Archiwa tagu: bieg

TRENING (TYDZIEŃ 32) – 04/08/2015

trening

Data: 04/08/2015
Dystans: 10,21 km
Czas: 01:02:36
Średnie tempo: 6:08 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Pomimo wielkiego upału postanowiłem zwiększyć dystans biegów treningowych. Miał być 10 km i z bólami tyle się udało nakręcić.

Z bólami bo jednak za gorąco na bieganie 🙁 Mimo tego, że wziąłem ze sobą wodę po 5 km miałem już dość i na drugiem kółku nawet 2 razy podchodziłem. Masakra, rzadko mi się to zdarza na takim dystansie. No ale cóż, pogoda jednak nie pomagała.

TRENING (TYDZIEŃ 31) – 02/08/2015

trening

Data: 02/08/2015
Dystans: 7,88 km
Czas: 00:45:59
Średnie tempo: 5:50 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Oj, słabiutko. Coś mi nie po drodze z długimi wybieganiami ostatnio 🙁

Od strony wymówek było gorąco, bolała mnie głowa, zjadłem różne dziwne rzeczy jakąś godzinę wcześniej … no ale sam traktuję ten bieg jako porażkę czyli raczej tak było.
Coś nie mogę  się zmobilizować do dłuższych biegów i każdy wykręt jest dobry by sobie odpuścić. Żle, najwyższy moment z tym skończyć bo w ciągu 3 najbliższych tygodni mam parę zawodów na których chciałem się zaprezentować w miarę dobrze. A patrząc na ostatnie treningi można być pełen obaw czy wogóle sił i chęci starczy.

Cóż. Przyjmijmy, że człowiek zmęczony był. Od piątku zaczynam urlop więc pora naładować akumulatory i się biegowo podciągnąć.

Na starych śmieciach :)

Przy okazji dzisiejszego City Trail naszło mnie na małe wspominki.

Rodowity jestem Wrocławianin i ponad 30 lat mieszkałem w okolicy dzisiejszego biegu (Osiedle Różanka). Droga do Lasku Osobowickiego prowadzi wzdłuż wałów Odry i na tych własnie wałach pierwszy raz biegałem/trenowałem (na studiach podnosząc formę do zajęć joggingu).
To były czasy, łza się w oku kręci 🙂 Na trasie nie spotykało się żadnych biegaczy a jeśli już było to te same parę osób, które z czasem poznawało się już wizualnie.

Nie to co teraz. Biegaczy tłum, wały „ucywilizowane” bo wyrównane, położone chodniki. Zawsze jakoś to co było kiedyś jawi się jako lepsze 🙂

Ciekawiło mnie strasznie jakie to ja dystanse wtedy pokonywałem (no bo przecież około 1998-2000 roku nie było gps, pulsometrów itp) i obserwując licznik kilometrów w samochodzie wyszło mi, że robiłem zawrotne 5 km. Wow, szacun 🙂

City Trail On Tour – Wrocław 29/07/2015

CityTrail_onT

City Trail On Tour – Wrocław 29/07/2015

Pomysł na ten bieg narodził się w mojej głowie dość spontanicznie. Zareklamowali się wysyłając na email informacje gdzie i kiedy będzie to niewiele myśląc uznałem, że do Wrocławia mogę się wybrać. W końcu daleko nie jest 🙂

Zapisy internetowe, płatność poszły bez problemów więc pozostało dzisiaj rano spakować torbę ze sprzętem i wyruszać po pracy w drogę.

Mimo, że pilnowałem się jak mogłem (w końcu poranki nie sprzyjają myśleniu :)) to szykując sprzęt na bieg zapomniałem zabrać nerkę do której mógłbym wrzucić dowód osobisty, klucze od auta. Jak na złość w legginsach jakie wziąłem nie ma żadnej kieszonki i miałem trochę dylemat jak ten problem rozwiązać.
Z mojej pracy do domu jest prawie 30 km więc wracać się interes kiepski. Postanowiłem finalnie (bo trochę czasu do biegu miałem mieć), że odwiedzę Lidla. Niedawno były tak różne biegowe gadżety (pasy, bidony) więc może da się coś kupić.
Wielkiego wyboru nie było ale udało mi się zanabyć 🙂 bidon ręczny z małą torebką na klucze, dokumenty. Idealny do tego co potrzebowałem 🙂 Opiszę go w najbliższych dniach ale nawet jestem z niego zadowolony.

