pokonanych kilometrów. Trochę w tym zasługi zawodów (sobota to City Trail), a trochę winy mojej (bieg niedzielny). Nabiegałem łącznie 37,64 km i zrealizowałem 4 biegi.
Sytuacja ciągle jest pod kontrolą, ale lampka ostrzegawcza się włączyła i w bieżącym tygodniu spróbuję nic nie zawalić.
Szczegółowo moje osiągnięcia przedstawiały się zaś tak:

Data: 27/02/2018
Dystans: 10,19 km
Czas: 01:03:32
Średnie tempo: 6:14 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Pierwszy trening po weekendzie to zwyczajowy bieg po Oleśnicy. Jak zwykle odwaliłem na drugim kółku jakąś manianę i dystans skróciłem. Słabo. Zauważam, że w bieganiu przeszkadza mi robota 🙂  bo przychodząc zrąbany po niej do domu, małe chęci mam na cokolwiek. No niestety, opcja rzucenia jej nie wchodzi w grę i trzeba się mobilizować do treningów jakoś inaczej 🙂

Data: 01/03/2018
Dystans: 10,53 km
Czas: 01:02:33
Średnie tempo: 5:56 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Adidas Galactic Elite M

Tym razem wykrętów nie było i pyknąłem całe 2 kółka. Zacnie, chociaż coś kilometraż mi słaby wyszedł. Dziwne, powinno być bliżej 11 km a tu ledwie 10.5 w Endomondo. Myślałem, że coś sprzęt szwankuje, bo jak przyglądałem się zapisanemu gpx-owi, to po kilometrze z kawałkiem mam jakiś pik prędkości przez moment. Podobna anomalia występuje jednak w paru innych więc to raczej nie to.  Tym bardziej, że Movescount w tym biegu pokazuje mi już 11 km. Widać jakieś przekłamanie na łączach. Trudno.

Data: 03/03/2018 – City Trail (bieg 6)
Dystans: 4,39 km
Czas: 00:21:07
Średnie tempo: 4:49 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Zaś coś słabo wymierzył mi Suunto, bo City Trail to zawsze na nim było około 4,7 km. Oficjalnie czas 23:43, miejsce 202/442. Ponieważ to ostatni bieg są już wyniki całościowe. Mały (większy) komentarz dokonam jutro 🙂 Tu napomknę tylko, iż był to jedyny chyba bieg w tej edycji gdy nie trzeba było walczyć z błotem. Trzymał spory mróz (też pewnie przeszkadzał) ale przynajmniej biegło się lżej. Pozwoliło mi to wykręcić mój tegoroczny rekord tej trasy i zejść nie tylko poniżej 25 a nawet 24 min. Fajnie 🙂

Fotka z 6 biegu City Trail
Fotka z 6 biegu City Trail
Fotka z 6 biegu City Trail - grupa na czas 25-28 min
Fotka z 6 biegu City Trail – grupa na czas 25-28 min

Data: 03/03/2018
Dystans: 4,55 km
Czas: 00:27:48
Średnie tempo: 6:07 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Po CT umówiłem się z Żoną iż w ramach dobicia paru kilometrów więcej pobiegnę sobie z Osobowic aż na osiedle Różanka (miejsce mojej młodości :)) i tam ona mnie odbierze spod Lidla.
Tym razem już spokojny truchcik, bez szaleństw. Oglądałem widoki. Rany ile to lat minęło gdy ostatni raz biegłem/jechałem rowerem tymi wałami. Kiedyś to prawie dzikie rejony 🙂 a teraz czyściutko, wał wyrównany, poszerzony. Tu coś brakuje, tu coś dobudowali. Biegaczy mnóstwo w obu kierunkach latało (kiedyś nie do pomyślenia). Przyjemnie z jednej strony powspominać, z drugiej smutno trochę – widać w sobie upływ czasu i miejsca, które się zna ale już tak całkiem nasze nie są. No nic, życie.
Ciekawostką, na której też mi zależało, była chęć zobaczyć ile to kilometrów biegałem tymi wałami w czasach studiów. Uwaga, uwaga – około 4 km (2 w jedną i 2 z powrotem). Wow, a czuło się wtedy, że to taki dystans 🙂

