Archiwa tagu: sezon

Koniec sezonu w Górach Sowich

Wszystko co dobre nieuchronnie zmierza ku końcowi 😉

Listopad to gorący okres dla uczestników zawodów w Górach Sowich. Przed nami dwa, decydujące biegi – 10 km Bieg Niepodległości (11/11) no a tydzień później Półmaraton Orzeł / Górska 13 (22/11).

Jeśli ktoś walczy o miejsce w klasyfikacji generalnej to jeszcze można to i owo poprawić. Dobrze powinni się bawić również Ci, którzy po prostu chcą zamknąć sezon fajnym biegiem po górach (całkiem możliwe, że w zimowych już warunkach). Jak wyjdzie to zobaczymy już niedługo 🙂

Osobiście, ciekawy jestem Biegu Niepodległości. W tym roku jest zmieniona trasa – robi swoisty powrót do początków tych zawodów, kiedy też biegło się przez Ludwikowice Kłodzkie. Może to trochę namieszać tym, którzy startują tu już kolejny raz – ciężko przewidzieć w 100% jaką strategię na niej obrać.

Nie powiem, kusiło mnie wystartować ale lenistwo zwyciężyło 😉 W długi weekend treningi po Górach Sowich oczywiście będą na biegu jednak stawię się w celach zdjęciowych. Kogoś spotkam?

UPDATE:
Dla zainteresowanych trochę zdjęć z mglistego biegu niepodległości 🙂

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1425926876201672&type=3

Mało… ale pobiegane

Niewiele ostatnio piszę ale nie znaczy to, że nic nie biegam. Aż tak źle nie jest 🙂
Kontuzja kolana na którą uskarżałem się praktycznie większe pół roku, finalnie zaczęła odpuszczać i jestem nawet w stanie pobiegać już bez opaski usztywniającej.
Tak długi okres bezczynności (i złe covidowe czasy) dały mi jednak mocno w kość. Jestem totalnie bez formy, wagowo sięgnąłem dna. Gdy w 2012 roku zaczynałem biegać to ważyłem około 96 kg. Teraz kręcę się w okolicy 94-95kg. Strajkuje też głowa. Niby wiem, że trzeba by dietę poprawić, zmobilizować się do ćwiczeń ale… sami wiecie.
Wszystko to powoduje, że do biegania podchodzę bardzo ostrożnie. Uczę się go praktycznie na nowo i znając swoje ograniczenia nie próbuję zbyt szybko przeć do przodu. Może podchodzę nawet zbyt asekuracyjnie, ale w sumie gdzie mi się spieszy? Lepiej wolniutko iść do przodu niż znów zastopować na długi okres.

Przez to wymuszone spowolnienie ciężko w sumie wymyślać o czym tu pisać 🙂 Postaram się nadrobić zaległości sprzętowe, faktycznie trochę dziwnych akcesoriów jeszcze mam, ale o zawodach to wiele nie będzie. Do końca bieżącego roku nie planuję już w sumie żadnych wielkich wyzwań. Powiem nawet, że zrezygnowałem z dwóch, dłuższych, górskich biegów na które byłem zapisany (przeniesione z 2020).

No dobrze, żeby nie było aż tak ponuro. Walka trwa 🙂 Od Półmaratonu w Wałbrzychu pobiegałem w takich zawodach jak:

XXVII Bieg Uliczny w Twardogórze
Miejsce: M40-15, Total:58/68 Czas: 1:00:01

Na trasie w Twardogórze 2021

CITY TRAIL Wrocław – Bieg1
Miejsce: M40-85/94, Total: 326/435 Czas: 00:28:04

Bieg 1 – City Trail Wrocław