Zawody odbyły się o dość nietypowej porze bo w środku tygodnia o 19:00. Myślałem, że zniechęci to większość osób a tu niespodzianka. Samochód podobnie jak na ostatniej edycji City Trail 2015 musiałem zaparkować prawie na końcu lasku Osobowickiego.
Szybkie przebranie, truchcik do biura zawodów i już można było montować numer startowy, chip.

Organizacja wstępna jak to w City Trail dobra. Wszystko czytelnie oznaczone, listy startowe wiszą, wydawanie sprzętu sprawne. Spiker opowiadał co kiedy będzie, przenośne toalety postawione. No nie było się do czego doczepić.

Czasu do startu wiele nie zostało, szybka rozgrzewka i już można było się ustawiać na linii.

Ludzie wystartowali z kopyta 🙂 Mam wrażenie, że większość nie stosuje żadnej strategii tylko zasuwa. Wprawdzie to „tylko” 5 km ale trochę głupio, bo sporo osób już po 1 km zaczęło puchnąć i je wyprzedzałem (chociaż ze mnie żaden mistrz).

Plan na ten bieg miałem taki by pobiec w miarę na swojego maksa czyli po około 5 min/km. Udało mi się te założenia spełnić nawet z lekkim naddatkiem bo pierwsze kilometry zrobiłem szybciej.

1km – 4:46
2km – 4:53
3km – 4:59
4km – 5:11
5km – 4:59

Cóż. Tempo trzymałem dość równe, biegło mi się znośnie chociaż (mimo, że nie było bardzo gorąco) strasznie szybko wyschło mi w gardle. Wkurzało mnie to niemiłosiernie, ale leciałem pilnując poprzedzających mnie zawodników.

Po przekroczeniu linii mety następowało wręczenie medali (nietypowe bo zrobione z drewna), można było napić się wody, izotonika i zjeść banana, arbuza lub ciastko z dżemem.

Na koniec imprezy organizatorzy planowali wręczenie nagród za miejsca punktowane ale, że nic nie wygrałem i zaczęło padać to zrobiłem zwrot do samochodu i wróciłem do domu.

Finalnie na mecie biegu zameldowałem się (czasy organizatora): po 25:26 min i zająłem 137 miejsce (235 sklasyfikowanych).
W porównaniu do edycji zimowej wielkiego wzrostu formy nie zanotowałem. Raczej jest tak samo jak było (pewnie swoje zrobiła kontuzja i mały kilometraż w ostatnim czasie).

Na deser gustowne selfie jakie sam sobie zrobiłem. Szkoda tylko, że medal trzymam zła stroną do aparatu 🙂 🙂

DSC_0079

TRENING (TYDZIEŃ 31) – 28/07/2015

trening

Data: 28/07/2015
Dystans: 5,59 km
Czas: 00:32:28
Średnie tempo: 5:48 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Puma Kevler Runner

 

Zmów krótki bieg. Tym razem jednak z pełnym rozmysłem. Jutro wybieram się bowiem na zawody do Wrocławia (5 km City Trail) i nie chciałem już na starcie mieć ociężałych nóg 🙂
Jako odmianę od Nike pobiegłem tym razem w mniej amortyzowanych Pumach. Dawno w nich nie biegałem bo obawiałem się o stan swojej kostki. Bieg na szczęście bez negatywnych sensacji, dobrze się leciało.

TRENING (TYDZIEŃ 30) – 26/07/2015

trening

Data: 26/07/2015
Dystans: 13,25 km
Czas: 01:16:09
Średnie tempo: 5:45 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike Lunarswift +4

Długie wybiegania (od kontuzji) mocno u mnie kuleją i dopiero w ten weekend udało się nakręcić ponad 10 km. Dość spontanicznie wyszło więcej bo planowałem zrobić tylko około 10 km.
Ładna pogoda ale niezbyt gorąco i wycieczka nad Oleśnickie stawy zaowocowała dystansem trochę większym 🙂
Dobrze mi się biega w tamtym rejonie. Szutrowa, równa trasa nie męczy nóg tak jak twarde chodniki.  Trzeba będzie częściej wybierać się w tamte rejony miasta.