Data: 04/03/2018
Dystans: 7,98 km
Czas: 00:48:20
Średnie tempo: 6:03 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: GPS NAV Master 2.  Buty – EB Brutting Diamond Star

Niedziela miała być momentem dłuższego wybiegania. Niestety, zgubiło mnie łakomstwo. Spędziliśmy miły czas u moich rodziców a tam wiadomo – obiadek, ciasto, kawa … w pewnym zapętleniu 🙂 Przegiąłem. Po pierwszym dużym kole jakie zrobiłem (te 7,98 km) poczułem, iż natura mnie wzywa i co bym nie zrobił nie doniosę przez 2 okrążenie. Zły na siebie wróciłem do domu. Pewnie można by iść z powrotem ale dałem już spokój. Nauczka na przyszłość, nie żreć tyle.

Finalnie, jako że luty się skończył w międzyczasie. Mimo pewnych przeszkód realizacja planu idzie zgodnie z założeniami. Ubiegłem 188 km, co stanowi największy w tym roku dystans. Duże nadzieje pokładam w marcu bo jednak to miesiąc dłuższy. No, zobaczymy 🙂

TRENING (TYDZIEŃ 08/2018)

Trening Biegowy

Ciągle ok. Poprzedni tydzień troszkę krótszy biegowo (bo  47,44 km) ale w niedzielę oprócz biegania sporo spacerów było. Łącznie jakieś 4 dodatkowe km wpadły, więc cyfry się zgadzają.
Poszczególne dni treningowe dalej podobne do wcześniejszych dokonań. 4 biegi – 2 w Oleśnicy, 2 w Górach Sowich.
Jak nic złego nie stanie się z formą, pogodą itp. to w marcu chyba już wystartuję z dłuższym weekendowym bieganiem.

Data: 20/02/2018
Dystans: 8,98 km
Czas: 00:55:35
Średnie tempo: 6:11 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Pierwszy dzień po weekendzie (biegowo) to coś słaba mobilizacja u mnie. Albo nogi jeszcze nie takie jak trzeba albo chęci nijakie. Szukam sobie wymówek by tu i tam skrócić i wychodzi poniżej 10 km. No nic, dopóki później nadrabiam to ok.

Data: 22/02/2018
Dystans: 11,19 km
Czas: 01:08:42
Średnie tempo: 6:08 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Dalej bieganie w Oleśnicy. Tym razem lenistwo udało się zwalczyć i 2 pełne kółka wpadły. Bardzo dobrze.

Data: 24/02/2018
Dystans: 15,02 km
Czas: 01:35:43
Średnie tempo: 6:22 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: A-Rival SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Mrozy przyszły. W Górach Sowich dodatkowo sypnęło śniegiem więc drogi mniejsze i większe białe.  Z tego powodu wskoczyłem w trailowe buciki i ruszyłem w lasy. Kilometrów wyszło mi trochę mniej niż w ostatni weekend ale trasa za to zacna. Sporo pod górkę, podłoże wymagające (śnieg, ślisko, krzywo). Nie chciałem się wyrąbać więc wielkich szybkości nie było. Ot całość spokojnie i ostrożnie. Zadowolony jestem z tej wycieczki.

Data: 25/02/2018
Dystans: 12,24 km
Czas: 01:14:49
Średnie tempo: 6:07 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: A-Rival SpoQ SQ100. Buty – Dunlop

Niedziela podobnie jak sobota mocno mroźna. Szczęśliwie ustał wiatr i pokazało się słońce. Zimno było ale przyjemnie – mało w tym sezonie słonecznych, zimowych dni więc warunki należało docenić 🙂
Ponieważ przed południem dokonaliśmy spory rodzinny spacerek to na biegi wybrałem coś lżejszego. Prostsza, asfaltowa trasa Ludwikowice-Sokolec-Ludwikowice.
Oj czuło się nóżki nawet z górek 🙂

TRENING (TYDZIEŃ 06+07/2018)

Trening Biegowy

Wpisywanie coś mi słabo idzie ostatnio 🙂 Zawsze coś wypadnie i ciężko się zmobilizować. Szczęśliwie chociaż w bieganiu całkiem odwrotnie 🙂
Ostatnie 2 tygodnie to konsekwentne realizowanie założonych planów. Regularnie biegam po 4 razy w tygodniu i ostrożnie  zwiększam dystanse.

W tygodniu 06 pokonałem 49,33 km, a tydzień później pękło 50. Konkretniej to wyszło 51,10 km. Szał 🙂
Oba minione tygodnie jeśli chodzi o „układ” były takie same. Praktycznie te same trasy, podobne dystanse. Nie eksperymentowałem. Skoro week 06 poszedł ok, to uznałem, że trzeba to po prostu ugruntować.
Myślę, wybiegając w przyszłość, że i kolejne będą podobne. Nie chcę jeszcze szaleć zbyt mocno. W marcu dołożę dopiero coś więcej do weekendowych, górskich wybiegań.

Szczegółowo było zaś tak:

Tydzień 06

Data: 06/02/2018
Dystans: 11,87 km
Czas: 01:14:18
Średnie tempo: 6:15 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Oleśnica. Płaska, dobrze znana trasa.

Data: 08/02/2018
Dystans: 8,12 km
Czas: 00:50:18
Średnie tempo: 6:12 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Tłusty czwartek. Nie załapałem się wcześniej na nic wyśmienitego to pobiegłem do rodziców 🙂 Tam już było dobrze, 3 pączki weszły i można było się po biegu relaksować.

Data: 10/02/2018
Dystans: 17,01 km
Czas: 01:45:41
Średnie tempo: 6:13 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: A-Rival SpoQ SQ100. Buty – Dunlop

Sowiogórskie bieganie. I to solidne 🙂 Nie miało być aż tyle kilometrów jednak trasa okazała się dłuższa niż sądziłem. No i wyszło jak wyszło. Pętelka Ludwikowice-Jugów-Sokolec to ponad 17 km. Pod koniec szło mi już ciężko. Oj dawno tyle nie biegałem. Głowa jednak dociągnęła mnie do mety z czego jestem zadowolony.

Data: 11/02/2018
Dystans: 12,33 km
Czas: 01:13:37
Średnie tempo: 5:58 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: A-Rival SpoQ SQ100. Buty – Dunlop

Mimo sobotniego killera w niedzielę też należało pobiegać. I to nawet nie najgorzej. Trochę lżejsza trasa (rundka Ludwikowice-Sokolec) dodała do całości około 12 km. Bardzo dobrze.

Tydzień 07

Data: 13/02/2018
Dystans: 10,17 km
Czas: 01:03:24
Średnie tempo: 6:14 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Oleśnica. Słabszą coś miałem dyspozycję, dodatkowo było fest zimno i uznałem, że dyszka styknie. Trochę to naciągane ale jednak ciągle do przeżycia.

Data: 15/02/2018
Dystans: 9,59 km
Czas: 00:59:00
Średnie tempo: 6:09 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Adidas Galactic Elite M

Oleśnica c.d. Czy mówiłem, że było zimno i miałem słabszą dyspozycję? Acha, to tutaj też.
Coś ostatnio przy dłuższych biegach marznie mi uszkodzony w zeszłym roku palec wskazujący. Niemiłe uczucie i na weekend postanowiłem spróbować grubszych rękawic jakie kiedyś kupiłem w Aldi. Nie ma ich już niestety w ofercie ale może kiedyś, coś o nich napiszę.

Data: 17/02/2018
Dystans: 17,05 km
Czas: 01:43:25
Średnie tempo: 6:04 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: A-Rival SpoQ SQ100. Buty – Dunlop

Sobota jak tydzień temu. Fajnie mnie nogi niosły i tym razem takiej tragedii na końcu nie było. Wyśmienicie 🙂
Nowością na tym biegu było rękawiczki, o których wspominałem wyżej. Albo pogoda była lepsza albo one takie ciepłe, że wow. Ręka w ogóle mi nie dokuczała. Na końcu to nawet obie dłonie miałem mokre od potu. Ale lepiej tak niż mam cierpieć z powodu paluszka.