TRENING (TYDZIEŃ 30) – 23/07/2015

trening

Data: 23/07/2015
Dystans: 7,87 km
Czas: 00:46:15
Średnie tempo: 5:52 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike Lunarswift +4

Zwykły trening w tygodniu.  Ciężko mi się dzisiaj biegło niestety. Wczoraj pojeździłem po długiej przerwie rowerem i nóżki to odczuły. Dodatkowo wysoka temperatura nie wpływała korzystnie na chęci do nabijania kilometrów.

Cóż, oby długie wybieganie w niedzielę poszło lepiej 🙂

TRENING (TYDZIEŃ 30) – 21/07/2015

trening

Data: 21/07/2015
Dystans: 7,85 km
Czas: 00:46:32
Średnie tempo: 5:56 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike Lunarswift +4

Od tego tygodnia powinienem już biegać w swoje zwyczajowe dni.  Wtorek, czwartek, sobota i niedziela (w każdym razie 4 biegi w tygodniu).

Na początek zrobiłem około 8 km. Niby nic innego niż zwykle ale w końcu pobiegłem bez opaski na nodze. Kostka nie przeszkadzała, myślę, że powoli znów przyzwyczaję nogę do normalnej pracy. Bo jednak z usztywnieniem biegnie się inaczej – u mnie przynajmniej bardziej „obrywa” druga noga.

Bieg spokojny, wchodził całkiem dobrze 🙂 Szkoda tylko, że tak gorąco. Nie chciało mi się nieść wody i pod koniec czułem suchość w gardle.

Bieg Masowy Ulicami Bielawy 2015 – 19/07/2015

Data: 19/07/2015
Dystans: 10,01 km
Czas: 01:00:41
Średnie tempo: 6:04 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit 2015

 Bieg Masowy Ulicami Bielawy 2015 – 19/07/2015

Trochę na ostatni moment wyczaiłem, że w Bielawie (blisko mojej weekendowej miejscówki) będzie bieg na 10 km. W 2014 r. miałem tam przyjemność potuptać to uznałem, że czemu nie w 2015. Zapisałem się, 14/07 zapłaciłem i można było oczekiwać na bieg.

Mały falstart zaliczyłem przy wyjeździe, bo po 2 km od domu okazało się, że nie wziąłem butów. Hmmm… minimaliści byli by zachwyceni, mi jednak wizja 10 km w sandałach trochę nie przypasowała 🙂 Wróciliśmy i na szczęście już ze wszystkim pojechało się na miejsce zawodów.

Bielawa upałem stoi 🙂 Rok temu troszkę pokropiło i później była parówka a tym razem od razu pogoda zaatakowała upałem. Ponad 30 stopni w słońcu, przy asfalcie pewnie z 40. Świetna pogoda by poleżeć, do biegania trochę nie. No ale zapisałem się, to biec trzeba 🙂

Bielawa_01

Zeszłoroczna edycja biegu trochę nie porwała mnie organizacyjnie. No może nie było się do czego przyczepić ale bieg sprawiał wrażenie trochę siermiężnie zorganizowanego. W tym roku liczyłem na lepiej ale wyszło podobnie.
Przy punkcie zapisów (odbioru pakietów) nie było żadnej listy z numerami zawodników. Oczywiście można to sobie sprawdzić samemu w internecie ale skleroza nie boli i taka lista powinna być. Tu nie 🙁 Szczęśliwie panie zapisujące odnalazły mnie po nazwisku (dobrze, że zapisanych było tylko około 170 osób bo inaczej marnie to widzę).
Od razu wyszło kolejne zamieszanie bo przy moim nazwisku nie było adnotacji o wpłacie. Nie dysponowałem niestety potwierdzeniem, smartfona by pokazać wpłatę w necie też nie miałem ale na szczęście uwierzono mi na słowo. Prawie tydzień to mimo wszystko sporo, powinni mieć już to zaksięgowane.
W pakiecie startowym była koszulka techniczna, i numer startowy.
Numer startowy Bielawianie używają przechodnio bo widać było, że mój już solidnie znoszony, z zaśniedziałymi agrafkami (na końcu biegu jak było do przewidzenia numery zbierano).