Data: 18/02/2018
Dystans: 14,29 km
Czas: 01:28:23
Średnie tempo: 6:11 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: A-Rival SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Biegowa wycieczka. Gdzie to ja nie byłem 🙂 Skręciłem z asfaltów i ostrożnie ruszyłem w lasy. Ostrożnie bo jednak poza czarnymi asfaltami śniegu tu sporo. Tam gdzie „dziewiczy” to ok, w większości jednak zbity kołami pojazdów drwali (ciągnących drzewo) i łatwo się wyrąbać.
Bardzo fajny trening. Odkryłem przy okazji parę fajnych miejscówek, gdzie chciałbym porobić zdjęcia. Będzie więc co robić w przyszły weekend 🙂

 

TRENING (TYDZIEŃ 05/2018)

Trening Biegowy

Tydzień 5 również mogę uznać za udany. Kolejny raz udało mi się utrzymać regularne bieganie – odbyłem 4 treningi. Również zakładany kilometraż mieścił się w tym co zakładałem (43,89 km).
Wisienką na torcie zaś okazał się sobotni bieg City Trail, w którym uzyskałem swój najlepszy czas w bieżącej serii. To dobry znak, iż forma powoli rusza do przodu.
Szczegółowa rozpiska biegów wygląda zaś tak:

Data: 30/01/2018
Dystans: 12,49 km
Czas: 01:14:58
Średnie tempo: 6:00 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Bez sensacji. Zwyczajowe już 2 kółka po Oleśnicy. Dodałem (w każdym kółku) rundkę wokół stawu i wystarczyło to na 12 km.

Data: 01/02/2018
Dystans: 11,06 km
Czas: 01:06:38
Średnie tempo: 6:01 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Adidas Galactic Elite M

W sumie jak wtorek. Słabszą miałem jednak dyspozycję i odpuściłem okrążanie stawów. Wyszło więc standardowe jedenaście km z kawałkiem.

Data: 03/02/2018 City Trail (bieg 5)
Dystans: 5,00 km
Czas: 00:24:04
Średnie tempo: -:- min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Po bardzo błotnistych edycjach City Trail z poprzednich miesięcy, luty w końcu okazał się łaskawszy dla biegaczy. Może nie było jeszcze idealnie, ale z pewnością rywalizowało się dużo lżej niż ostatnio. W tych warunkach nawet leżące na około 2 km drzewo nie było sporą przeszkodą. Dobra pogoda jak i możliwość uzupełnienia brakujących biegów spowodowała, że na starcie stanęło ponad 500 biegaczy.
Założenia na ten bieg miałem podobne jak poprzednio. Wybrałem strefę startową 25-28 min. i planowałem złamać 25 min. Widoki na to były realne, w końcu biegam bowiem regularnie. Start z pierwszego szeregu i lecimy 🙂 Pierwszy kilometr sporo za szybko, później starałem się już biec wolniej ale równiej. Widać jednak braki formy bo końcówka to już spore zwolnienie (dokładne międzyczasy podam później gdyż na ten moment coś nie mogę wczytać pliku z zegarka). Mimo to cel został uzyskany. Metę osiągnąłem po 00:24:04 i zająłem miejsce 252 z 528 startujących.  Zacnie, to mój najlepszy czas w aktualnej edycji i liczę, że dalsza zwyżka formy będzie postępować 🙂

Data: 04/02/2018
Dystans: 14,64 km
Czas: 01:27:02
Średnie tempo: 5:57 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: A-Rival SpoQ SQ100. Buty – EB Brutting Diamond Star

Jako, że sobota to bieg krótki i szybki, w niedzielę należało nabić trochę więcej kilometrów.
Aura nie zachęcała – zimne powietrze i lekki opad śniegu, no ale cóż zrobić. Trzeba to trzeba 🙂
Niedzielny trening to bardziej wycieczka biegowa. Pokręciłem się po trasach jakich jeszcze nie próbowałem. Tu skręciłem, tu pobiegłem. Wszystko spokojnie i bez pośpiechu. No nawet 🙂 trochę ponad 14 km czyli liczby się zgadzają.

Seven for 7 – Opaska na buty z diodami LED

Logo strony Test Sprzetu

Seven for 7 – Opaska na buty z diodami LED (model 58219)

Wymiary: 6,5 x 9 x 3 cm
Zasilanie: 6V- (2xCRC2032)

Seven for 7 - opaska diodowa
Seven for 7 – opaska diodowa i jej opakowanie.

Koniec roku to zawsze czas promocji. Mniej ciekawych rzeczy ostatnio się trafia w marketach (albo wszystko mam), ale bogowie wyprzedaży widać mnie wspomagali, bo grzebiąc w ostatkach sportowego sprzętu trafiłem między innymi na takie coś. Planowo kosztowała ona chyba około 15-20 zł, a tu po 3,99 (albo coś koło tego). Grzechem by było nie wziąć. Hurtem chwyciłem 3 sztuki dla każdego (ja, Żona i syn). Wziąłem jeszcze po prawdzie kamizelkę odblaskową i pas z bidonami, ale to inna historia.

Opaska spakowana była w plastikową wytłoczkę, w której oprócz tekturki i opaski mieściła się też polska instrukcja. Do sprzętu dołączone są również 2 baterie (już w środku urządzenia). Miłym zaskoczeniem był fakt, ze da się w niej wymienić te baterie.  Odkręca się po 4 śrubki na spodzie obudowy. Myślałem, że to taka jednorazówka a tu proszę. Pozytywnie. Pewną niewiadomą pozostaje oczywiście fakt czy po ewentualnej wymianie urządzenie da się złożyć i zachowa szczelność, ale absolutnie nie neguję tego – zobaczę za kilka lat 🙂

Seven for 7 - opaska diodowa
Seven for 7 – opaska diodowa

Opaska wykonana jest z czarnego, matowego plastiku. Twardego, ale o dziwo wygina się (dopasowując do buta) i nie pęka.
W spodniej części, na końcach ma małe ostre wypustki, które jak mniemam mają jej pozwolić na trzymanie się buta. Na jednym z końców przyjemniejszy w dotyku włącznik, który ma 3 tryby – wyłączone/światło ciągłe/pulsacja. Środek opaski to przeźroczysty plastik rozprowadzający światło 2 diód, jakie w niej są.
Całość wykonana jest „w miarę”. Pewne niedoróbki na łączeniach/wytłoczce formy są, ale wygląda na szczelną i na ten moment się nie rozpada.

Wielkiej filozofii w używaniu nie ma. Odpalamy tryb jaki nam pasuje i można instalować. Zakłada się ją na tył buta. Na zapiętek (nad podeszwą).
Po założeniu czuć, iż przylega ciasno. Nie jest to może dyskomfort ale początkowo czuć, że coś nam tył buta ściska. Mam zawsze obawy co do takich atrakcji (w kontekście biegów dłuższych) ale raczej nie jest ona adresowana do ultrasów. Normalni 😉 ludzie nie powinni mieć z tego powodu żadnych problemów. Opaska trzyma się i nie spada 🙂 Testowo pobiegłem w niej około 7 km w sporej wilgotności/mżawce. Również warunki atmosferyczne jej nie zaszkodziły. Świeciła i świeci dalej.
Co do świecenia to światło widać. Od asfaltu się odbijało. Jako jedyny zabezpieczenie przed kierowcami to bym jej nie polecił ale jako uzupełnienie do kamizelki ostrzegawczej jak najbardziej. Zawsze to lepiej jesteśmy widoczni na drodze.
Na zdjęciach jest opaska niebieska. Jedna z tych, które kupiłem świeci na zielono i jej światło wg. mnie jest mocniejsze.

Seven for 7 - opaska diodowa
Seven for 7 – tak świeci w domu. W prawdziwej ciemności wygląda to trochę równiej

Po zdjęciu opaskę można przetrzeć mokrą szmatką i dalej wygląda solidnie. But też raczej strat nie zanotował – a zastanawiałem się czy od tych ostrych ząbków coś się nie uszkodzi. Jednym słowem – ok.

Cóż. Gadżet ale przydatny. W podobnej cenie warto kupić.