No ale ok, szczegóły. Jako, że wszystko powyższe udało się załatwić w miarę szybko to wraz z żoną i synkiem udaliśmy się na lody 🙂 a później posiedzieliśmy w cieniu jak większość biegaczy.

O 13:45 dokonałem rozgrzewki, trochę potruchtałem i można było się ustawiać przed startem.
I tu nastąpił jakiś falstart. Na około 3 min przed startem poproszono biegaczy by podeszli z 10-20 metrów do przodu pod taśmę i … strzał.
Żadnego odliczania, mowy startowej, coś za szybko chyba 🙁
Już w ruchu udało mi się zastartować gps (szczęśliwie SpoQ startuje prawie od razu gdy zna już lokalizację) no i się biegło.

Bielawa_02

Trasa miała 5 kółek wokół rynku (połowa lekko z górki, połowa lekko pod). Na obu jej końcach były punkty nawadniające, w połowie „prysznic” wodny. W zeszłym roku mimo to strasznie mnie suszyło więc teraz biegłem trzymając butelkę z izotonikiem. Przydał się bo było naprawdę gorąco.

Mega upały jednak mi nie służą. Po około 5 km przy punktach nawadniających brałem kubeczek i chwilę podchodziłem. Gdzieś od 6 km, w połowie podejścia pod górkę robiłem jeszcze spacerek na picie swojego izotonika.
Pewną przeszkadzajką okazał się też fakt, że jakoś po pierwszym kółku cudownie znikła mi jedna agrafka trzymająca numer i juź do końca biegu wkurzał mnie on łopocząc na koszulce.

Mimo utrudnień udało mi się osiągnąć metę w oficjalnym czasie: 1:00:44 i zanotować 124 miejsce. Tu widać dobitnie jak upał i górki na trasie wpływają na wynik (10 km w Oleśnicy zrobiłem 2 tygodnie temu w 53 min).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po biegu wręczano medale (troszkę ładniejsze niż rok temu ale dalej Bielawa skąpi bo były to medale uniwersalne z dolepioną od spodu plakietką jakiego biegu tyczą), można było wypić kubeczek wody i zjeść arbuza. No i do domu.

Jako ciekawostkę podam fakt, że z 5 minut po naszym ruszeniu do domu przyszła monstrualna burza i niewiele brakowało by zamiast upału na trasie był potop 🙂

Cóż powiedzieć finalnie – bieg jak bieg. Jak pisałem, inne trochę przyzwyczajają do wyższego standardu gadżetów, obsługi ale pewnie nie przeszkodzi mi to spróbować swoich sił za rok.

TRENING (TYDZIEŃ 27)

trening

Data: 30/06/2015
Dystans: 5,57 km
Czas: 00:32:38
Średnie tempo: 5:51 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike Lunaswift +4

Zwyczajny trening po Oleśnicy. Spokojnym tempem zrobiłem „swoje” 2 kółka i można było uznać dzień za udany.

Data: 04/07/2015
Dystans: 15,01 km
Czas: 01:39:58
Średnie tempo: 6:40 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit 2015

Trasa killer 🙂 Wyciągnął mnie na nią siostrzeniec żony argumentując, że trzeba pobiegać a nie obijać się na grillu 🙂
Pierwszym utrudnieniem był profil trasy: + 270m w górę / -272 m w dół. Może wysokości niezbyt porażające ale większą cześć biegliśmy niestety pod górkę.
Drugą, może jeszcze większą przeszkodą była pogoda.  W cieniu ponad 30 stopni to na asfaltach jeszcze parę więcej pewnie było.
Woda, którą niosłem się przydała.

Data: 05/07/2015
Dystans: 5,02 km
Czas: 00:36:33
Średnie tempo: 7:16 min/km
Średnie tętno: –
Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Crivit 2015

W ramach dobicia jeszcze paru weekendowych kilometrów udałem się na małą przebieżkę z żoną. Mimo, że tempo małe to panujący dalej upał mocno dawał się we znaki. Zmęczyłem się 🙂