TRENING (TYDZIEŃ 04/2018)

Trening Biegowy

Tydzień 04 i udaje mi się kontynuować zaplanowane aktywności. Na treningu byłem 4 razy. Łącznie przebiegłem 44,61 km. Jestem z tego wyniku bardzo zadowolony.
Od początku stycznia biegałem regularnie – 4 biegi na tydzień. Jeszcze za wcześnie by ogłosić sukces, ale wolne wprowadzenie w nowy rok jest. Od lutego dołożę trochę więcej kilometrów (zwłaszcza w weekend) i liczę, że nie skończy się to katastrofą.
Co więcej regularnie zacząłem też ćwiczyć w domu (od grudnia) i też to utrzymałem. Na ten moment to takie bardziej rozruszanie się (organizm, coś tam protestował) ale postęp jest i tu. Doszedłem do 4 serii pompek po 10 szt. Wiem, szału nie ma ale na początku robiłem ledwie 3 x 6-7. Widać jaki człowiek zaniedbany…
Biegowo zaś było tak:

Data: 23/01/2018
Dystans: 11,17 km
Czas: 01:07:06
Średnie tempo: 6:00 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Początek tygodnia jak zawsze – bieg po Oleśnicy. Dwa kółka.

Data: 25/01/2018
Dystans: 11,18 km
Czas: 01:07:17
Średnie tempo: 6:01 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Adidas Galactic Elite M

Ten bieg również bardzo podobny do wtorkowego. Zacząłem sobie spokojnie, wolno. Pierwsze kółko weszło po ponad 6 min/km. Na drugim troszkę przyspieszyłem. Pojawił się też mały element rywalizacji. Sąsiednią stroną ulicy leciała grupa biegaczy. Zrobiliśmy wspólnie jakieś 3 kilometry po około 5:20. Później wybrali inną drogę i mnie niestety wyprzedzili (nie liczy się bo ja nie skracałem :)).  W grupie (nawet improwizowanej) leci się całkiem inaczej. Jednak adrenalina robi swoje. Przerywnik ten uważam za dobry, zawsze to odmiana od monotonnego, wolnego klepania kilometrów.

Data: 27/01/2018
Dystans: 9,98 km
Czas: 00:58:44
Średnie tempo: 5:53 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: A-Rival SpoQ SQ100. Buty – Dunlop

W weekend podobnie jak poprzednio zrobiłem dwie swoje oklepane trasy. Sobota to Ludwikowice-Jugów. Tylko 10 km bo wieczorem wybieraliśmy się z Żoną na zabawę karnawałową. Wypadało mieć siły na tańce.
Dobry bieg. Pogoda prawie jak wiosną (ciepło i mokro), biegło mi się lekko.

Data: 28/01/2018
Dystans: 12,29 km
Czas: 01:12:36
Średnie tempo: 5:54 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: A-Rival SpoQ SQ100. Buty – Dunlop

Ludwikowice-Sokolec. Niedziela to taki prawie „dzień konia”. Mimo nocy tańców w nogach, nie ukrywam jakiegoś alkoholu, niosło mnie aż miło. Pod górki zszedłem na 6:xx (a często jest 7:xx/km). W dół też cisnąłem bliżej 5:15. Wszystko o dziwo z zapasem energii. No, no. Sprawdzianem formy będzie sobota – 03/02 (City Trail). Może uda się poniżej 25 oblecieć. Się zobaczy 🙂

W weekend zabrałem dawno nie używanego SpoQ. Wyleżał się w domu, bateria zeszła prawie do 0 więc uznałem, że lepiej i jemu trochę się rozruszać. Chyba od tej pory będę brał jego na biegi, a Suunto w tygodniu.

 

Co w 2018 i dalej…

Pasja uczy pokory… widzę ten napis biegając w swoich górach. Dużo w tym prawdy.

Koniec starego roku i rozpoczęcie nowego to z reguły czas podsumowań.
Miałem i ja napisać takie podsumowanie zeszłego roku ale może i dobrze, że długo się do tego zbierałem (suche liczby można znaleźć parę postów poniżej). Pierwotnie były to bardzo zgorzkniały tekst. Teraz też nie jest mi wesoło, niemniej, kiedy biegam w miarę regularnie widzę światełko w tunelu 🙂
Długo przynudzał nie będę, ot parę przemyśleń bardziej dla mnie.

2017
Zeszły rok niewiele dobrych rzeczy przyniósł mi od strony biegowej. Sporo zawaliłem sam, swoje dołożył splot nieszczęśliwych wydarzeń (wypadek w sierpniu).  Ogólnie stracony czas – życiówek chyba żadnych, większość biegów jak w początku „kariery”.
Spirala powoli się nakręcała – im gorzej szło, tym mniej się chciało biegać czyli każdy kolejny trening słabszy.
Co za tym idzie brak ciekawych wyników/zawodów itd. zniechęcał też do pisania. Sporo wpisów dałem mocno skrótowych, słabo pewnie zredagowanych.  Nieładnie względem samorozwoju jak i ewentualnych czytelników.
Cóż rok się skończył nie warto roztrząsać już dalej co było.

2018
Nie powiem, sporo pracy kosztowało mnie znalezienie motywacji by się podnieść po 2017. Ciągle moja stabilizacja treningowa jest krucha ale powoli wyznaczam sobie nowe cele i wyzwania. Gdyby nie one, pewnie dalej tuptałbym po parę kilometrów, rozpamiętując minione  lata chwały (dobra poniosło mnie ;)).
W 2018 r. z jednej strony postawiłem sobie ambitne wyzwania. Z drugiej pewne rzeczy odpuściłem.
Odpuściłem np. maraton. Wszystkie do tej pory pobiegłem tragicznie. Dołuje mnie jak słucham, iż ludzie biegają pół roku i lecą maraton w 3:30 (jak nie lepiej). Kurcze ja męczę się 5 lat! i najlepiej co ubiegłem to koło 4:07.  Wiem, brak talentu można zastąpić tu sumienną pracą (zawsze mi jej coś chyba brakuje). Jednak chwilowo coś mi nie po drodze z maratonem. Może z treningu jaki zrobię do wyzwań 2018 on mi w końcu wyjdzie, ale będzie to skutek uboczny a nie zaplanowane działanie.
A co będzie/ma wyjść?
Gdy zakosztowało się górskiego biegania ciężko z tego zrezygnować. Góry mnie nakręcają, walka z dystansem, samym sobą. I tu chcę spróbować znów swoich sił. Nie będą to mega killery ale biegi ciekawe, coś w sobie mające.
Chcę sprawdzić się zwłaszcza w dwóch z nich. Bieg 3xŚnieżka = 1xMontBlanc na dystanie 2xŚnieżka. Drugi z biegów w jakim wystartuję to Łemkowyna Ultra Trail – Łemko Maraton. Powinno być fajnie a o to chyba najbardziej chodzi w amatorskim bieganiu 🙂
A no i 🙂 nie byłbym sobą bym nie wymyślił czegoś szalonego. To proszę – Bieg Kreta 110km. Co lepsze to będzie pierwsze z tegorocznych ultra 🙂 Jak wyjdzie zobaczymy, pobiegnę/przejdę go ot tak dla siebie bez presji na wynik.
Oprócz biegów długich będzie też parę stałych pkt. programu. Z dwie, trzy lokalne 10-ki, Bieg na Wielką Sowę, Półmaraton Wałbrzych.
Na pewno biegów będzie mniej. Nie ma co zapisywać się na coś co tydzień a później żałować, iż ciągle nie w formie. Zawody też coraz mniej zaczynają mi się podobać – dużo imprez masowych, nastawionych na golenie frajerów (czytaj biegaczy, a niech płacą $$ jak chcą startować).

Poza sportowo – pewne zmiany wprowadzę też na blogu. Miałem aspiracje kiedyś, że ruszy to prężnie. Wpisy, komentarze, zainteresowani przesyłający sprzęt do testów. Fantazja… teraz co drugi to bloger. A wielu reprezentuje poziom o wiele klas lepszy ode mnie. Nie ma sensu się scigać. Nie mam czasu ani chęci. Będzie więc kameralnie. Pisałem kiedyś we wstępie, że to bardziej dla mnie. I tak niech będzie. Po prostu ku pamięci 🙂

A co dalej?
E, co za rok to za wcześnie. Wszystko może się zdarzyć. Chciałbym jednak by rok 2018 był dla mnie rokiem przełomowym.
Doszło do mnie, iż biegam już prawie 6 lat. Kawał czasu, wyniki jednak nie porażają. W sumie wiem czemu (w skrócie – za duża waga, brak „prawdziwego” treningu a przynajmniej solidnej bazy). Muszę to odmienić w 2018. Głodny jestem sukcesu. Może nie miejsc w czołówce bo to mało realne, ale zadowolenia z siebie samego na mecie. Jeśli nie sprężę się tym razem, później już się chyba nie uda. Wtedy pozostanie raczej zakończyć szarpanie się z marzeniami. Trzeba będzie wyluzować i po prostu sobie biegać. A ciągle to kocham 🙂
Jak więc będzie? Zobaczymy w styczniu 2019 🙂

TRENING (TYDZIEŃ 03/2018)

Trening Biegowy

Styczeń ma być moim miesiącem rozruchowym. Nie chcę wystartować zbyt ostro bo boję się, że szybko skończy się to jakąś kontuzją lub chorobą. Lepiej podnosić poprzeczkę powoli, a będzie to z większą korzyścią dla mnie w przyszłości. No to wolniutko rozkręcam się pilnując przede wszystkim systematyczności.
Zakończony tydzień to 4 biegi, o łącznym dystansie 40,07 km.
Spora nowością dla mnie jest też zmniejszenie tempa biegu. Z reguły „cisnąłem” pod 05:30-6:00, teraz nawet po płaskim lecę około 6:00-6:20. Hmmm… treningi wchodzą lżej. Widać możliwość biegnięcia dalej, więcej sił mam na końcu. Ciężko mi jednak wyrobić sobie zdanie czy to dla mnie dobrze czy nie. Wydaje mi się, że spokojniejsze bieganie ma sens o ile w odpowiednim czasie zwiększę kilometraż. Jeśli będę biegał mało i wolno – na dłuższą metę nic dobrego z tego nie wyniknie.

Data: 16/01/2018
Dystans: 11,10 km
Czas: 01:10:13
Średnie tempo: 6:19 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Bieg po Oleśnicy. „Zwyczajowe” dwa kółka.

Data: 18/01/2018
Dystans: 6,58 km
Czas: 00:40:35
Średnie tempo: 6:10 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting Diamond Star

Bieg po Oleśnicy.  Miało być tak jak we wtorek ale… przyroda miała inne plany. Orkan Fryderyka szalał właśnie po Polsce i u nas też było go czuć. By nie dostać czymś w łepek uznałem, że nie będę biegł swoją dużą pętlą (jednak sporo pod drzewami się biegnie) ale nakręcę mniejszą w bardziej cywilizowanych obszarach. Zawsze to mniejsza szansa, że coś mnie zaatakuje 🙂
Ostro dmuchało (zwłaszcza między blokami). Ciekawe uczucie – jak wieje w plecy to ok, z boku jednak spychało z trasy. No i wiadomo chęci lecą w dół.
Po pierwszym kółku wiatr trochę zelżał. Jak na złość jednak zaczęło mocno padać to dla porządku dokończyłem drugie i powiedziałem dość. Musi wystarczyć.

Data: 20/01/2018
Dystans: 12,32 km
Czas: 01:19:14
Średnie tempo: 6:26 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Pętelka górska (Ludwikowice Kł-Sokolec). Widać, że to obszar górski – biało od śniegu. Ciężej przez to szło nabijanie kilometrów, swoje jednak ubiegłem.

Data: 21/01/2018
Dystans: 10,06 km
Czas: 01:04:10
Średnie tempo: 6:23 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Druga pętelka górska (Ludwikowice Kł-Jugów). Bieg może nie najdłuższy ale na swoje usprawiedliwienie powiem, iż w niedzielę naprawdę sporo więcej km nabiłem na spacerach. Dwa razy byłem w górach (poranna wyprawa na Kozią Równię, a później rodzinne zdobywanie Wielkiej Sowy). Całkiem zacnie w ujęciu całościowym 🙂

W pogoni za marzeniami